Spór o planowaną fermę drobiu w gminie Rozogi nabiera tempa. Do wójta i rady gminy trafił list otwarty od właścicieli gospodarstwa agroturystycznego, a mieszkańcy równolegle zbierają podpisy pod petycjami. W ciągu trzech dni zebrano ich już kilkaset.
– Pod naszą elektroniczną petycją podpisało się około 300 osób, a pod ogólną petycją mieszkańców około 200. To dopiero trzeci dzień zbierania podpisów – mówi Tomasz Winiarek. – Chcemy, aby wójt i radni zajęli się tą sprawą i nie robili niczego wbrew mieszkańcom – dodaje.
Podpisy zbierane są wśród mieszkańców Rozóg, Dąbrów, Występu, Klonu i Wilamowa.
List otwarty i sprzeciw wobec inwestycji
Do władz gminy trafił list otwarty, w którym autorzy sprzeciwiają się planowanej budowie fermy kurzej w bezpośrednim sąsiedztwie miejscowości Rozogi oraz gospodarstwa ekologicznego Zajazd Tusinek. Do inwestycji przymierza się ogólnopolskie przedsiębiorstwo z branży drobiarskiej. Tak wynika przynajmniej z petycji.
W dokumencie wskazano na potencjalne skutki inwestycji: emisję amoniaku i innych związków, ryzyko skażenia wód gruntowych, hałas, wzmożony ruch ciężarówek oraz spadek jakości życia mieszkańców. Autorzy podkreślają także możliwe negatywne zmiany w środowisku – od degradacji gleby i wód po utratę bioróżnorodności.
Obawy o zdrowie i wodę
Szczególny niepokój budzi kwestia bezpieczeństwa wody pitnej. W liście wskazano, że przenikanie związków chemicznych i bakterii do wód gruntowych może zagrozić lokalnym ujęciom wody i zdrowiu mieszkańców.
Podnoszone są również argumenty dotyczące zdrowia publicznego – w tym ryzyka chorób układu oddechowego oraz wpływu zanieczyszczeń na codzienne funkcjonowanie mieszkańców.
Gospodarka i miejsca pracy
Autorzy listu zwracają uwagę, że inwestycja może uderzyć w lokalne przedsiębiorstwa. Wskazują na zagrożenie dla funkcjonowania gospodarstwa ekologicznego Tusinek, które zatrudnia 25 osób.
- Pod znakiem zapytania stanęłyby także plany budowy domu opieki, który miał stworzyć kolejne miejsca pracy - dodaje Tomasz Winiarek. - Warto na temat tej inwestycji dokonać szerszych konsultacji z mieszkańcami naszej gminy - dodaje.
Presja na decyzję władz
Mieszkańcy oczekują reakcji władz gminy i wstrzymania działań związanych z inwestycją. W liście zapowiadają, że w przypadku braku odpowiedzi mogą podjąć dalsze kroki formalne, w tym działania prowadzące do referendum.
Sprawa planowanej fermy staje się jednym z najważniejszych tematów lokalnych. Liczba podpisów rośnie, a presja społeczna na decyzję władz jest coraz większa. Do tematu wrócimy.
Olo
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Mieszkaniec
Z takim myśleniem to w Rozogach nic, nigdy nie powstanie. Pracy brak, nowe inwestycje są od razu krytykowane. Pan Tomasz powinien od razu napisać, że chodzi o przyszłość zajazdu, a nie o środowisko i dobro mieszkańców. To nie elektrownia atomowa...
Emil
Zarzuty wyolbrzymione do granic możliwości. W dobie dzisiejszej bioasekuracji, nic nie ma prawa wyjść poza fermę. Gdzie mają takie obiekty powstawać jak nie na terenach wiejskich z dala wielkich aglomeracji? Do tego wpływy z podatków, miejsca pracy dla okolicznych mieszkańców, ale nieeee. Blokujmy wszystko, bo jaśnie państwo od agroturystyki straci kilku klientów albo nie, bo może śmierdzieć. To trochę jak z bojkotem anten 5g przez osoby które nie mają pojęcia o dzisiejszej technologii.