Wieczorem widać przez szybę ogień. Nie dekoracyjny. Prawdziwy. Drewno trzaska w piecu zbudowanym przez rzemieślnika z Pasymia, a kilka metrów dalej młody kucharz rozciąga ciasto na pizzę. Jeszcze nie otworzyli drzwi, a mieszkańcy już zaglądają przez okna i pytają, kiedy będzie można usiąść przy stoliku. Jeden z kucharzy wszedł tu… przypadkiem. Zobaczył piec i powiedział tylko: „Tu chcę pracować”. Tak zaczyna się historia Restauracji „Królowej Jadwigi 6A” w Szczytnie, która oficjalnie otworzy swoje drzwi w sobotę, 30 maja.
I wszystko wskazuje na to, że będzie o niej głośno. Bo Maciej Kowalski nie robi kolejnej pizzerii. Robi miejsce, które pachnie Włochami jeszcze zanim dostaniesz menu do ręki.
– Zawsze chciałem stworzyć kuchnię włoską z prawdziwego zdarzenia – mówi właściciel. – Taką prostą, ale jakościową. Bez półśrodków.
Restauracja „Królowej Jadwigi 6A” przy ul. Królowej Jadwigi 6 w Szczytnie oficjalnie otworzy swoje drzwi w sobotę, 30 maja. Lokal będzie czynny siedem dni w tygodniu – od godz. 12 do 22 Włoska kuchnia, piec opalany drewnem, makarony na włoskich produktach i klimat, którego dotąd w Szczytnie brakowało – tak Maciej Kowalski chce stworzyć miejsce, do którego będzie się wracało nie tylko na pizzę, ale też po atmosferę, wino i smak prawdziwej Italii.
PIZZA, KTÓRA PACHNIE DREWNEM

W Szczytnie nie brakuje lokali. Są bary, są stołówki, są kebaby i pizze. Ale kiedy Maciej Kowalski opowiada o swojej restauracji, najczęściej wraca do jednego słowa: autentyczność. Dlatego zamiast pieca gazowego wybrał piec opalany drewnem.Nie z katalogu. Nie z sieciówki. Zbudował go fachowiec z Pasymia.
– Cofnęliśmy się trochę do korzeni – mówi. – Pizza z takiego pieca smakuje inaczej. Inaczej się zapieka, inaczej pachnie. Czujesz drewno. Czujesz ogień.
I właśnie na tym ma opierać się „Królowej Jadwigi 6A”. Na detalach, których często nie widać od razu, ale które czuć po pierwszym kęsie. Makarony mają być robione wyłącznie na sprawdzonych włoskich produktach. Włoskie mąki. Włoskie pomidory. Włoskie sery. Żadnych skrótów.
– Kuchnia włoska jest prosta. I właśnie dlatego wszystko musi być dobre – podkreśla Kowalski.
WŁOSKA KUCHNIA, ALE BEZ TURYSTYCZNEJ SCIEMY
Startują od pięciu makaronów, pizzy, sałatek i deserów.
Ale karta ma żyć.
– Już po tygodniu chcemy wrzucać sezonowe makarony i nowe pozycje – zapowiada właściciel. – Nie chcemy stać w miejscu.
Za kuchnię odpowiada młody szef z Mrągowa, który – jak mówi Maciej – „ma jeszcze siłę a kuchnia włoska to jego pasja." Poznali się przypadkiem. Dogadali szybko.
– Całe życie w gastronomii. Był we Włoszech, pracował w różnych kuchniach. Wiedziałem, że to jest ten kierunek – opowiada właściciel.
W restauracji będzie około trzydziestu miejsc. Kameralnie. Bez ścisku. Z muzyką, winem i atmosferą bardziej przypominającą mały lokal gdzieś w Umbrii niż przypadkowy punkt gastronomiczny przy osiedlu.
– Chcemy zrobić miejsce, którego w Szczytnie po prostu nie ma – mówi Kowalski. – Takie, do którego przychodzi się nie tylko zjeść, ale posiedzieć.
OD FOODTRUCKA DO WŁOSKIEJ RESTAURACJI
Maciej Kowalski ma 31 lat. Od dziewięciu siedzi w gastronomii. Większość mieszkańców kojarzy go ze „Złotej Rybki” w Nartach. Zaczynali od foodtrucka. Potem była pizza, burgery, ryby, dania obiadowe. Sezon za sezonem. Coraz większy ruch. Coraz większa marka.
Ale pogoda potrafiła wszystko wywrócić.
– Człowiek dojrzewa do tego, że potrzebuje czegoś całorocznego – przyznaje. – I chyba ten moment właśnie przyszedł.
Lokal znalazł przypadkiem w internecie. Przyjechał obejrzeć jeden. Kupił dwa.
– Jak policzyliśmy koszty remontu i wyposażenia, to wiedziałem jedno: nie ma sensu robić tego w wynajmowanym miejscu – śmieje się.
I zrobił po swojemu. Bez oszczędzania na jakości. – Nie lubię robić niczego na pół gwizdka – mówi.
WINA, DESERY I SMAK WAKACJI
W „Królowej Jadwigi 6A” mają być również wina. Dużo win.
– Kuchnia włoska bez wina trochę nie istnieje – rzuca właściciel.
Do tego desery, których w Szczytnie praktycznie nie ma. Lżejsze, bardziej nowoczesne. Nie tylko tiramisu.
– Myślę, że właśnie makarony, sałatki i desery będą naszym mocnym punktem – mówi.
Lokal będzie działał siedem dni w tygodniu, od południa do późnego wieczora. Będą dowozy. Z czasem być może także kameralne przyjęcia i spotkania.
Ale najpierw chcą zrobić jedno: Dobrze wystartować.
KUCHARZ WSZEDŁ, BO ZOBACZYŁ PIEC
Najlepsza scena wydarzyła się jeszcze przed otwarciem. Podczas odbioru sanepidu.
– Siedzieliśmy tutaj przy stole, a chłopak po prostu wszedł z ulicy – opowiada Maciej Kowalski. – Powiedział, że jest kucharzem, mieszka sto metrów stąd i zobaczył przez okno piec. I że chciałby tu pracować.
Właściciel tylko się uśmiecha. – To chyba dobry znak.
Bo czasem najlepsza reklama zaczyna się jeszcze zanim pierwszy klient usiądzie przy stoliku.
Adres:
Restauracja „Królowej Jadwigi 6”
ul. Królowej Jadwigi 6, Szczytno
Otwarcie:
Uroczyste otwarcie restauracji odbędzie się w sobotę, 30 maja.
Godziny otwarcia:
7 dni w tygodniu
12:00–22:00
W menu:
Pizza z pieca opalanego drewnem, makarony, sałatki, włoskie desery oraz wina.
Co wyróżnia lokal?
• piec opalany drewnem wykonany przez rzemieślnika z Pasymia
• włoskie produkty i autorskie makarony
• kuchnia inspirowana prawdziwą Italią
• kameralny klimat i około 30 miejsc dla gości
• planowane dowozy
Koncepcja miejsca:
„Małe Włochy w Szczytnie” — restauracja stawiająca na smak, atmosferę i jakość bez kompromisów.

Bardzo dobry pomysł. A może tak do każdej trasy jakaś mapka do wydrukowania sobie?
jans
2026-06-09 20:20:57
Widowiskowo wygląda: Plac zabaw dla dzieci w miejscowości Jurgi gm.Pasym. Trawa ma metr wysokości.
Turysta .
2026-06-09 16:59:54
Kim jest Yaugeni Laguna?
2026-06-09 14:15:21
I kto Go teraz zastąpi... Szkoda. Żyć marzeniami, kupić wymarzony obiektyw i nie zdążyć go użyć. Szok.
Jans
2026-06-09 13:07:11
Ciekawe komu zamknięcie tego przystanku przyniesie korzyści...kiedyś nazywano takie coś korupcją.
Polak
2026-06-09 11:10:45
Ale co to za cenzura? Dlaczego Tygodnik wyłączył możliwość komentowania tej sprawy na fejsie? Burmistrz prosił czy pani Dyrektor? To o jednych można pisać a o innych nie można?
Zbynek
2026-06-09 11:06:25
Jaki raj? Ten kto to pisał lub zlecił napisanie, nie ma świadomości o tych szlakach. Te podobno szlaki są słabo oznakowane. Szczególnie jak ktoś nie jest mieszkańcem danego regionu, to może się pogubić. Powinny być poustawiane tabliczki informacyjne jakim kolorem oznaczony jest konkretny szlak. Gdzie jest informacja o tych szlakach? Jeżdżąc od wielu lat po lasach naszego powiatu widzę mało osób, które jeżdżą po tych trasach. Raczej są to osoby które przemieszczają się w konkretnym celu np. nad jezioro. Może dlatego że jest brak informacji.
Rowerzysta
2026-06-09 09:53:37
A czemu Tygodnik wyłączył komentarze na fejsie? Co to za cenzura? Marcin prosił czy pani Dyrektor? To co? O jednych można pisać, a o innych nie wolno??? To jak nie można to i ten artykuł wywalcie.
Zbynek
2026-06-09 08:45:44
Fajnie byłoby zobaczyć trasę na mapce
KAROLINA
2026-06-09 08:09:49
ale JAK TO przecież brakuje milionów rąk do pracy i MUSIMY sprowadzać kolorowych książąt Sawanny
Klasyk
2026-06-09 07:57:25