Piątek, 24 Kwiecień
Imieniny: Ilony, Jerzego, Wojciecha -

Reklama


Reklama

Biurokracja wykańcza przedsiębiorców


Spóźnili się 3 dni i stracili koncesję na sprzedaż alkoholu. Mowa o pubie Przepompownia. Teraz właściciel knajpy musi zwinąć interes. – Urzędnicy miejscy poinformowali mnie, że mogę ubiegać się o koncesję najszybciej za pół roku, ale to dla mnie za długo, bo co będę do tego czasu sprzedawał – soki – pyta z nieukrywanym żal...


  • Data:

Spóźnili się 3 dni i stracili koncesję na sprzedaż alkoholu. Mowa o pubie Przepompownia. Teraz właściciel knajpy musi zwinąć interes. – Urzędnicy miejscy poinformowali mnie, że mogę ubiegać się o koncesję najszybciej za pół roku, ale to dla mnie za długo, bo co będę do tego czasu sprzedawał – soki – pyta z nieukrywanym żalem Tadeusz Bryk.

Przepompownia to najbardziej zasłużony w Szczytnie pub jeżeli chodzi o organizację koncertów muzyki rockowej i punk rockowej. W ciągu kilku lat odbyło się tam ponad 100 koncertów zespołów z całego świata m.in. Brazylii, Izraela, Włoch.

 

Niestety dziś jest już zamknięty. Wszystko przez koncesję na sprzedaż alkoholu, a raczej jej brak. Właściciel pubu spóźnił się z uiszczeniem opłaty, która swoją drogą nie jest znowu taka wygórowana, bo wynosi trochę ponad 170 zł. – Spóźniłem się dwa czy trzy dni. To wystarczyło, teraz najbliższy termin w jakim mogę ubiegać się o jej odzyskanie to pół roku – mówi Tadeusz Bryk. – Dla mnie to za długo, nie utrzymam pubu sprzedając sok i chipsy – dodaje.


Reklama

Z tego powodu zdecydował się na zamknięcie knajpy i zwolnienie pracownika. Nie może się jednak pogodzić z krzywdzącymi przepisami. – Jestem oburzony. Bezrobocie w naszym mieście jest ogromne, kolejka w urzędzie pracy kończy się na schodach, a urzędnicy tak łatwo odbierają koncesję. Oczywiście wszystko dzieje się zgodnie z przepisami, ale jakie to przepisy, które działają na niekorzyść przedsiębiorców? – mówi z żalem.

Ciężko nie przyznać mu racji. Najgorsze jest jednak to, że zamknięcie pubu z perspektywy państwa działa na niekorzyść i obciąża kieszeń nas wszystkich. - Knajpa nie zarabia, nie sprzedaje się towar, czyli producenci mają jeden punkt zbytu mniej. Zwolniony pracownik otrzyma od państwa zasiłek, na który składamy się przecież wszyscy. Przeraża mnie krótkowzroczność polityków, którzy nie potrafią dostrzec absurdów prawa, które sami tworzą – mówi ze zgrozą Bryk.

Reklama

Paweł Salamucha

fot. Paweł Salamucha



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama