W środę, 2 marca na głowy wiernych posypał się popiół. To symboliczne rozpoczęcie Wielkiego Postu. To czas pokuty, który poprzedza Święta Wielkanocne. Trwa on 40 dni. W tym roku (bo jest to święto ruchome) zakończy się w Wielki Czwartek, 14 kwietnia. O znaczeniu Środy Popielcowej, o tym, jak przeżyć Wielki Post, rozmawiamy z księdzem Robertem Nurczykiem, proboszczem parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Farynach.
Jak długo jest ksiądz proboszczem w Farynach?
Od niemal 8 lat.
Z tego co wiem, wcześniej ksiądz posługiwał między innymi na misjach?
Tak. Przez trzy lata posługiwałem w kościołach w Argentynie i Brazylii.
Egzotyczne tereny. Czy tam podobnie, jak w Polsce, przeżywa się Środę Popielcową i Wielki Post?
Zarówno w parafiach w Argentynie, jak i w Brazylii pracowałem w kościołach, którymi od lat opiekowali się polscy księża. Dlatego był tam klimat dość podobny do tego, jaki mamy w Polsce. Jeśli pyta pan, czy sypano głowy wiernych popiołem, to tak: sypano. Czas Wielkiego Postu też był podobny, mimo całkowicie odmiennej żywiołowości mieszkańców tamtego terenu.
No właśnie popiół. Dlaczego ten symbol jest tak ważny?
Bo popiół daje do myślenia. Popiół nas gorszy, niepokoi. Budzi nasze obawy. Kojarzony jest ze stratą. Jesteśmy społeczeństwem, które lubi mieć. Posiadać. Zdobywać dobra materialne. Nowszy model telefonu, samochodu, komputera... A popiół to symbol marności, stracenia, ulotności. Trochę się go boimy. Uciekamy od popiołu, który kojarzy nam się porażką.
Popiół daje do myślenia?
Owszem, daje. Żyjemy w świecie, gdzie z jednej strony uwielbiamy pomagać, angażować się w różne akcje. Ale z drugiej strony niechętnie patrzymy na zgliszcza, zniszczenie, biedę, przemijanie, własną starość, śmierć... właśnie popiół. Nawet do kościoła rzadziej przychodzimy, aby nikt nam o tym nie przypominał. Unikamy Środy Popielcowej i fizycznego popiołu posypywanego na głowę.
Dlaczego?
Bo to symbol straty, przemijania, a my nie chcemy tracić, przemijać, umierać. Chcemy żyć. A śmierć jest skrajną stratą. Mówimy oczywiście o życiu ziemskim. I o logice ludzkiej. Bo ta Boska jest zupełnie inna. Więc popiół daje do myślenia.
Wielki Post kojarzy się nam z postanowieniami i wyrzeczeniami. Warto je sobie dawać?
Przede wszystkim trzeba spojrzeć na to z pełną głębią. W wierze trzeba dotknąć istoty. Bo jeśli zatrzymamy się na tym, co powierzchowne i założymy sobie, że na przykład nie będę jadł czekolady, nie będę pił alkoholu, czy kawy, czy jadł mięsa i na tym się zatrzymam, to będzie pusty i bezsensowny wysiłek. Sam Chrystus powiedział, że nie chce naszej ofiary, a miłosierdzia. A miłosierdzie to relacja, zrozumienie, przebaczanie, rezygnacja z siebie na rzecz Boga.
Czyli co? Nie pościć, nie mieć wyrzeczeń? Jak ten czas Wielkiego Postu przełożyć na coś więcej?
Środa Popielcowa daje nam pełną receptę: modlitwa, jałmużna i post. To tego dnia padają w kościele te słowa.
Dalej nie rozumiem.
Modlitwa to przytulenie się do krzyża chrystusowego, pogłębienie mojej relacji z Panem Bogiem, z Jezusem Chrystusem. Jałmużna to pogłębienie mojej relacji z drugim człowiekiem. Owszem, można podzielić się z nim i pieniędzmi, ale myślę, że dziś dużo cenniejszy jest czas. Czas dla drugiego człowieka. Naszą obecność w czyimś życiu. W życiu żony, męża, dziecka, mamy, przyjaciół... Post to praca nad sobą, nad swoimi pragnieniami, pokusami, wadami, pożądaniami...
Środa Popielcowa daje nam pełną receptę na przeżycie Wielkiego Postu. Ale trzeba spojrzeć głębiej, sercem. Jest to i proste, i trudne zarazem.
Dlaczego Środa Popielcowa jest ważna w Kościele Rzymskokatolickim?
Na to pytanie odpowiedziałem już chyba w poprzednim. Bo jest to symboliczne rozpoczęcie Wielkiego Postu. To czas intensywnego przygotowywania się i układania na nowo w sobie, co ja muszę. Oczywiście jeśli poważnie do tego podejdziemy.
A co muszę?
No właśnie i tu pana zaskoczę. W dzisiejszym czasie wciąż galopujemy. Muszę wykończyć dom, muszę zarobić na nowy samochód, nowy komputer, muszę dać dzieciom to, czy tamto. Wciąż jest to coś, co muszę. A w gruncie rzeczy Środa Popielcowa uświadamia nam jedno. Nic nie musisz poza jednym. Poza otwartością na Boga. O resztę On zadba. Jeśli do tego dojdziemy przez Wielki Post i wykorzystamy ten czas, aby to odkryć, to będzie bardzo dobrze. Dla każdego chrześcijanina powinna być momentem wchodzenia w zmianę życia duchowego. Jest po to, aby poznać siebie, zobaczyć kim jestem i co potrzebuję zmienić w swoim życiu.
Jedna Środa Popielcowa, jeden Wielki Post, wystarczy?
Czasami i całego życia będzie za mało. To droga... Wpisuje się w całość. Nigdy nie można traktować ani postu, ani Środy Popielcowej, ani mszy świętej, jako jednorazowego wydarzenia. To jest całość. Stały proces, droga dojścia do nieba, zabawienia i życia wiecznego.
W Środę Popielcową najczęściej słyszymy „Prochem jesteś i w proch się obrócisz” oraz „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”, które z tych zdań jest ważniejsze?
Jedno i drugie dotyka życia. Uświadamia nam, co jest ważne. W moim odczuciu są równorzędne. To pierwsze pokazuje, co musi się stać. Przypomina nam o oczywistości. Przemijaniu, śmierci. A prawda jest taka, że często o oczywistości zapominamy. Umyka nam to. Drugie zdanie wskazuje na pracę nad sobą i na Ewangelię, dobrą nowinę, na otwarcie się na Boga, który mówi „uwielbiam Cię, szaleję za Tobą, w moich ramionach poczujesz się bezpiecznie”. To jest właśnie Ewangelia. Pierwsze zdanie mówi o ludzkiej egzystencji, a drugie o nadziei, jaką daje nam Bóg.
Proch jest symbolem bycia słabym, nieidealnym, grzesznym. „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” jest dopełnieniem tych słów, bo kiedy dostrzegę swoją grzeszność, mam chęć nawracania się. Poprawy.
Post musi kojarzyć się z cierpieniem i wyrzeczeniami?
Post ma kojarzyć się z relacją. Do pana Boga, do drugiego człowieka i do siebie samego. Świetnie to mówił w swoich kazaniach i konferencjach świętej pamięci ksiądz Krzysztof Grzywocz. Z całego serca polecam go. Jest do posłuchania w internecie. Można też poczytać jego doskonałe książki. Naprawdę warto.
Kościół w Farynach.
No właśnie to jest final bo zbiórki to sumie trwają z pół roku na siłę wyciskając od ludu zetala od kaw na Orkenie, kasach w Bidlach i Psierdonkach. Cała Polska zaangażowana. Szkoda, że na inne fundacje tak się nie zbiera i tak instytucje państwowe nie pomagają. W NFZ brakuje ilus miliardów a orkiestra od Złotego Melanza zbierze jakie 300mln więc o co szal? Z tego kupa kasy trafi na pensje dla wiadomo kogo i na organizację Wódstocka. Gratuluję rodacy
Kamil
2026-01-23 07:35:09
Jestem bardzo zainteresowany tą propozycją pracy w zawodzie jakim jest dziennikarz to bardzo fascynujące i z pewnością pełne wyzwań, jestem gotów wszystkiego nauczyć się co potrzebne jest do wykonywania tego zawodu,daj mi szansę a Ja dam z siebie wszystko.
Marcin Mastyna
2026-01-22 22:33:47
Na szczęście Gościu nie. Ziobro i jego złodzieje nie mają z tym nic wspólnego. Łatwo sprawdzić w Urzędzie Gminy, źródła finansowania są jawne.
Rybak
2026-01-22 19:53:56
Ziobro ma siedzieć za to że wydatkował NASZE pieniądze na kupowanie głosów wyborców PiS
Foll
2026-01-22 19:53:25
36 tys na te 4 ławki i miejsce na ognisko ? Serio ? Pracownicy techniczni urzędu gminy by wykonali te kawki w godzinach pracy i wylali miejsce na ognisko i tyle pieniędzy zostałoby w budżecie.
Przerażona wydatkami
2026-01-22 13:50:23
Podsumowanie politycznie poprawne bo wiadomo trzeba z tymi ludźmi żyć i pracować cześć środków nie była przypadkiem zdobyta z funduszu sprawiedliwości za co ma siedzieć Pan Ziobro ?
Gość
2026-01-22 09:02:13
droga była czarna , to można ,,smarować\'\'
że tak powiem
2026-01-22 07:46:29
Jestem zainteresowana ofertą pracy jako dziennikarz szybko się uczę i chętnie bym chciała zacząć pracę w takim zawodzie
Kaja Rudzka
2026-01-21 20:52:06
Taki widok to standard jadąc drogą powiatową Dźwiersztyny - Dybowo w gminie Pasym.
2026-01-21 13:03:42
A jedno i drugie nie leży w Polsce ? Chory kraj.
Dżonatan
2026-01-21 08:12:54