To nie był wypadek ani zaniedbanie. Jeden z psów został zamknięty w lodówce, drugi konał z głodu. Interwencja inspektorów Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami ze Szczytna ujawniła dramat, który rozgrywał się za zamkniętymi drzwiami w Wawrochach. Teraz czynności prowadzi policja...
To brzmiało jak rutynowa interwencja. Zgłoszenie dotyczyło dwóch psów przetrzymywanych w domu, których od dłuższego czasu nikt nie słyszał. Inspektorzy przyjechali na miejsce 12 stycznia po godzinie 17.00. W budynku nie było prądu, a jedynym ogrzewanym pomieszczeniem był pokój, w którym przebywało dwóch mężczyzn - ojciec i syn. Ten drugi, wskazany jako właściciel psów, twierdził, że zwierząt już nie ma i zostały oddane.
Prawda okazała się szokująca. W jednym z zamkniętych pomieszczeń inspektorzy zobaczyli obraz skrajnego zaniedbania: sterty puszek, śmieci i gratów. W kącie, przerażony i wychudzony, siedział mały brązowy pies. O drugim nie było śladu. Podczas przeszukiwania pomieszczenia jedna z inspektorek podeszła do starej lodówki. Gdy otworzyła drzwi, na podłogę wypadło bezwładne ciało czarnego psa. Przez chwilę wszyscy byli przekonani, że nie żyje. Po chwili poruszył głową i zamrugał.
Na miejsce wezwano patrol policji i ruszono do lecznicy weterynaryjnej w Szczytnie. Psy były w stanie skrajnie niedożywione i zaniedbane. Ważyły odpowiednio 3 i 4 kilogramy przy docelowej wadze 8-10 kg. Ich temperatura ciała spadła do 34 stopni. Dodatkowo czarny pies miał oczopląs, rany głowy i wgłębienia w czaszce, które mogą wskazywać na fizyczne znęcanie się nad nim. Rozpoczęła się dramatyczna walka o życie: tlen, kroplówki, maty grzewcze. Przez wiele godzin ważyły się losy zwierząt. Dziś są bezpieczne pod opieką inspektorów i weterynarzy. Otrzymały symboliczne imiona: czarny - Prometeusz, brązowy - Odyseusz.
Złożono zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa ze szczególnym okrucieństwem wobec zwierząt. Psy były przetrzymywane bez dostępu do jedzenia i wody, systematycznie głodzone i skazane na powolne umieranie. Na miejscu interwencji pojawili się policjanci, którzy prowadzą czynności w tej sprawie. Do sprawy, ustaleń i czynności policjantów wrócimy.
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04
A może by tak napisać w końcu artykuł o zwolnieniach w Ikei? No tak...to nie pasuje do tych artykułów o ciągłych sukcesach tutejszych władz...jak to by wyglądało.
Tytus
2026-04-25 07:54:17
No I super
Joanna
2026-04-24 06:28:34
Pamiętam pierwszą edycję, Pani Agata też wówczas była jurorem. To wspaniała inicjatywa, która zapoczątkowała Pani Ewa Przychodzka, cudowna nauczycielka!
M
2026-04-23 22:24:49
Pan Tomasz jako nieliczny zabiera głos na sesji. W większości rada to słupy,bez własnego zdania. Przez dwa lata nie zabierają głosu w dyskusji.
Wyborca
2026-04-23 20:15:43
no to auto na wizualizacji wjeżdża w płot. Jakie to premium?
j23
2026-04-23 13:02:35
A ten policjant to jakoś się nazywa?
Zły Porucznik
2026-04-23 08:45:41