Czwartek, 13 Sierpień
Imieniny: Hilarii, Juliana, Lecha -

Reklama


Reklama

„To nie jest święto PiS ani KO czy PSL”. Radna Teresa Moczydłowska o nieobecności władz podczas godziny „W”


O godz. 17 mieszkańcy Szczytna zatrzymali się przy Placu Juranda, wysłuchali syreny i pieśni, a następnie przeszli pod pomnik Orła Białego, gdzie złożyli kwiaty. Wśród uczestników była radna miejska Teresa Moczydłowska. Po uroczystości mówiła o pamięci, której nie wolno dzielić według partyjnych barw, i o nieobecności najważniejszych samorządowców. – To są uroczystości Polski i Polaków. Wszyscy powinni być tutaj razem – podkreśla.



Minuta syren, pieśni patriotyczne, przejście pod pomnik Orła Białego. Dlaczego chciała pani uczestniczyć w tych obchodach?

To rocznica, która dotyczy wszystkich Polaków. Oddajemy hołd ludziom, którzy walczyli i ginęli za wolność. Nie można przejść obok tego obojętnie. Pamięć wymaga obecności, dlatego przyszłam razem z mieszkańcami.

 

Przy Placu Juranda pojawili się mieszkańcy, ale – jak pani zauważa – zabrakło części władz samorządowych.

Bardzo tego żałuję. Nie widziałam burmistrza, starosty ani wójta. Zabrakło też radnych. Przy takich uroczystościach powinniśmy stanąć obok siebie, niezależnie od tego, do jakiego środowiska należymy. Wiem że część samorządowców uczciła powstańców wcześniej, złożyła kwiaty pod konikiem Orła Białego ale czy to tak powinno być? Takie rocznice powinny nas jednoczyć. 
 

Dlaczego ich obecność ma dla pani tak duże znaczenie?

Bo samorządowcy reprezentują mieszkańców. Podczas rocznic narodowych ich obecność nie powinna zależeć od tego, kto organizuje spotkanie albo kto stoi obok. To nie jest wydarzenie burmistrza, opozycji, PiS, Koalicji Obywatelskiej czy PSL. To rocznica Polski i Polaków.

 

Mówi pani o rozczarowaniu także dlatego, że wcześniej padły deklaracje wspólnego świętowania?


Reklama

Kiedy burmistrz rozpoczynał kadencję, rozmawialiśmy o ważnych dla Polski rocznicach. Usłyszałam, że będziemy obchodzić je razem. Miałam nadzieję, że 11 listopada, 3 maja i rocznica Powstania Warszawskiego nie będą już dzielone na oddzielne uroczystości i grupy. Tymczasem kolejny raz tej wspólnej obecności zabrakło.

 

Wcześniej również dochodziło do takich podziałów?

Tak było także za poprzedniego burmistrza i wtedy również uważałam, że to błąd. Zmiana władz dawała nadzieję na zmianę podejścia. Niestety dziś znów zobaczyliśmy, że jedni obchodzą rocznicę w jednym miejscu lub o innej porze, a inni spotykają się z mieszkańcami przy Placu Juranda.

 

Może część samorządowców uczestniczyła w innych obchodach?

Być może, ale mieszkańcy spotkali się tutaj, o godz. 17, w godzinę rozpoczęcia powstania. Władze miasta powinny być widoczne wśród ludzi. Można uczestniczyć w kilku wydarzeniach, ale nie powinno się unikać wspólnego spotkania.

 

Używa pani mocnego określenia: „uciekanie przed mieszkańcami”.

Tak odbieram brak obecności. Samorządowiec nie powinien wybierać tylko tych uroczystości, podczas których znajdzie się wyłącznie w swoim środowisku. Powinien wyjść do mieszkańców również wtedy, gdy stoją tam osoby o innych poglądach. Właśnie na tym polega reprezentowanie całej wspólnoty.

Reklama

 

Czy podczas takich rocznic politykę da się całkowicie odłożyć na bok?

Trzeba ją odłożyć. Przed pomnikiem i podczas godziny „W” nie powinno być podziału na partie. Powstańcy nie walczyli za dzisiejsze komitety wyborcze. Walczyli za Polskę. Jeżeli nawet przy ich pamięci nie potrafimy stanąć razem, to znaczy, że potrafimy podzielić już wszystko.

 

Co należałoby zmienić przed kolejnymi świętami i rocznicami?

Najpierw trzeba usiąść przy jednym stole i ustalić wspólny program. Jedna godzina, jedno miejsce i wspólna delegacja władz oraz radnych. Nie chodzi o to, kto stanie w pierwszym rzędzie ani kto przemówi. Chodzi o czytelny sygnał dla mieszkańców: w sprawach pamięci narodowej jesteśmy razem.

 

Wierzy pani, że taka zmiana jest jeszcze możliwa?

Tak, ale deklaracje muszą przełożyć się na obecność. Mieszkańcy widzą, kto przychodzi, a kogo nie ma. Nie potrzebujemy kolejnych zapewnień o jedności. Potrzebujemy zobaczyć ją podczas następnej uroczystości.

 



Komentarze do artykułu

Na Polskie uroczystości zdrajcy nie przychodzą.

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama