Raz chce pokoju, chwilę później grozi wojną. Myli państwa, przekręca nazwiska i zachowuje się bardziej jak bohater internetowego mema niż przywódca światowego mocarstwa. Jerzy Niemczuk z ironią, ale i rosnącym niepokojem przygląda się Donaldowi Trumpowi oraz światu, który coraz bardziej przypomina polityczną trampolinę — pełną chaosu, impulsów i decyzji mogących kosztować tysiące istnień.
O Trumpolinie
Tego, co się dzieje w głowie prezydenta najpotężniejszego państwa na świecie, nie wie nikt, a może i on sam jeszcze tego nie wie. Trzeba by może znaleźć jakiegoś wyjątkowego specjalistę „trumpologa” z gruntowną wiedzą psychiatryczną. Myśli jego są wprawdzie proste, a nawet rzec można prostackie, jednak od decyzji pod wpływem nieoczekiwanych impulsów zależą losy całego świata, co już możemy odczuć jęcząc przy tankowaniu na stacjach benzynowych. Myśli skaczą jak na trampolinie. Na własny użytek nazywam to „trumpoliną” poglądów, bo ich amplituda jest niewiarygodna.
Kiedy mu się przyglądam, chwilami wątpię w jego istnienie, choć przecież staje się ono coraz bardziej dotkliwe. Wygląda jak byt spreparowany na użytek mediów, żeby zostać królem memów. Włosy ma w odcieniu niespotykanym, a przy tym wbrew oczywistości próbują one imitować gęstość, twarz intensywnie wysmażoną w solarium, co zdradzają jaśniejsze otoczki wokół oczu. W takim wcieleniu poglądy prezydenta pojawiają się nagle i zadziwiają zarówno ostrością, co brakiem głębi oraz intensywną zmiennością na wręcz przeciwne.
Co wiemy o nim na pewno, to że chciałby zostać królem, czego amerykańska konstytucja nie przewiduje. Umieścił w social mediach swoją fotę z Karolem i podpisał ją „Two Kings”, na co natychmiast zareagowali poddani, zmieniając podpis na „King and Burger King”.
Karola, zanim został królem, nazwał „Księciem Wielorybów” (Prince of Whales) zamiast Księciem Walii (Prince of Wales).
Świat ma też inne powody, żeby się martwić o stan wiedzy prezydenta i sens jego decyzji, bo wiele wskazuje na to, że nie zna on świata. Belgię nazwał pięknym miastem, Litwę Łotwę i Estonię uważa za kraje bałkańskie i twierdzi, że Nepal i Bhutan należą do Indii oraz chwalił się, że zawarł pokojowe porozumienie między Azerbejdżanem i Albanią, a nie Armenią, Orbana nazwał przywódcą Turcji i powiedział, że jego kraj „ma front z Rosją”, choć z tym krajem ani Turcja, ani nawet Węgry nie graniczą.
Można mu zarzucić, że nie wie, co czyni, a jego znane wszystkim pokojowe wysiłki mogą doprowadzić do geograficznego chaosu i nowych wojen, których nie nadąży zakończyć.
Wiara polskiej prawicy w Trumpa jest niezmącona, choć już wiadomo, że zakupione od Amerykanów uzbrojenie poszło na wojnę Iranie, której końca nie widać.
Wojna bywa sposobem na życie dla wybranych, czasami dla wygranych, a cała reszta na niej życie, zdrowie i dobytek traci. Ludzie, którzy się nie znają i osobiście nie mają do siebie żadnych pretensji, strzelają do siebie w imieniu ludzi, którzy się dobrze znają i prowadzą ze sobą interesy. Ci ostatni, decydują się na wojny z jednego powodu - żeby się utrzymać u władzy.
Zadziwiające, że ten wielokrotnie przetestowany z tym samym skutkiem sposób na wykorzystanie ludzkiego życia wciąż jest popularny.
Nikt o zdrowych zmysłach nie uzna wojny za potrzebę ludzkości, chyba że jest to wojna w obronie własnego państwa. Ale, że na wojnie pierwszą ofiarą jest prawda, znaleziono na to parę pokrętnych sposobów. Jednym z nich jest nie nazywanie jej wojną, ale jakąś specjalną operacją. Drugim obrona własnego państwa poza jego granicami. Jeśli w sąsiednim kraju istnieje mniejszość pochodząca z pierwszego, to występuje się w jej obronie. Czyli każdy powód jest dobry, a nawet jak go nie ma, to się znajdzie.
Trump chce coś po sobie zostawić. Na razie nie ma pomysłu na pokój z Iranem, ale już łakomym okiem spogląda na Kubę, więc należy się spodziewać dalszych pokojowych wysiłków wspieranych militarnie.
Jerzy Niemczuk
I z czego tu sie cieszyć? Z czyjej kieszeni to bedzie realizowane? Z naszej!!!! My sie na to nie zgadzamy!!!! Placówka, która niewiele służy mieszkańcom moze nadal funkcjonować w wynajmowanym lokalu-jak dotychczas. 7 baniek ma byc wydane na cos, co nie bedzie miało realnego prawa bytu. Posłuży jedynie garstce ludzi. To jest niedorzeczne!!! Kto na to pozwolił?!?!?!?!
Atomek
2026-05-21 08:25:29
A kiedy powiat w końcu zagospodaruje straszący przy Chrobrego pusty, wielki budynek dawnej bursy? Miały tam być przeniesione różne ważne powiatowe instytucje - dziś rozstrzelone po całym mieście. Ale jak na razie cisza i bezruch. Tylko lasek rośnie.
Tutejsza
2026-05-20 22:36:41
Po co piszecie o remontach, inwestycjach, budowach ściezek pieszo-rowerowych na drodze nr 600, skoro nic nie okazuje się prawdą. Ile to już razy czytałem u was o inwestycjach na drodze nr 600 i nic. Nic kompletnie nic. Może zamiast pisać lepiej poczekać i nie denerwować mieszkańców, którym zależy, bardzo zależy na bezpieczniejszym życiu. Przestańcie wprowadzać mieszkańców w błąd.
Rydż
2026-05-20 15:54:21
Nikt ci nie każe pseudo ,,Napolon\" mieszkać w Polsce.
Ewa
2026-05-19 14:09:20
Uznanie dla odważnego klienta. Ciekawe co kierowało sprawcą aby zrobić coś tak głupiego.
Michał P.
2026-05-19 09:23:41
I to jest dobra gmina. Nadwyżka jak się patrzy. A dla wszystkich niedowiarków od ścieżek pieszo - rowerowych: po co wam ścieżki, kto nimi będzie jeździć... emeryci, buahaha. Ja to bym chciał wiedzieć z czego ta nadwyżka, bo dookoła same deficyty, a tu nadwyżka, hmm. Węgla w gminie nie wydobywają, ropy naftowej też nie, szmaragdów nie znaleźli. KurpioMazury cud natury :)
fachura
2026-05-19 08:39:38
Ja bym tego odznaczenia nie przyjął od guasi prezydenta.
Napoleon
2026-05-18 20:50:46
Jak jest taka nadwyżka to może w końcu zrobicie tą drogę rowerową z Roman do Szczytna, albo nawet z Nowych Kiejkut ?
Mieszkaniec
2026-05-18 10:32:37
A ścieżki pieszo-rowerowej w stronę Roman jak nie było tak niema. Artykuły w tygodniku były. Od kilku ładnych lat mieszkańcy czekają i nic. Taki to wójt.
Rydż
2026-05-17 18:17:34
Karolek czy ty z własnej kieszeni coś wyłożyłeś na zakup karetki czy tak jak Jarek ?
2026-05-17 16:23:13