Znalazłem w Internecie zaproszenie, jakie p. burmistrz kieruje do „mieszkańców miasta i turystów” na uroczystości otwarcia zamku krzyżackiego w Szczytnie. Niestety, ze względu na inne zajęcia, które mam akurat w tym czasie, nie będę mógł obserwować tego historycznego wydarzenia. Nic straconego, jak człowiek pożyje odpowiednio długo, to ma szansę na kolejną imprezę z tej serii.
Pierwsze, z pewnością uroczyste, otwarcie zamku miało miejsce w roku 1360. Nie wiem czy się to liczy, bo zamek był drewniany. Spłonął zresztą po dziesięciu latach spalony przez braci naszych Litwinów, którzy nie docenili dobrodziejstw, jakie niosła za sobą europejska kultura niesiona na mieczach zakonników spod znaku czarnego krzyża. Po kilku latach obchodzono kolejne otwarcie, tym razem już porządnie wymurowanej fortecy.
Opierała się ona albo i nie, licznym wizytom gości proszonych i nieproszonych. Gdy funkcje obronne nie były już tak istotne, zakon zlikwidowano, a pruska administracja się rozrastała, w 1525 r. odbyło się w tych murach kolejna uroczystość. Tym razem otwierano tam siedzibę starostwa. Aż dziw, że dzisiejszy władca powiatu nie wpadł na podobny pomysł i nadal gnieździ się kątem u burmistrza w ratuszu. Puszcze dokoła Szczytna przyciągały dobrze urodzonych myśliwych, więc powoli zmieniała się i funkcja zamku. W 1581 r. w końcu zalegalizowano przekształcenie biurowca na ekskluzywny ośrodek wypoczynkowy i otwarto, jak mniemam z odpowiednią pompą, rezydencję myśliwską książąt pruskich. Nastał szczęśliwy okres. Zamek stał się atrakcyjny do tego stopnia, że w lipcu 1639 r. gościł tu przez prawie dwa tygodnie król Polski Władysław IV z rodziną.
W przeciwieństwie do czasów nam współczesnych władcę witał osobiście gospodarz elektor pruski Jerzy Wilhelm Hohenzollern. Później zabawiał go do upadłego za co on, jego rodzina oraz dwór otrzymali od króla bogate podarunki. Gdy w 1697 r. szczycieński zamek zaszczycił swoją osobą kolejny król August II spotkał go pewien afront. Witał go już nie elektor Fryderyk III lecz zwyczajny szeregowy hrabia Donhoff.
Od tego momentu zaczyna się upadek zamku. Oby nie było to złym precedensem, gdyż gdy po prawie 400 latach do Szczytna przybył aktualny formalnie władca Polski, na jego spotkanie nikt znaczący z władz miasta też się nie pojawił. Nie możemy więc chyba liczyć na hojne królewskie dary. Później zamek podupadł, rozbierano wieże, baszty i mury. Zniknąłby tak zupełnie, gdyby nie kolejne uroczyste otwarcie.
W 1925 r. na zamku powstało regionalne muzeum. Może nie tak atrakcyjne jak hotel, ale też jakaś rozrywka. Heimatmuseum dało szansę dostojnym murom na przetrwanie. Przetoczyła się pod zamkiem kolejna wojna oraz niesłuszny ustrój. Zamek stawał się malowniczą ruiną i tłem dla dorocznych imprez rozrywkowych. Tło musi być dziś odpowiednio wypasione, więc w końcu je odrestaurowano, za co miejskim byłym i obecnym władzom chwała.
Trudno wyczuć, jak się dalej potoczy historia tego obiektu. Gdzieniegdzie pojawiają się i dzisiaj plany przerobienia ratusza na luksusowy hotel z częścią gastronomiczno – historyczno – rozywkową w odnowionych ruinach zamkowych, co wpisywałoby się doskonale w historię tego miejsca. Jest szansa, że załapię się za parę lat na kolejne historyczne otwarcie.
Pomysły na luksusy mieszkalno - hotelowe w Szczytnie mają jak widać długą tradycję. Spośród wielu projektów szczęśliwie rozpoczęto budowę tylko jednego, dobrze widocznego z odnowionych murów. Warto by może przy tej okazji wystąpić o nadanie ruinie okalającej wieżę ciśnień statusu zabytku z początków XXI wieku. Mało już kto pamięta, że kolejny hotel miał powstać w parku za „Zaciszem”. Jak na razie postawiono w tym miejscu kilka zupełnie fajnych urządzeń do wypoczynku łącznie ze stylowymi hamakami. Okupowanymi dziś przez młodzież, która nareszcie w kulturalnych warunkach może spożywać godne ich wieku napoje czy wypalić coś równie fajnego. Kolejne piękne hotelowe plany odnosiły się do terenu też nad jeziorem w rejonie Kamionka.
Tam wprawdzie nadal rosną bujne krzaczyska ale spokojnie można korzystać z pieszo – rowerowej ścieżki, wypocząć na ławeczce czy spalić nadmiar kalorii w siłowni na świeżym powietrzu z atrakcyjnym widokiem na jezioro. O planach budowy światowej klasy hotelu nad Wałpuszem przypominają też już tylko resztki banerów wiszących na płocie byłego peerelowskiego ośrodka wypoczynkowego. Jak widać mamy wokół jeszcze sporo miejsc, w których prędzej czy później będzie można wziąć udział w kolejnym uroczystym otwarciu. Mam nadzieję, że stanie się to w miarę szybko czego Państwu i sobie życzę.
Wiesław Mądrzejowski (wiemod@wp.pl)
Oni nigdy nie zrozumieją tego, że im bardziej obrażają i pogardzają ludźmi o odmiennych poglądach, im bardziej się wywyższają, uznają się za elity z prawem do dystrybucji szacunku, tym bardziej stają się śmieszni i żałośni.
Szczery Demokrata
2026-07-21 08:19:48
Przecież ten człowiek sam kieruje się nienawiścią do ludzi niepodzielających jego poglądów.
Szczery Demokrata
2026-07-21 06:41:12
Pod wplywem alkoholu moze i nie ale glupoty na pewno. Chcial trafic do mediow to cel osiagnal. Byc moze nawet zaimponowal innym glupolom
Jan
2026-07-21 04:35:38
to jest patologia nienomalnych ludzi do psychiatryka
ollsza
2026-07-20 21:30:22
Ble ble ble...skąd się autorze urwałeś, że takie \"mądrości \" głosisz
Uglybert
2026-07-20 19:35:01
strasznie tendencyjny, krzywdzący artykuł, coraz gorszych wybieracie felietonistów, a szkoda
jędrek
2026-07-20 15:21:51
to jest zboczenstwo nawet zwierzeta nie akceptujaLBGT
bansy
2026-07-20 13:09:03
Zauważyliśmy, że w niektórych miejscach, np w gminie Świętajno, remontowo jakiś czas temu takie kanały i po remoncie wszystkie wyschły paradoksalnie, np. w Bystrzu.
Anonim
2026-07-20 12:08:18
Nie rozumiem, gdyby rac było tysiąc a kiboli 10 tysięcy to nikt by nie został ukarany a wszyscy by piali z zachwytu nad piękną oprawą. Można było skoczyć na upomnieniu.
Rysio
2026-07-20 09:40:07
grilowisko na polwyspie
jery
2026-07-18 20:55:22