Nie było sędziego, nie było tabeli i nie było punktów do zdobycia. Były za to obrączki, wzruszenie i cała piłkarska rodzina Błękitnych Pasym. W piątek kapitan drużyny Aleksander Dobrzyński i Paulina Petlińska rozpoczęli wspólny mecz, który ma trwać całe życie.
Tego dnia wynik był znany jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Aleksander Dobrzyński powiedział „tak”. Paulina Petlińska odpowiedziała dokładnie tak samo. I właśnie w tej chwili zakończył się najważniejszy mecz sezonu. Przed kościołem na nowożeńców czekała błękitna rodzina. Byli najmłodsi zawodnicy klubu, byli koledzy z drużyny, byli trenerzy, przyjaciele i bliscy. Nie zabrakło uśmiechów, gratulacji i wzruszeń, których nie da się wpisać do żadnego protokołu meczowego.
PIŁKARSKI AKCENT MUSIAŁ BYĆ
Bo choć był to dzień ślubu, trudno byłoby wyobrazić sobie tę uroczystość bez futbolowego akcentu. Przy wyjściu z kościoła zawodnicy pierwszej drużyny przygotowali dla młodej pary nietypowe zadanie. Aleksander i Paulina musieli oddać symboliczne strzały do bramki. Tym razem nie chodziło jednak o zdobycie trzech punktów. Piłka była tylko pretekstem. Najważniejsze było to, co wydarzyło się chwilę wcześniej.
DRUŻYNA NA CAŁE ŻYCIE
W sporcie bywają zwycięstwa, które pamięta się przez lata. Są awanse, puchary i mecze, do których wraca się po latach w rozmowach. Ale są też takie chwile, które zostają z człowiekiem na zawsze. Dla kapitana Błękitnych Pasym właśnie taki był piątek. Od teraz przed Aleksandrem i Pauliną wspólne treningi codzienności, dogrywki trudniejszych dni i świętowanie małych zwycięstw, których nie zobaczy żadna sportowa tabela. Bo najważniejsze drużyny nie zawsze wychodzą na murawę. Czasem tworzą je po prostu dwie osoby, które postanawiają grać do jednej bramki.
Cała społeczność Błękitnych Pasym życzy nowożeńcom miłości, zdrowia, wzajemnego wsparcia i jak najwięcej powodów do świętowania. Nie tylko w tym sezonie. We wszystkich następnych.
Rodzaj sponsoringu politycznego. Choć w świetle prawa legalny to relikt minionej dawno epoki i w dodatku wątpliwy etycznie. Uważany również przez policjantów za generator \"pełzającego uzależnienia\" policji od lokalnych polityków. Kiedyś - z biedy policyjnej, teraz..?
Robert Częścik
2026-07-22 15:23:37
Czy mini 2se
Tomasz
2026-07-22 13:19:12
ciekawe jak by było w drugą stronę
Renat
2026-07-21 22:02:25
Oni nigdy nie zrozumieją tego, że im bardziej obrażają i pogardzają ludźmi o odmiennych poglądach, im bardziej się wywyższają, uznają się za elity z prawem do dystrybucji szacunku, tym bardziej stają się śmieszni i żałośni.
Szczery Demokrata
2026-07-21 08:19:48
Przecież ten człowiek sam kieruje się nienawiścią do ludzi niepodzielających jego poglądów.
Szczery Demokrata
2026-07-21 06:41:12
Pod wplywem alkoholu moze i nie ale glupoty na pewno. Chcial trafic do mediow to cel osiagnal. Byc moze nawet zaimponowal innym glupolom
Jan
2026-07-21 04:35:38
to jest patologia nienomalnych ludzi do psychiatryka
ollsza
2026-07-20 21:30:22
Ble ble ble...skąd się autorze urwałeś, że takie \"mądrości \" głosisz
Uglybert
2026-07-20 19:35:01
strasznie tendencyjny, krzywdzący artykuł, coraz gorszych wybieracie felietonistów, a szkoda
jędrek
2026-07-20 15:21:51
to jest zboczenstwo nawet zwierzeta nie akceptujaLBGT
bansy
2026-07-20 13:09:03