Konsolidacja czy kupowanie czasu? Burmistrz Stefan Ochman prosi radnych o zgodę na pożyczkę długoterminową 25 823 335,09 zł. Pieniądze mają spłacić obecne kredyty miasta. Spłata nowego zobowiązania rozciągnie się od 2026 do 2040 roku. Radni tematem zajęli się 31 października, ale... decyzji nie podjęli.
Projekt opisuje prosty mechanizm: jedna nowa umowa z bankiem w miejsce kilku obecnych, spłata z dochodów własnych gminy. W uzasadnieniu burmistrz Stefan Ochman przekonuje, że nowa pożyczka przyniesie niższą marżę banku i większą przewidywalność budżetu. Tyle w dokumentach.
- Pożyczka od kredytu różni się tym, że na pożyczkę nie trzeba ogłaszać przetargu. To dało nam możliwość negocjacji z bankami (trzema) i uzyskania jak najkorzystniejszych warunków. Ich istotę stanowi wysokość marży bankowej, która w przypadku zaciąganej pożyczki będzie sięgać 0,48%, podczas gdy wcześniej przekraczała 0,70%. Marża bankowa jest jednym z dwóch składników, tworzących odsetki. Drugim jest wysokość wskaźnika WIBOR, zależnego od stóp procentowych ustalanych przez Radę Polityki Pieniężnej – wyjaśniła „Tygodnikowi” skarbnik miasta Wioletta Wierzbowska.
- W ostatnim czasie te stopy są obniżane, a to rodzi poważne i bardzo prawdopodobne ryzyko, że banki będą podwyższać marże, by zachować poziom własnych zysków. Dzięki przeprowadzonym już negocjacjom w sprawie nowej pożyczki, udało nam się nie tylko obniżyć już płaconą marżę, ale zagwarantować, że nie ulegnie ona zmianie do 2040 roku, czyli do końcowego terminu spłaty - dodaje pani skarbnik.
Skarbnik zapewnia, że blisko 26 mln nowej pożyczki zostanie w całości przeznaczone na spłatę wcześniejszych zobowiązań, zaciągniętych w latach 2022-2025 w szczycieńskim BS oraz w BGK. Zamiana kilku rat na jedną i to z niższą marżą, ma przynieść miastu korzyść w postaci zaoszczędzonych około 300 tysięcy złotych, tyle że nie co rok, a przez całe nadchodzące 15 lat spłaty.
- Ale to rozwiązanie zapewni nam lepszą płynność finansową i umożliwi uzyskanie i wykazanie nadwyżki operacyjnej czyli przewagi dochodów bieżących nad bieżącymi wydatkami – przekonuje skarbnik miasta. - Chodzi o to, że różnica między tymi dochodami a wydatkami nie powinna, a wręcz nie może być ujemna. Taki wymóg wynika z ustaw, a od 2022 roku nadwyżki nie było, bilans był ujemny. Dopiero ostatnio udało się ją uzyskać, choć niewielką. Na szczęście ubiegłoroczna zmiana ustawy przedłużyła termin „wyprostowania” budżetu z 2025 do 2029 roku. Konsolidacja dotychczasowych kredytów i obniżenie bankowej marży bardzo nam w tym pomoże.
Czy wyjaśnienia skarbnik Wierzbowskiej przekonają radnych? Na sesji sesji 31 października tak się nie stało. W uzasadnieniu do uchwały brakuje twardych danych, np. wykazu kredytów, które mają być pożyczką spłacone, wysokości ich rat (w tym odrębnie zobowiązania i kosztów) czyli wszystkiego tego, co tę finansową decyzję w całości by uzasadniało i potwierdzało. O te informacje wystąpimy do władz miasta, do tematu więc wrócimy.
Buksa
Kredyty biorą nieudacznik władze. Spłacają mieszkańcy.
Ewa
A skarbnik nie ponosi żadnej odpowiedzialności za finanse? Jak nie umie liczyć, to się ewidentnie nie nadaje. Trzeba zmienić na lepszą.
Polak
Na tak ogromny kredyt panie Ochman, wymagana jest zgoda mieszkańców, bo to oni będą go spłacać. Pan się zawiniesz a ludzie zostaną z pańskim długiem.