Poniedziałek, 13 Lipiec
Imieniny: Brunona, Jana, Wery -

Reklama


Reklama

Gotował dla brytyjskiej elity, ugotuje dla Czarka. Do Pasymia wraca człowiek z niezwykłą historią


Jest jedynym Polakiem z uprawnieniami do gotowania dla brytyjskiej rodziny królewskiej. Prowadził restaurację w Szkocji, zdobył tytuł Master Chef of Great Britain i współpracuje z jedną z najbardziej prestiżowych marek na świecie. 1 sierpnia Marek Michalak znów stanie przy kuchni w Pasymiu. Tym razem nie dla sławy ani kariery. Dla dwuletniego Czarka.



To będzie wieczór, podczas którego na rynku w Pasymiu spotkają się dwa światy. Przy elegancko nakrytych stołach usiądą mieszkańcy, goście i ludzie o wielkich sercach. W kuchni stanie człowiek, którego kulinarna droga prowadziła od szkolnych praktyk w Pasymiu aż do najbardziej prestiżowych restauracji Wielkiej Brytanii.

A w centrum tego wszystkiego będzie mały chłopiec. Dwuletni Czarek.

 

CHOROBA, KTÓRA ODBIERA SIŁĘ

Na pierwszy rzut oka wygląda jak wielu jego rówieśników. Uśmiecha się, bawi i poznaje świat. Codzienność jego rodziny wygląda jednak inaczej niż w większości domów. Czarek choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a – ciężką, postępującą chorobę genetyczną. Organizm chłopca nie produkuje dystrofiny, białka niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania mięśni. To oznacza lata rehabilitacji, specjalistycznego leczenia i nieustannej walki o przyszłość. Dlatego właśnie tegoroczna kolacja charytatywna organizowana przez Gminę Pasym będzie poświęcona jemu.

 

KUCHARZ, KTÓRY NIE ZAPOMNIAŁ O MAZURACH

Marek Michalak mógł zostać w Szkocji. Przez lata budował tam swoją pozycję. Pracował w renomowanych restauracjach, został właścicielem własnego lokalu, a później jako pierwszy Polak dołączył do elitarnego grona Master Chef of Great Britain. To właśnie ten tytuł otworzył mu drogę do grona szefów kuchni posiadających uprawnienia do przygotowywania posiłków dla brytyjskiej rodziny królewskiej. Sam jednak wielokrotnie podkreślał, że jest przede wszystkim chłopakiem z Mazur.


Reklama

 

- Byłem i jestem zwykłym chłopakiem z Pidunia - mówił w rozmowie z „Tygodnikiem Szczytno”.

 

Choć mógł wybrać życie w Londynie czy Paryżu, wrócił do rodzinnych stron. Dziś współpracuje z marką Miele w Polsce i kilku krajach Europy, prowadzi warsztaty kulinarne, angażuje się społecznie i nie ukrywa, że do Pasymia ma szczególny sentyment.

 

RYNEK ZAMIENI SIĘ W RESTAURACJĘ

1 sierpnia o godz. 18.00 centrum Pasymia ponownie zamieni się w plenerową restaurację. To już druga odsłona wydarzenia, które przed rokiem zgromadziło mieszkańców wokół pomocy dla małego Antosia walczącego o wzrok. Tym razem wspólny stół stanie się symbolem wsparcia dla Czarka i jego rodziny. 

Koszt udziału w kolacji wynosi 400 zł od osoby. Cały dochód zostanie przeznaczony na leczenie i rehabilitację chłopca. Liczba miejsc jest ograniczona.

 

WIECZÓR WIĘKSZY NIŻ KOLACJA

W Pasymiu od dawna wiadomo, że takie wydarzenia nie są tylko spotkaniami przy stole. To okazja, by pokazać, że niewielka społeczność potrafi jednoczyć się wtedy, gdy ktoś potrzebuje pomocy. Czasem trudno zmienić los. Ale czasem można sprawić, że ktoś nie będzie musiał mierzyć się z nim sam. I właśnie dlatego 1 sierpnia na rynku w Pasymiu najważniejsze nie będzie menu. Najważniejszy będzie Czarek.

Reklama

 

UWAGA!

Aby wziąć udział w kolacji należy dokonać wpłaty na stronie zrzutka.pl 
Bezpośredni link do zbiórki:  https://zrzutka.pl/em6fz5
Koszt jednego talerza: 400 zł
W tytule wpłaty prosimy wpisać:
„Imię i nazwisko, ilość osób”
Liczba miejsc jest ograniczona – decyduje kolejność zgłoszeń.
Masz pytanie? Zadzwoń 508 336 353


 



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama