Tak to już bywa, że nasze potrzeby i oczekiwania od życia przerastają często nasze możliwości finansowe. Staramy się zarabiać na chleb i nie tylko, czyli na nasze podstawowe życiowe potrzeby, ale mamy jeszcze zachcianki, plany, marzenia i potrzeby wyższego rzędu, a wszystko to kosztuje. Pismo Święte uczy nas jednak, żebyśmy poprzestawali na tym, co mamy i mogli się tym cieszyć, wszak „pobożność jest prawdziwym zyskiem, jeżeli łączy się z umiarem (…). Jeśli więc mamy strawę i odzienie, przyjmijmy to z zadowoleniem” – jak pisał Apostoł Paweł (2 Tym 6,6 i 8).
Żyjemy jednak w epoce obfitości dóbr wszelkiego rodzaju, zapomnieliśmy już o tym, czym jest niedostatek żywności oraz innych dóbr konsumpcyjnych. Wszystkiego mamy aż w nadmiarze w sklepach, magazynach, hurtowniach i wszystko możemy kupić sobie bez większych trudności, nawet na telefoniczne zamówienie.
Problem jednak w tym, że nie na wszystko nas stać, a jeśli do tego inni mają więcej od nas, niełatwo poprzestać na tym, co mamy. Chcemy innym dorównać lub ich nawet przegonić. Dlatego też pożyczanie pieniędzy od innych znane jest od tysiącleci, a z pożyczaniem łączy się również kwestia oddawania pożyczek i spłacania zaciągniętych długów.
Pamiętam czasy, kiedy systemy bankowe nie były tak rozwinięte, nie było wtedy bankomatów i kart kredytowych. Oczywiście, że ludzie brali pożyczki w bankach, szczególnie hipoteczne, bo przystępowali do budowy własnego domu i potem przez wiele lat spłacali je co miesiąc.
Dawniej ludzie dość często pożyczali pieniądze od innych ludzi – członków rodziny czy przyjaciół. Bez procentu bankowego, bez żadnych umów czy spisanych aktów notarialnych. Ludzie chyba bardziej niż dzisiaj ufali sobie, co nie znaczy wcale, że wszyscy i w terminie spłacali zaciągnięte pożyczki. To, czy ktoś wywiązywał się z tych obowiązków, czy też zwlekał ze spłatą albo wręcz nie oddawał i przez to krzywdził tego, kto mu pożyczył, zależało od zwyczajnej ludzkiej uczciwości, szacunku do danego słowa, że oddam i zwrócę w terminie, i co do grosza. Nie każdy taką uczciwość i moralność posiadał, stąd zdarzały się ewidentne nieuczciwości, bo łatwo jest pożyczyć, ale o wiele trudniej oddać.
Dziś nie mówimy zbyt często o pożyczkach od innych ludzi, lecz mówimy o kredytach zaciąganych w bankach, o nadużywaniu kart kredytowych i debetów, bo tak łatwo pójść do bankomatu i wyciągnąć potrzebną sumę, lub skusić się na chwilówkę. Trzeba to jednak później spłacić, a żaden bank nie okaże sentymentów i nie będzie czekał cierpliwie, lecz jeszcze dorzuci odsetki za zwłokę. Wtedy łatwo wpaść w spiralę kredytową i życiowe nieszczęście gotowe.
Kiedy ludzie pożyczali pieniądze od innych, zdarzało się czasem co innego. Otóż bywało, że ten kto pożyczył, wpadał w takie życiowe kłopoty, że nie był w stanie – mimo szczerych chęci – spłacić swojego długu. Prosił więc pożyczkodawcę o wykazanie cierpliwości i przedłużenie terminu spłaty, na co ten musiał się zgodzić i czekać cierpliwie.
Kiedy jednak sytuacja człowieka, który pożyczył, nie poprawiała się bądź w jego życiu zaszły dodatkowe, trudne okoliczności, wtedy pożyczkodawca czasem okazywał wspaniałomyślność i umarzał zaciągnięty u niego dług. Łatwo się domyślić, jaką wdzięczność musiał czuć człowiek, któremu ktoś darował dalsze spłaty.
W jednej ze swoich przypowieści sam Pan Jezus mówił o kimś, kto darował jednemu większy dług, a drugiemu mniejszy i zapytał faryzeusza Szymona: Jak myślisz, który z tych dwóch będzie go bardziej miłował? Padła słuszna odpowiedź: Ten, któremu więcej umorzył (Ew. Łukasza 7,41-43). Co Jezus chciał powiedzieć i czego nauczyć faryzeusza, który zaprosił Go do domu na posiłek?
Otóż zjawiła się tam pewna grzeszna kobieta, która siadła u stóp Jezusa, rozpłakała się, otarła włosami łzy spadające na stopy Jezusa i całowała je z czułością, namaszczając olejkiem. Dlaczego tak się zachowała? Otóż dlatego, że Jezus przebaczył jej wiele grzechów, więc w tak szczególny sposób okazała Mu swoją wdzięczność i miłość. Faryzeusz tymczasem potraktował Jezusa w mniej troskliwy sposób, bo widział w Nim tylko człowieka, nawet nie proroka, a ponieważ sam czuł się święty i sprawiedliwy, więc uważał, że Pan Bóg nie miał zbyt wielu okazji, by mu cokolwiek wybaczyć. Dlatego nie miłował Jezusa tak, jak ta kobieta. Usłyszał więc od Nauczyciela: „Mocno Mnie pokochała, bo przebaczono jej wiele grzechów. Komu mało się przebacza, słabo kocha” (Ew. Łuk 7,47).
Mamy więc tutaj ważną duchową lekcję: każdy z nas potrafi na tyle kochać Zbawiciela, na ile ma świadomość, że Jezus tak wiele mu darował, czyli przebaczył! Taką świadomość nosi w sercu tylko ten, kto potrafi nazwać swoje grzechy po imieniu, a potem idzie do Jezusa po przebaczenie. Otrzymując darowanie win, będziesz czuć wielką wdzięczność do Jezusa, która przerodzi się niekłamaną miłość do Niego. Trzeba jednak wiary, że On może tego dokonać w twoim życiu, a kiedy to się stanie, wtedy usłyszysz, jak ta kobieta: „Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju” (Ew. Łuk 7,50).
Andrzej Seweryn
andrzej.seweryn@gmail.com
Mam pytania: jak wygląda dozór personelu nad podopiecznymi DPS w Szczytnie? Na jakiej zasadzie \"wypuszcza\" się osoby z DPS poza placówkę. Ponadto na zdjęciu widać, że człowiek ma raczej oczy koloru niebieskawego, a nie piwnego - jak podano w cytowanym opisie. Ale to takie czepialstwo. GRATULACJE
Zaciekawiony
2026-03-12 12:11:54
Czemu już nie piszecie o cenach paliw na stacjach? Poza tym kiedy ktoś pisprzata nasze miasto? Takiego syfon na ulicach i chodnikach nie wiem od ilu lat już nie pamietam
Tytus
2026-03-11 21:24:29
Droga tragiczna a tablica informacyjna o dotacji unijnej stoi już kilkanaście lat. Przecież to wstyd. Jak niby teraz chcą zrobić remont jak tam studzienka na studzience. Wyjdzie to samo co na Bartnej Stronie. Polska jakość.
Tego tego
2026-03-11 07:06:48
Popieram mieszkańców
Gabi
2026-03-09 19:12:36
Brawo, wincyj do kulsonerii patusów, wincyj. i jeszcze podwyzke mu dać
Klasyk
2026-03-09 13:42:23
To nie starosta a radni dają wsparcie, a Jarek został wysłany by to ogłosić.
Rafi
2026-03-09 09:16:42
Kilka lat temu coś podobnego było przy ulicy Moniuszki ale trzeba było to sprzedać bo nie opłacało się tego trzymać.
Mieszkaniec
2026-03-08 13:32:19
za taka kase zbudowal bym nowa szkole
ollsza
2026-03-06 15:06:55
Co to za polityka, że podczas rozmowy kwalifikacyjnej jest urzędnik pup ( jakim prawem). Takie spotkanie z możliwe że przyszłym pracodawcą może być i tak stresujące a tu jeszcze jakaś urzędniczka siedzi obok i słucha tego wszystkiego. Ciekaw jestem czy później te osoby starające się o pracę nie są obgadywane w tym urzędzie, bo przecież trzeba o czymś rozmawiać przy kawie. Widzę że w pup robią wszystko, aby się pokazać i zareklamować, że coś robią.
Hmm
2026-03-01 10:28:08
Szkoda, dobry był i koleżeński. Śpij w spokoju.
Kolega po kiju
2026-02-28 10:48:19