Czarne chmury zawisły nad finansami Jedwabna. Wojewoda zażądał zwrotu dokładnie 2.362.986,91 zł, które przyznał w 2013 roku na potrzeby Środowiskowego Domu Samopomocy, który wówczas prowadziło stowarzyszenie Helper. - Wraz z należnymi odsetkami jest to już kwota sięgająca obecnie blisko 3,8 mln zł – mówi wójt Jedwabna Sławomir Ambroziak. - Takich pieniędzy w budżecie gminy nie mamy.
Rozliczanie Stowarzyszenia Europejskie Centrum Wsparcia Społecznego Helper wciąż trwa. Zajmuje się tym zarówno prokuratura, jak i organy skarbowe. Mimo że nie ma ostatecznych rozstrzygnięć i prawomocnych wyroków, rozliczanie udzielanych przez lata dotacji toczy się też drugim torem i przebiega na osi: gmina – wojewoda. Ten ostatni próbuje odzyskać przynajmniej część udzielonych dotacji od samorządów, które pełniły rolę pośrednika.
Jak ten proces wyglądał w przypadku gminy Jedwabno?
Dokładnie 21 grudnia 2012 roku gmina, reprezentowana przez ówczesnego wójta Krzysztofa Otulakowskiego, zawarła umowę z Helperem. Stowarzyszenie miało uruchomić i prowadzić w Jedwabnie Środowiskowy Dom Samopomocy dla 40 podopiecznych. Ponieważ jest to „działka” państwowa, całkowite koszty tej działalności miał pokrywać budżet państwa poprzez dotacje udzielanie przez Urząd Wojewódzki. Dotacje te mogły być przyznawane jedynie gminom, a te – występując w charakterze pośredników – przekazywały je dalej, tym – którzy rzeczywiście to zadanie realizowali.
- Radni i urzędnicy, którzy ten czas pamiętają, zgodnie mówią, że przedstawiciele Helpera przekonująco twierdzili wówczas, że UW na pewno wyrazi zgodę na utworzenie ŚDS i pieniądze da – opowiada Ambroziak. - Gmina miała się jedynie zgodzić na to pośrednictwo, bo tego wymagał formalny proces powoływania ŚDS-ów. Zobowiązała się do przekazywania Helperowi 480 tysięcy rocznie na bieżącą działalność ośrodka.
Budynek do remontu
Przeznaczony na ŚDS budynek nie do końca się na ten cel nadawał. W 2013 roku Helper (za pośrednictwem gminy) wnioskował o środki na modernizację obiektu i je uzyskiwał. Łącznie była to kwota nieco ponad 3 mln zł. Na początku 2014 roku z wykorzystania tych pieniędzy Helper sporządził sprawozdanie, które gmina przyjęła i zaakceptowała. Wątpliwości nie miał też Urząd Wojewódzki, nie podejmując żadnych czynności kontrolnych.
Atak na Helpera i gminy
Działalności stowarzyszenia organy skarbowe (i nie tylko) zaczęły się przyglądać dopiero kilka lat później. Olszyński Urząd Celno-Skarbowy, który w 2018 roku „przetrzepał” finanse Helpera stwierdził szereg nieprawidłowości, które polegały głównie na tym, że dotacje były wydawane w niewłaściwym czasie. Inaczej mówiąc – kasa przyznana w 2013 roku musiała być wykorzystana w tym właśnie roku: ani wcześniej (choć i tak w sprawozdaniach bywało), ani później. Rozliczane były odrębnie kolejne lata działalności środowiskowych domów pomocy, które stowarzyszenie prowadziło na terenie województwa warmińsko-mazurskiego.
- Takich ośrodków było sześć, w tym nasz w Jedwabnie – mówi wójt Ambroziak.
Obrona przed ruiną budżetową
Wszystkie te kwestia mają znaczenie, nie mają jednak wpływu na wymagane prawem czynności, podejmowane przez poszczególne urzędy. Wobec stwierdzonych w trakcie kontroli uchybień Urząd Wojewódzki – w myśl przepisów – musiał wystąpić do gminy, jako beneficjenta – o zwrot tej części dotacji, która miała być nieprawidłowo wykorzystana. Korespondencja i ustalenia w tej sprawie toczyły się głównie w ubiegłym roku. Początek obecnego zaowocował wydaniem przez wojewodę decyzji, nakazującej gminie zwrot niespełna 2,4 mln zł niewłaściwie wykorzystanej dotacji, przyznanej w 2013 roku, wraz z odsetkami, co zbliża zadłużenie do 3,8 mln, a codziennie ono rośnie. Przypomnijmy, że we wskazanym roku – 2013 – Helper otrzymał łącznie ponad 3 mln zł, niewiele więc wydał w sposób prawidłowy.
- Oczywiście, że od tej decyzji złożymy odwołanie – zapowiada wójt Ambroziak. - Jednocześnie wystąpimy do wojewody o zawieszenie jej wykonania do czasu zakończenia wszystkich postępowań, jakie się obecnie toczą. Może nam wszystkim uda się wówczas odzyskać pieniądze, bo podobno prokuratura zajmuje prywatne majątki osób, którym w tej sprawie postawiono zarzuty. My podobną decyzje o zwrot dotacji wystawiliśmy już rok temu wobec Helpera, ale okazało się, że stowarzyszenie posiada już jedynie jeden, zdezelowany samochód.
Współodpowiedzialność wojewody
Zawieszenie wykonania decyzji jest dla gminy sprawą kluczową. Odwołanie bowiem nie wstrzymuje jej wykonania, co oznacza, że niezależnie od podejmowanych działań odwoławczych Jedwabno nakazaną przez wojewodę kwotę musi zwrócić już.
- Termin tej spłaty upływa 1 marca – wyjaśnia Ambroziak. - Jest to niewykonalne, bo na gminnych kontach nie leżą takie pieniądze. Te, które do budżetu realnie wpływają, niemal od razu wypływają.
Wójt zastanawia się, co zrobi, jeśli wojewoda nie przychyli się do gminnego wniosku, a samorządowe konta zablokuje komornik.
- To, oczywiście, najczarniejszy scenariusz, ale niestety, realny. Oznacza, że gmina nie tylko nie będzie miała za co zrealizować inwestycji, nawet tych z udziałem środków unijnych, ale może np. nie wypłacić wynagrodzeń nauczycielom. O tym, że do takiej sytuacji może dojść, mówiłem już wcześniej.
Kilka lat temu (ze trzy), gdy sprawa Helpera nabierała rozpędu, obecny dyrektor wydziału polityki społecznej UW publicznie przyznał, że budżet wojewody dysponował kwotą 102 milionów złotych, przeznaczonych na finansowanie działalności 70 środowiskowych domów w województwie. Połowę tej kwoty przyznano Helperowi na „ich” zaledwie sześć ośrodków. To o czymś świadczy.
- Między innymi z tego powodu uważam, że odpowiedzialność za te nieprawidłowości w wykorzystaniu dotacji co najmniej w połowie spoczywa także na Urzędzie Wojewódzkim – podkreśla wójt Sławomir Ambroziak. - Liczę więc na to, że wojewoda, mimo wydanej decyzji, którą po prostu wydać musiał, ma przygotowane rozwiązania wspierające, by gminy takie jak Purda czy Reszel, a także Jedwabno – nie zbankrutowały.
W Zieleńcu ktoś inny a nie starosta chciał to zrobić
Michael
2026-01-27 20:53:20
Te ludzie to idioci. Spalarni nie strzelicy nie debile
Byku
2026-01-27 20:03:24
\"Strzelnica w każdym powiecie\". Czy nie tak miało być wg programu PiS? To że niczego nie zrobili w tym temacie nie oznacza że należy ten pomysł zarzucić. A wróg u bram...
Foll
2026-01-27 18:51:31
to samo na moście i skrzyżowaniu w Młyńsku z DK 53
pik
2026-01-27 14:06:27
Nie dawać w Szczytnie jest nic nie potrzebne nawet obwodnicy nie chcieli a inne miasta się śmieją to dobrze to my więcej dostaniemy.to jest chore szczytnu nic nie potrzeba zaorać i zasiać przenice
Marek
2026-01-27 09:53:04
Rada powinna się zająć sytuacja radnego Zaborowskiego.
Tomasz
2026-01-27 09:06:25
Jakas przewrażliwiona osoba. W dodatku aby przekonac do swoich racji, usiłuje nieudolnie grać na uczuciach czytelników.
dr
2026-01-26 14:58:46
A ścieżki pieszo-rowerowej ze Szczytna w Stronę Roman jak nie było tak niema. Zapowiedzi są już od 10 lat. Brawo cudowny pan wójt i włodarze miasta. Brawo.
Rydż
2026-01-26 12:12:14
No nie wiem, nie wiem...ja tam widzę kupę wolnych miejsc...
Romek
2026-01-26 04:32:39
Zwierzęta się zjadają! No niebywałe! Też mieszkam na skraju lasu też mam psa i też widuję ślady obecności wilków. Da się z tym żyć. Naprawdę.
Foll
2026-01-25 12:08:22