Sobota, 28 Marca
Imieniny: Ernesta, Jana, Marka -

Reklama


Reklama

Błękitni odpalili po przerwie. Malanowscy poprowadzili Pasym do zwycięstwa 5:2


Najpierw nerwy, potem konkret. Błękitni Pasym wywożą z Jedwabna trzy punkty po meczu, który długo trzymał w napięciu. Kluczowa okazała się druga połowa – wtedy zespół przyspieszył i zamknął spotkanie wynikiem 5:2.



Mecz zaczął się od mocnego wejścia gości. Już w 4. minucie Patryk Malanowski został sfaulowany w polu karnym. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a chwilę później sam poszkodowany wykorzystał rzut karny. Było 1:0.

 

Radość nie trwała długo. W 8. minucie rywale odpowiedzieli w ten sam sposób – także z karnego – i zrobiło się 1:1.

 

Błękitni nie odpuścili. W 19. minucie Igor Berezovski dośrodkował w pole karne, Olek Dobrzyński przedłużył piłkę głową, a Robert Malanowski uderzył z woleja. Piłka wpadła do siatki i Pasym znów prowadził.

 


Reklama

Gospodarze wykorzystali jednak błąd w defensywie i jeszcze przed przerwą doprowadzili do remisu 2:2. Do końca pierwszej połowy gra falowała, a obie drużyny szukały swojej szansy.

 

Po zmianie stron obraz meczu się zmienił. W 56. minucie akcję przeprowadzili bracia Malanowscy. Patryk dograł, Robert minął obrońcę i płaskim strzałem zdobył swoją drugą bramkę. Błękitni wyszli na prowadzenie 3:2 i przejęli kontrolę.

 

Kolejne minuty należały do gości. W 68. minucie Kacper Obidziński odebrał piłkę w środku pola, Kuba Krupiński zagrał prostopadle, a Patryk Malanowski wykorzystał sytuację sam na sam. Było 4:2.

Reklama

 

Rywale zaczęli się cofać, a Pasym dalej naciskał. W 83. minucie Krupiński znów odegrał ważną rolę – wyprowadził akcję i dograł do Mateusza Wyrzykowskiego, który z bliska ustalił wynik meczu.

 

Końcówka to już kontrola gry i spokojne dowiezienie wyniku. Błękitni wracają z Jedwabna z kompletem punktów. O wyniku zdecydowała skuteczność po przerwie i wykorzystanie momentów, które wcześniej tylko się pojawiały.

 

 

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama