Wtorek, 28 Kwiecień
Imieniny: Sergiusza, Teofila, Zyty -

Reklama


Reklama

Blisko 9,5 tys. zł dla Kornelki. Piknik w Dźwierzutach przyciągnął tłumy


Pomagali, gotowali i pilnowali bezpieczeństwa. W niedzielę, 26 kwietnia, przy kościele Najświętszej Trójcy w Dźwierzutach odbył się piknik charytatywny dla Kornelki. Efekt wspólnej mobilizacji mieszkańców to konkret – zebrano 9 466 zł na leczenie i rehabilitację dziewczynki.



Na miejscu pojawili się mieszkańcy, goście i całe rodziny. Piknik od początku miał jeden cel – pomoc Kornelce. Frekwencja pokazała, że sprawa poruszyła lokalną społeczność.

– Przyszliśmy tu dla Kornelki, ale też dla siebie nawzajem. Takie momenty pokazują, że potrafimy być razem – mówi jeden z uczestników.

 

W organizację wydarzenia mocno zaangażowali się druhowie z OSP Dźwierzuty. Pomagali przy przygotowaniach, dbali o przebieg imprezy i bezpieczeństwo uczestników. Jak podkreślają sami strażacy w mediach społecznościowych, był to dla nich intensywny dzień. Tego samego dnia część druhów pojawiła się również w Lipowcu podczas Maratonu Juranda. Tam zajęli się zapleczem dla biegaczy.

Po zakończeniu rywalizacji serwowali uczestnikom grochówkę.

 

Najważniejszy był jednak wynik zbiórki. Kwota 9 466 zł to realne wsparcie dla Kornelki i jej dalszego leczenia.

 

Kornelia Góralczuk ma 7 lat. Mieszka na terenie gminy Dźwierzuty. Dziewczynkę można wspomóc: https://www.siepomaga.pl/kornelia-goralczuk

Apel rodziców:
Nasza urocza i kochana córeczka Kornelka już od pierwszych swoich dni mierzy się z wieloma przeciwnościami losu. Jest taka malutka, ma nieco ponad 4 latka i nie do końca jest jeszcze świadoma swojej choroby. Jej uśmiech i radość dodają mi każdego dnia siły do walki. Cierpienie i jej przeszywające łzy utrzymują w pewności, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, by zapewnić jej dobrą i godną przyszłość. 


Reklama

Ciąża z Kornelką przebiegała prawidłowo. Może nie książkowo, bo córeczka miała mniejszą wagę, niż powinna, jednak lekarze oprócz tego nie znaleźli żadnych nieprawidłowości. Tym większe było nasze zdziwienie, gdy po narodzinach usłyszeliśmy, że może być ciężko chora. Początkowo lekarzy zaniepokoiły szmery na serduszku oraz zbyt mała głowa. Badania potwierdziły ich przypuszczenia – u Kornelki zdiagnozowano małogłowie i wadę serca.


Natychmiast przetransportowano nas do szpitala w Olsztynie, gdzie spędziłyśmy kolejne dwa tygodnie. Tam udało się poszerzyć diagnostykę. Wkrótce usłyszeliśmy, że wady, z którymi Kornelka przyszła na świat są wynikiem stanu po przebytym w okresie prenatalnym krwawieniu do komór bocznych i wrodzoną wadę rozwojową mózgu. Byliśmy w szoku…

W dalszym etapie leczenia zdiagnozowano u niej mózgowe porażenie dziecięce z lewostronnym niedowładem ciała. Naprawdę trudno było nam się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Pierwsze chwile to czas wielkiej niepewności, lęku o zdrowie Kornelki i ogromnych wątpliwości, czy damy sobie radę. Wiedzieliśmy jednak, że nigdy nie przestaniemy walczyć o jej zdrowie i sprawność.

Reklama


I tak od ponad 4 lat każdego dnia mierzymy się z chorobą i wszystkimi jej konsekwencjami. Zapisaliśmy córkę do specjalnego przedszkola, gdzie będzie miała rehabilitację i opiekę wszystkich potrzebnych specjalistów. Niestety jest to bardzo kosztowne.

Reklama

Znaleźliśmy się w trudnej sytuacji materialnej. Dziennie musimy pokonać około 100 km, aby dowieźć i odebrać Kornelię z przedszkola.  Wiemy, że bez rehabilitacji i odpowiedniego leczenia nie będzie mogła w przyszłości samodzielnie funkcjonować. Nie możemy do tego dopuścić…

Dlatego wszystkich ludzi dobrej woli prosimy o pomoc! Tylko dzięki Wam będziemy mogli kontynuować dalsze leczenie Kornelki. Za każdą przekazaną złotówkę i słowo wsparcia już teraz dziękujemy!

Magdalena i Tomasz, rodzice Kornelki



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama