Miałem początkowo zamiar poznęcać się jeszcze trochę nad szczególnym osiągnięciem urzędniczej twórczości jakim jest Raport o stanie miasta, który został poddany pod dyskusję w piątek w ratuszu. Wspomniałem o tym już w poprzednim numerze „Tygodnika”, ambitnie porównałem go z pięknymi planami, jakie roztaczał pan burmistrz w kampanii wyborczej, a później także zajrzałem do podobnych dokumentów sprzed lat. I mówiąc szczerze odechciało mi się.
Kopanie leżącego, czyli wyśmiewanie urzędniczego bełkotu może być zabawne, ale raz. Poczekam sobie jeszcze jeden rok i jeżeli ponownie ukaże się taki dokument sporządzony klasyczną metodą „kopiuj – wklej”, znów bez żadnej przewodniej myśli i jakichkolwiek wniosków, z powtarzającymi się cyferkami i błędami to zawsze będzie okazja do tego wrócić. Najciekawszą częścią „raportu” znów będzie jak dla mnie informacja o naprawdę dobrej pracy naszego schroniska dla zwierząt. Co już stało się tradycją. Jako Zielony lubię zwierzaki, zawsze coś czworonożnego mi się po domu pałętało, może dlatego.

Zamiast tego warto parę słów poświęcić innym naszym problemom. My, mieszkańcy Mazur, czyli „zielonych płuc Polski”, problemów mamy sporo, chociaż w skali upadającego kraju może niewielkich. Taki już urok trochę zapomnianej prowincji. Życie toczy się tu codziennym, niespiesznym rytmem z kilkoma tygodniami przerwy na tzw. sezon turystyczny. Taki już nasz mazurski urok. „Pan Bóg śpi na Mazurach” - opisał Hans Helmut Kirst głęboką mazurską prowincję sprzed prawie stu lat. Wiele się zmieniło, ale tak jak przed wiekiem, w innym kraju, lecz w tym samym miejscu najważniejsza jest mazurska przyroda, do której jesteśmy od zawsze dodatkiem. I tak powinno pozostać.
To jest właśnie nasz największy atut i jednocześnie największy kłopot. Trochę to inaczej wygląda na północy w rejonie Wielkich Jezior, trochę inaczej u nas, na południu Mazur. Nie mamy wielkich jezior z żeglarskimi szlakami. Mamy za to sporo jezior średniej wielkości i setki małych urokliwych „oczek”. Mamy naprawdę wspaniałe tereny leśne, gdzie nawet przy dzisiejszym rozwoju indywidualnej komunikacji można jeszcze się zaszyć w miejscu mocno odosobnionym od turystycznego zgiełku. Przede wszystkim mamy to, czego brakuje już bardzo praktycznie w całym kraju, czyli tzw. świeże powietrze. To nasz największy skarb i niewykorzystany atut. Właściwie można powiedzieć, że nie „mamy” a „miewamy”. W lasach jeszcze pół biedy. Przyjezdny gość, jeżeli nie musi zatrzymać się w Szczytnie poza sezonem nawet nie zauważy jak wielki jest to problem.
Problem to nasz, prowincjonalny, dotyczący mieszkańców. Od wczesnej jesieni do późnej wiosny na portalu „Zielone Szczytno” wrzucam alarmujące sygnały o tym jak trującą zawiesiną oddychamy. Duży ukłon w stronę macierzystej Redakcji, która na swojej stronie internetowej już od dłuższego czasu pokazuje aktualne dane o stanie powietrza w Szczytnie. Co tam ciekawego? Otóż, gdyby tam zajrzeć dziś to sytuacja jest super. Mimo że czujniki pomiarowe umieszczone są tuż obok miejsca z największym ruchem pojazdów zanieczyszczenia są znikome.
Wieje, trochę pada, a przede wszystkim jest już dużo cieplej i w piecach czy kominkach pali się sporo mniej. Gdyby tak przejść się jednak na każde z osiedli na obrzeżach miasta, gdzie i dziś dymią kominy, w gardle będzie drapało. Tam czujników nie ma. We wspomnianym wyżej raporcie władze miasta chwalą się, że w ubiegłym roku na poprawę jakości powietrza przez dofinansowanie przedsięwzięć związanych z wymianą „kopciuchów” wydano całych 113 tysięcy złotych, co wspomogło 30 chętnych.
Niecałe 4 tysiące na piec, czyli przy rzeczywistych kosztach takiej wymiany niezbyt wiele. Najciekawsze jest niżej. Dzięki temu, jak piszą autorzy raportu, udało się zmniejszyć spalanie w tych piecach o 100 ton węgla i 380 m3 drewna! To daje ponad 3 tony węgla na piec i ponad 12 metrów drewna. Przeliczmy sobie – jeżeli na tych osiedlach, a w centrum też, mamy jeszcze lekko licząc z 2 – 3 tysiące takich kopciuchów to co idzie w powietrze? Czym oddychamy?
W takim tempie wymiany źródeł ciepła likwidacja emisji toksycznych zanieczyszczeń zajmie miastu tak ze dwa pokolenia. Nawet jeżeli przyjmiemy, że większość inwestujących w wymianę pieców z dotacji nie korzysta. Te pokolenia to nasze dzieci i wnuki, które tak skutecznie trujemy. Ciekaw jestem, czy jutro w trakcie mam nadzieję dyskusji nad „Raportem” ktoś się na ten temat zająknie.
Wiesław Mądrzejowski (wiemod@wp.pl)
Jakby zaatakował osobę nieheteronormatywną to wyrok by był już dawno, w uśmiechniętej Polsce jest przyzwolenie tylko na mordowanie księży
uśmiechnięty polak
2025-11-26 09:45:24
Bohaterowie pierwszego frontu w ratowaniu zdrowia i życia ludzkiego, wytrwałości, cierpliwości, odwagi w tym trudnym zawodzie zaufania publicznego .Pozdrawiam Wszystkiego Najlepszego.
Zbigniew Chrapkiewicz
2025-11-26 06:22:15
Co Wy z rym rozdawnictwem? Przecież obecny rzad robi dokładnie to samo jeżeli tak na to patrzeć. Poza tym zastanawiałeś się człowieku dlaczego wszyscy widziwie TVN znają nazwisko Obajtek a nie znają np nazwiska i pensji obecnego prezesa Orlenu? Ciekawe i dlaczego prawda? Jeżeli uważasz człowieku, że np myślenie prawej strony ludu zostało przez kogoś wyprane to nie pomyślałeś, że druga strona została jeszcze lepiej wyprana? Pozdrawiam
Tytus
2025-11-26 04:57:32
Drogi \"mieszkańcu\", ciekawe kiedy Ty będziesz miał na tyle honoru i przyzwoitości, by przyznać się, że lobbujesz dla Niemców. Twoje bezczelne i nieudolne próby wywarcia wpływu już nie działają, i dają odwrotny efekt. Czekamy zatem na plan.
Nikoś
2025-11-25 21:10:17
OJ SZKODA TEJ PANI I TO W JEJ IMIENINY MUSIAŁA SPOTKAC JĄ TAKA KRZYWDA A TAK TO BYWA LOS NIEWYBIERA PANI ŻYCZE DUŻO ZDROWKA ABY BÓLE SZYBKO MINEŁY
RYSZARD
2025-11-25 19:30:37
Z Chorzel jezdziliśmy po piwko do Szczytna ,takie były czasy
kolega
2025-11-25 17:15:50
Pogońcie ta sołtys z łatanej to całe zło co ona czyni . Warszawianka na wsi to tylko kłopoty dla ludzi , bo ona myśli że powinni żyć jak w średniowieczu bo mieszkając na wsi musi być spokój jak ona sobie zażyczyła kupując dom na wsi
zdysk
2025-11-25 15:55:09
Ciekawe czy będą mieć na tyle honoru i przyzwoitości że powiedzą, stop elektryczności, siedzimy przy świecach lampach naftowych.
mieszkaniec
2025-11-25 15:12:43
Nepotyzm!
Potwierdzam
2025-11-25 10:24:45
Genialne posunięcie! Dajmy mu więcej to będzie lepiej pracował! Dać dopiero za wykonaną pracę to tak nie po samorządowemu. Następne wybory będą katastrofą.
KrytykaKrytyczna
2025-11-24 23:36:33