Były uściski, śmiech, chwile wzruszenia i długie rozmowy o ludziach, których od lat nie widzieli. Po pół wieku od matury absolwenci Technikum Roszarniczego w Szczytnie spotkali się ponownie. Z 37 osób, które ukończyły szkołę w 1976 roku, na jubileuszowy zjazd przyjechało 19 dawnych uczniów.
9 maja w Szczytnie odbyło się wyjątkowe spotkanie absolwentów Technikum Roszarniczego – szkoły, która przez lata była jedyną placówką o takim profilu w Polsce. Technikum działało w Zespole Szkół nr 2 im. Jędrzeja Śniadeckiego w latach 1971–1992 i wykształciło specjalistów pracujących później w różnych częściach kraju.
Rocznik 1976 był nietypowy. W klasie uczyło się 40 osób, z czego zdecydowaną większość stanowiły dziewczęta. Wśród nich było tylko dwóch chłopaków.
– Jak weszliśmy na salę, to przez chwilę patrzyliśmy na siebie trochę niepewnie. Pięćdziesiąt lat robi swoje. Ale wystarczyło kilka minut i znów byliśmy tą samą klasą – mówiła ze śmiechem jedna z uczestniczek spotkania.
Wspomnienia szybko wróciły do szkolnych lat, nauczycieli i codziennego życia internatu. Absolwenci wspominali między innymi Antoniego Pyda, który zachęcał młodzież do podróżowania i poznawania świata, oraz Janinę Wilgę – nauczycielkę fizyki i wieloletnią wychowawczynię klasy.
– Pani Wilga była wymagająca, ale miała w sobie ogromne serce. Do dziś część z nas utrzymuje z nią kontakt. To chyba najlepiej pokazuje, jak ważną była dla nas osobą – wspominał jeden z absolwentów.
Losy dawnych uczniów potoczyły się bardzo różnie. Część pracowała później w zakładach lniarskich w Polsce, inni wyjechali za granicę. Wielu ukończyło studia i związało życie zawodowe z edukacją, ekonomią czy prawem. Wśród uczestników zjazdu byli także nauczyciele pracujący w szkołach w Szczytnie i okolicach.
Organizatorzy przyznają, że odnalezienie dawnych koleżanek i kolegów po tylu latach nie było łatwe. Niektórzy zmienili nazwiska, inni mieszkają dziś setki kilometrów od Mazur.
Mimo upływu czasu jedno pozostało niezmienne – szkolne wspomnienia.
Wieczór szybko zamienił się w opowieść o młodości, pierwszych przyjaźniach, nauczycielach i życiu, które przez pół wieku napisało każdemu zupełnie inny scenariusz.
Bardzo dobry pomysł. A może tak do każdej trasy jakaś mapka do wydrukowania sobie?
jans
2026-06-09 20:20:57
Widowiskowo wygląda: Plac zabaw dla dzieci w miejscowości Jurgi gm.Pasym. Trawa ma metr wysokości.
Turysta .
2026-06-09 16:59:54
Kim jest Yaugeni Laguna?
2026-06-09 14:15:21
I kto Go teraz zastąpi... Szkoda. Żyć marzeniami, kupić wymarzony obiektyw i nie zdążyć go użyć. Szok.
Jans
2026-06-09 13:07:11
Ciekawe komu zamknięcie tego przystanku przyniesie korzyści...kiedyś nazywano takie coś korupcją.
Polak
2026-06-09 11:10:45
Ale co to za cenzura? Dlaczego Tygodnik wyłączył możliwość komentowania tej sprawy na fejsie? Burmistrz prosił czy pani Dyrektor? To o jednych można pisać a o innych nie można?
Zbynek
2026-06-09 11:06:25
Jaki raj? Ten kto to pisał lub zlecił napisanie, nie ma świadomości o tych szlakach. Te podobno szlaki są słabo oznakowane. Szczególnie jak ktoś nie jest mieszkańcem danego regionu, to może się pogubić. Powinny być poustawiane tabliczki informacyjne jakim kolorem oznaczony jest konkretny szlak. Gdzie jest informacja o tych szlakach? Jeżdżąc od wielu lat po lasach naszego powiatu widzę mało osób, które jeżdżą po tych trasach. Raczej są to osoby które przemieszczają się w konkretnym celu np. nad jezioro. Może dlatego że jest brak informacji.
Rowerzysta
2026-06-09 09:53:37
A czemu Tygodnik wyłączył komentarze na fejsie? Co to za cenzura? Marcin prosił czy pani Dyrektor? To co? O jednych można pisać, a o innych nie wolno??? To jak nie można to i ten artykuł wywalcie.
Zbynek
2026-06-09 08:45:44
Fajnie byłoby zobaczyć trasę na mapce
KAROLINA
2026-06-09 08:09:49
ale JAK TO przecież brakuje milionów rąk do pracy i MUSIMY sprowadzać kolorowych książąt Sawanny
Klasyk
2026-06-09 07:57:25