Poniedziałek, 18 Maj
Imieniny: Brunony, Sławomira, Wery -

Reklama


Reklama

Błękitni II Pasym dobrze zaczęli, potem wszystko się posypało


Do przerwy był remis i nadzieja na punkty. Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry wszystko zaczęło jednak wymykać się spod kontroli. Rezerwy Błękitnych Pasym przegrały w Jedwabnie z Górą Idzbark 1:4, choć przez dużą część pierwszej połowy to gospodarze wyglądali lepiej na boisku.



Początek spotkania należał do Błękitnych. Drużyna z Pasymia spokojnie budowała akcje i częściej utrzymywała się przy piłce. Efektem była bramka Olafa Czaplickiego, która dała gospodarzom prowadzenie.

 

Przez moment wydawało się, że Błękitni kontrolują przebieg meczu.

 

Wszystko zmieniło się jednak tuż przed przerwą. W doliczonym czasie gry sędzia wskazał na jedenasty metr po faulu w polu karnym. Zawodnicy Góry Idzbark wykorzystali rzut karny i do szatni oba zespoły schodziły przy wyniku 1:1.


Reklama

 

Po zmianie stron goście uderzyli błyskawicznie. Minęło zaledwie kilkadziesiąt sekund drugiej połowy, gdy piłka po raz drugi wpadła do bramki Błękitnych. Ten moment wyraźnie podciął skrzydła gospodarzom.

 

Pasymianie próbowali jeszcze wrócić do gry, szukali swoich okazji pod bramką rywali, ale brakowało dokładności i wykończenia akcji. Z każdą minutą coraz więcej przestrzeni pojawiało się za linią obrony gospodarzy.

 

Goście wykorzystali to bezlitośnie. W końcówce spotkania zawodnicy z Idzbarka dołożyli jeszcze dwa trafienia po błędach defensywy i zamknęli mecz wynikiem 4:1.

Reklama

 

Mimo wysokiej porażki pierwsza połowa pokazała, że rezerwy Błękitnych potrafią grać odważnie i stwarzać sytuacje. Problemem okazały się jednak koncentracja po przerwie i błędy w defensywie, które rywale szybko zamienili na gole.

Fot. Błękitni Pasym.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama