Wtorek, 30 Czerwiec
Imieniny: Pawła, Piotra, Salomei -

Reklama


Reklama

Zostawia bezpieczny urząd i bierze pełną odpowiedzialność. Karol Furczak przechodzi do ratusza


To decyzja, na którą niewielu samorządowców byłoby gotowych. Karol Furczak rezygnuje z funkcji wicestarosty, członka Zarządu Powiatu i mandatu radnego powiatowego. Od 1 lipca ma zostać zastępcą burmistrza Szczytna. Zostawia spokojniejsze stanowisko i świadomie wybiera pracę, z której mieszkańcy będą rozliczać go każdego dnia. - Jeśli chce się współrządzić miastem, trzeba mieć odwagę brać za nie odpowiedzialność - mówi.



To jedna z najważniejszych personalnych decyzji w lokalnym samorządzie od początku kadencji. Karol Furczak rezygnuje z funkcji wicestarosty, członka zarządu powiatu i mandatu radnego, by zostać zastępcą burmistrza Szczytna. Rezygnuje z politycznego komfortu na rzecz stanowiska, które daje większy wpływ na rozwój miasta, ale jednocześnie oznacza pełną odpowiedzialność za podejmowane decyzje. To ruch odważny, ryzykowny, ale jak sam podkreśla, przede wszystkim uczciwy wobec mieszkańców. Trudno wskazać w ostatnich latach podobny przykład w lokalnym samorządzie. Zamiast zachować bezpieczne stanowisko w Starostwie Powiatowym, Karol Furczak zdecydował się wejść do pierwszej linii odpowiedzialności za miasto.

 

Jeszcze kilka dni temu uczestniczył w posiedzeniach Zarządu Powiatu. Za chwilę usiądzie przy biurku zastępcy burmistrza Szczytna. Między tymi dwoma gabinetami nie ma wielkiej odległości. Jest za to ogromna różnica odpowiedzialności.

 

Karol Furczak postanowił zrezygnować z funkcji wicestarosty, członka Zarządu Powiatu oraz mandatu radnego powiatowego. Od 1 lipca ma rozpocząć pracę jako zastępca burmistrza Stefana Ochmana. To ruch, który w lokalnym samorządzie zdarza się niezwykle rzadko.

 

Zamiast pozostać na stanowisku zapewniającym stabilność i bezpieczeństwo polityczne, wybrał funkcję znacznie trudniejszą. Taką, która każdego dnia będzie podlegała publicznej ocenie mieszkańców. Jeśli za kilka lat Stefan Ochman przegra wybory, stanowisko straci również jego zastępca.

 

Karol Furczak nie ukrywa, że podejmując decyzję miał świadomość tego ryzyka.

 

- Wchodząc do samorządu nie przyszedłem po stanowiska. Przyszedłem po to, żeby działać dla Szczytna. Dzisiaj mam możliwość robić to jeszcze skuteczniej i mieć większy wpływ na rozwój miasta – mówi. - Bardzo zleży mi na tym, aby Szczytno się rozwijało. Ale nie była to łatwa decyzja, ale za to uczciwa. Chciałbym, aby samorządowcy, politycy mieli odwagę brać taką odpowiedzialność.

 

Przez ponad pięć lat był radnym miejskim i przewodniczącym Komisji Gospodarki Lokalnej, Prawa i Bezpieczeństwa. Ostatnie dwa lata pełnił funkcję wicestarosty. Jak podkreśla, doświadczenie zdobyte w samorządzie powiatowym chce teraz wykorzystać w ratuszu.

 

Najważniejszy powód swojej decyzji ujmuje jednak w jednym zdaniu.

 

- Nie sztuką jest komuś podpowiadać i nie brać za to odpowiedzialności. Jeśli człowiek jest odpowiedzialny, to powinien odpowiadać za swoje słowa i decyzje. Ja tej odpowiedzialności się nie boję – mówi były już wicestarosta, a za chwile zastępca burmistrza Szczytna.

 

To właśnie ten fragment rozmowy najlepiej tłumaczy jego polityczny wybór. Od miesięcy w lokalnej polityce pojawiały się opinie, że jako szef powiatowych struktur Platformy Obywatelskiej, współtwórca sukcesu burmistrza Ochmana współtworzy kierunek działań miasta. Dziś sam postanowił przeciąć te spekulacje.


Reklama

 

- Nie chcę, żeby ktokolwiek mówił, że rządzę z tylnego siedzenia. Jeżeli mam współdecydować o kierunku rozwoju Szczytna, chcę robić to oficjalnie i brać za to pełną odpowiedzialność – mówi odważnie i szczerze.

 

To również decyzja bardzo osobista. Karol Furczak przyznaje, że obejmuje stanowisko znacznie trudniejsze od dotychczasowego. Wie, że mieszkańcy będą oceniać nie deklaracje, lecz efekty.

 

- Jestem młody. Chce mi się pracować. Przed nami jeszcze wiele lat ciężkiej pracy. Jeśli kiedyś mieszkańcy powiedzą, że zostawiliśmy Szczytno lepsze, niż je zastaliśmy, będzie to największa nagroda – mówi. - A wierzę, że tak właśnie będzie.

 

Zmiana uruchamia także kolejne przetasowania w lokalnym samorządzie. Objęcie przez Karola Furczaka funkcji zastępcy burmistrza Szczytna oznacza jedną z największych personalnych roszad w lokalnym samorządzie od początku obecnej kadencji. Furczak rezygnuje jednocześnie z trzech funkcji – wicestarosty szczycieńskiego, członka Zarządu Powiatu oraz radnego powiatowego.

 

To uruchamia kolejne zmiany. Stanowisko wicestarosty objęła Ewelina Osowiecka, która została przedstawiona Radzie Powiatu jako kandydatka na tę funkcję. Potem wybrana w głosowaniu. Po rezygnacji Furczaka z mandatu radnego jego miejsce w Radzie Powiatu zajmie Grzegorz Iwańczyk – emerytowany nauczyciel wychowania fizycznego, który był kolejną osobą z tej samej listy wyborczej.

 

Nowa wicestarosta Ewelina Osowiecka.

 

Zmiany obejmą również szczycieński ratusz. Wszystko wskazuje na to, że dotychczasowy zastępca burmistrza Michał Trusewicz obejmie stanowisko sekretarza miasta. Zastąpi Lucjana Wołosa, który przeszedł na emeryturę. 

 

Jedna decyzja personalna uruchomiła więc całą serię zmian zarówno w Starostwie Powiatowym, jak i w Urzędzie Miejskim w Szczytnie. W ciągu najbliższych dni mieszkańcy zobaczą nowy układ personalny w dwóch najważniejszych samorządach powiatu.

 

Rozmowa z Karolem Furczakiem.

Rezygnuje Pan z funkcji wicestarosty, członka zarządu powiatu i mandatu radnego. Wielu samorządowców uznałoby to za zbyt duże ryzyko. Dlaczego Pan zdecydował się na taki krok?

Bo do samorządu nie przyszedłem dla stanowisk. Przyszedłem po to, żeby działać dla Szczytna. Dziś pojawiła się możliwość, żeby robić to jeszcze skuteczniej i mieć realny wpływ na rozwój miasta.

 

Ale zostawia Pan spokojniejszą funkcję.

Reklama

To prawda. Stanowisko zastępcy burmistrza wiąże się z dużo większą odpowiedzialnością. Jestem tego świadomy. Jednak jeśli chce się coś zmieniać, trzeba być gotowym ponosić konsekwencje swoich decyzji.

 

Powiedział Pan coś, co chyba najlepiej tłumaczy tę decyzję: „Nie sztuką jest podpowiadać i nie brać odpowiedzialności”.

Bo naprawdę tak uważam. Jeśli ktoś chce współdecydować o mieście, powinien robić to otwarcie. Nie chcę być osobą, która stoi z boku i później mówi, co należało zrobić. Wolę być w miejscu, gdzie za decyzje odpowiada się własnym nazwiskiem.

 

To także odpowiedź na pojawiające się komentarze, że miał Pan wpływ na funkcjonowanie miasta już wcześniej?

Tak. Nie chcę, żeby ktoś mówił, że rządzę z tylnego siedzenia. Jeżeli mam współtworzyć kierunek rozwoju Szczytna, to chcę robić to oficjalnie i zgodnie z odpowiedzialnością, jaka się z tym wiąże.

 

Nie obawia się Pan, że jeśli burmistrz przegra kolejne wybory, Pan również straci stanowisko?

Takie są zasady. Mam tego pełną świadomość. Ale nie można podejmować decyzji wyłącznie przez pryzmat własnego bezpieczeństwa. Trzeba patrzeć na to, co można zrobić dla mieszkańców.

 

Dlaczego ufa Pan Stefanowi Ochmanowi?

Pan Stefan Ochman to jeden z najlepszych burmistrzów Szczytna. Myślę że mieszkańcy to widzą i każdy kolejny rok tej kadencji będzie to udowadniał. Zmiany to proces. Burmistrz Ochman nie robi rewolucji, bo zawsze to źle się kończy. Działa za to ewolucyjnie i systemowo. Nasze miasto się zmienia na lepsze. Wierzę w ten zespół i w kierunek, który obraliśmy dla miasta. Wspólnie szliśmy do wyborów i chcę być współodpowiedzialny za realizację tego programu. Znam go od lat. Szliśmy razem do wyborów, wspólnie pracowaliśmy nad programem i wiem, że zależy mu na rozwoju miasta. To daje mi przekonanie, że warto podjąć to wyzwanie.

 

Co chciałby Pan usłyszeć na koniec tej kadencji samorządu?

Że wykonaliśmy dobrą robotę. Nie oczekuję pochwał za decyzję o zmianie stanowiska. Chciałbym, żeby oceniano nas po efektach pracy, a nie po deklaracjach.

 

Z czym wchodzi Pan do ratusza?

Z pokorą, ale i z ogromną motywacją. Również doświadczeniem. Bo te dwa lata współpracy ze starostą Jarosławem Matłachem wiele mnie nauczyło. Ale też z przekonaniem, że warto było podjąć to ryzyko. Chcę pracować dla Szczytna i nie zamierzam uciekać od odpowiedzialności. Jestem jeszcze młody, chce mi się pracować i wierzę, że przed nami dobry czas dla Szczytna. A jeśli kiedyś mieszkańcy uznają, że wykonaliśmy dobrą pracę, będzie to największa nagroda.

 

 

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama