Do tej potwornej zbrodni doszło 23 sierpnia 2024 roku w Księżym Lasku gm. Rozogi. 52-letni Jacek Z. zabił w biały dzień swojego sąsiada, oddając do niego dwa strzały z broni palnej.
Jacek Z. wszedł na posesję, na której przebywał pokrzywdzony, i oddał w jego kierunku strzał, trafiając go w plecy. Mirosław B. próbował uciekać, ale się przewrócił. Kiedy już leżał, Jacek Z. podszedł do niego i oddał drugi strzał bezpośrednio w głowę.
Gdy na miejscu pojawili się policjanci, napastnik nie złożył broni. Został zatrzymany dopiero po kilku godzinach przez antyterrorystów.
Przypomnijmy, że tuż po zabójstwie w sieci pojawił się film, nagrany najpewniej przez któregoś z sąsiadów, na którym widać jak Jacek Z. chodzi po podwórku ze strzelbą. Za płotem stoi policyjny radiowóz, ale mundurowych nie ma w pojeździe. Prawdopodobnie stoją za samochodem. Jacek Z. w pewnym momencie mówi głośno swoje imię i nazwisko i rzuca wulgaryzmami. Wygląda na, jakby odgrażał się sąsiadowi, którego wcześniej zastrzelił. Napastnik kieruje swój wzrok także w kierunku policjantów, ale nic nie mówi. Powoli zmierza ze strzelbą w kierunku budynku, w którym będzie się ukrywał. Na miejsce natychmiast skierowano wiele policyjnych patroli oraz kontrterrorystów. Posesja została otoczona, ale Jacek Z. nie chciał rozmawiać z policyjnym negocjatorem. Pojawiły się też plotki - szybko zdementowane przez organy ścigania - jakby Jacek Z miał strzelać do policjantów. Nic takiego nie miało miejsca.
Jacek Z. został aresztowany. Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Szczytnie. Zostało ono zakończone jeszcze w listopadzie ubiegłego roku. I choć Jacek Z. usłyszał najpoważniejszy zarzut - zabójstwa - i nie budziło wątpliwości, że to on strzelał, śledztwo nie zakończyło się aktem oskarżenia.
- 4 listopada 2025 r. prokurator skierował do Sądu Okręgowego w Olsztynie wniosek o umorzenie postępowania przeciwko Jackowi Z. Z opinii sądowo-psychiatrycznej uzyskanej w toku postępowania wynikało bowiem, iż Jacek Z. cierpi na chorobę psychiczną. Z uwagi na to w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów miał on całkowicie zniesioną zdolność rozpoznania ich znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem. Zarazem biegli wskazali na konieczność zastosowania wobec podejrzanego środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym, aby zapobiec popełnieniu przez niego kolejnego czynu zabronionego, w tym czynów podobnego rodzaju, związanych z występującą u niego chorobą psychiczną. Prokurator, w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy oraz wnioski opinii biegłych psychiatrów i psychologa co do stanu zdrowia psychicznego podejrzanego w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów, kierując się treścią art. 324 Kodeksu postępowania karnego skierował do Sądu Okręgowego w Olsztynie wniosek o umorzenie postępowania i zastosowanie wobec Jacka Z. środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym - poinformował nas Daniel Brodowski - rzecznik prasowy nadzorującej śledztwo Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. - Na rozprawie 29 grudnia 2025 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie uwzględnił wniosek prokuratora w całości - dodaje prokurator Brodowski.
A my dodajmy, że takie postanowienia wydawane są bezterminowo - Jacek Z. pozostanie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym dopóki istnieć będzie ryzyko popełnienia przez niego kolejnego czynu zabronionego, związanego z występującą u niego chorobą psychiczną. Żeby mógł opuścić zakład psychiatryczny opiekujący się nim lekarze musieliby uznać, że takiego ryzyka już nie ma. Co w praktyce oznacza, że wielce prawdopodobne jest, iż Jacek Z. do końca swoich dni pozostanie izolowany.
(Zdjęcie w ramce to kadr z filmu nagranego tuż po tym jak Jacek Z. zabił sąsiada)
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23