Wzruszyłem się nawet trochę, bo to ochotnicze szkolenie odbywać się będzie w oparciu o przepisy artykułu 100 ust.1 i 1a Ustawy z dnia 21 listopada 1967 roku o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej. Dlaczego mam pewien sentyment do tego dokumentu? Bo sam w czasach bardzo przeszłych odbywałem studenckie szkolenie wojskowe w oparciu o tenże właśnie akt prawny. Jako przyszli prawnicy byliśmy szkoleni oczywiście na artylerzystów, co nadawało wojskowej edukacji tym większej atrakcyjności.
Było to już tak dawno, chyba bliżej bitwy pod Grunwaldem niż czasów dzisiejszych. I o ile się też nie mylę, była pewna różnica w tytule Ustawy dotycząca przedmiotu tejże obrony. W każdym razie nie dworuję tu sobie w żadnym wypadku ze służby wojskowej i żołnierzy darzę właściwym szacunkiem. Samo pojęcie „Legia Akademicka” już uruchamia moją wyobraźnię i kolejne wspomnienia. W latach chyba sześćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy jako nastoletnie pacholę szkoliłem się żeglarsko na Jeziorze Charzykowskim pod Chojnicami, zwrócił moją uwagę niepozorny granitowy słupek przydrożny.
Był opatrzony tablicą głoszącą, iż drogę tę wybudowali latem 1937 roku żołnierze „Legii Akademickiej” z Warszawy. Durne komuchy widać jakoś nie niszczyły pamiątek niesłusznej przeszłości. IPN chyba nie było. Ki diabeł ta „legia” – nie dawało mi spokoju, więc udałem się do bydgoskiej biblioteki i o dziwo w katalogu znalazłem takie hasło. Stąd nazwa nie jest mi obca, wiem, że dotyczy wojskowego szkolenia studentów i samą ideę popieram wszystkimi łapami. Tym bardziej, że dzisiejsze wymagania dla studentów wojaków nie są zbyt ostre. Wystarczy przejść 30-godzinny kurs teoretyczny i już można udać się na wakacyjne szkolenie praktyczne.
Trochę mi się tych trzydzieści godzin teorii, nawet wojskowej, wydawało przymało. Tym bardziej, że ma obejmować misję Sił Zbrojnych, militarne otoczenie międzynarodowe, cywilny i demokratyczny nadzór nad wojskiem oraz elementy prawne, w tym odpowiedzialność karną i materialną. Szczęśliwie nie ma nic o broni, nawet ćwiczebnej, kalibrach, okopach, gazach i innych atrakcjach, jakie kiedyś nam serwowano. Jak pamiętam zanim wywieziono nas studentów na strzelnicę i dano do ręki broń z ostrą amunicją to szkolenie trwało gdzieś chyba z pół roku przez jeden pełny dzień w tygodniu.
– Młodzież dziś zdolniejsza – pomyślałem i jak się okazało część praktyczna szkolenia Legii trwa już całe 22 dni, a po złożeniu przysięgi otrzymuje się stopień szeregowego rezerwy. Chyba że ktoś ma ambicję zostać kapralem to szkolenie trwa dwa razy dłużej. No i warto wiedzieć, że takie atrakcyjne spędzenie wakacji nic nie kosztuje. Ba, można się nawet nieźle odkuć, bo na podstawie właściwego Rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej student ochotnik otrzymuje za każdy dzień szkolenia poligonowego istotną kwotę 91 złotych i 20 groszy.
Na tym jednak nie koniec, gdyż w dalszym etapie przewidziane jest już szkolenie oficerskie zakończone skierowaniem na egzamin oficerski. Kariera stoi otworem! Nie wiem co o tym myślą oficerowie, gdyż dotąd nauka w szkołach oficerskich trwała cztery lata, a w akademiach chyba nawet pięć. Nie wątpię jednak, że ktoś to dokładnie przemyślał i takie dość przyspieszone przygotowanie kadr dowódczych naszego wojska będzie odpowiadało z pewnością stopniowi trudności pełnienia zaszczytnej służby. Na przykład w elitarnych oddziałach wojsk obrony terytorialnej.
Działających na rzecz lokalnych społeczności, więc może i drogę jaką wybudują wzorem przedwojennych kolegów? Co to ma wspólnego z moim „mazurskim gadaniem”? No cóż sentyment do lat młodości powoduje, że już zawsze będę kojarzył „Legię Akademicką” z budową takiej bardzo porządnej drogi wiodącej ku przedwojennej polskiej granicy i znajdującej się w o wiele lepszym stanie niż drogi wybudowane wiele lat później. Takie nam i dzisiaj na Mazurach potrzebne, bo do granicy coś niedaleko.
Wiesław Mądrzejowski
Jakby zaatakował osobę nieheteronormatywną to wyrok by był już dawno, w uśmiechniętej Polsce jest przyzwolenie tylko na mordowanie księży
uśmiechnięty polak
2025-11-26 09:45:24
Bohaterowie pierwszego frontu w ratowaniu zdrowia i życia ludzkiego, wytrwałości, cierpliwości, odwagi w tym trudnym zawodzie zaufania publicznego .Pozdrawiam Wszystkiego Najlepszego.
Zbigniew Chrapkiewicz
2025-11-26 06:22:15
Co Wy z rym rozdawnictwem? Przecież obecny rzad robi dokładnie to samo jeżeli tak na to patrzeć. Poza tym zastanawiałeś się człowieku dlaczego wszyscy widziwie TVN znają nazwisko Obajtek a nie znają np nazwiska i pensji obecnego prezesa Orlenu? Ciekawe i dlaczego prawda? Jeżeli uważasz człowieku, że np myślenie prawej strony ludu zostało przez kogoś wyprane to nie pomyślałeś, że druga strona została jeszcze lepiej wyprana? Pozdrawiam
Tytus
2025-11-26 04:57:32
Drogi \"mieszkańcu\", ciekawe kiedy Ty będziesz miał na tyle honoru i przyzwoitości, by przyznać się, że lobbujesz dla Niemców. Twoje bezczelne i nieudolne próby wywarcia wpływu już nie działają, i dają odwrotny efekt. Czekamy zatem na plan.
Nikoś
2025-11-25 21:10:17
OJ SZKODA TEJ PANI I TO W JEJ IMIENINY MUSIAŁA SPOTKAC JĄ TAKA KRZYWDA A TAK TO BYWA LOS NIEWYBIERA PANI ŻYCZE DUŻO ZDROWKA ABY BÓLE SZYBKO MINEŁY
RYSZARD
2025-11-25 19:30:37
Z Chorzel jezdziliśmy po piwko do Szczytna ,takie były czasy
kolega
2025-11-25 17:15:50
Pogońcie ta sołtys z łatanej to całe zło co ona czyni . Warszawianka na wsi to tylko kłopoty dla ludzi , bo ona myśli że powinni żyć jak w średniowieczu bo mieszkając na wsi musi być spokój jak ona sobie zażyczyła kupując dom na wsi
zdysk
2025-11-25 15:55:09
Ciekawe czy będą mieć na tyle honoru i przyzwoitości że powiedzą, stop elektryczności, siedzimy przy świecach lampach naftowych.
mieszkaniec
2025-11-25 15:12:43
Nepotyzm!
Potwierdzam
2025-11-25 10:24:45
Genialne posunięcie! Dajmy mu więcej to będzie lepiej pracował! Dać dopiero za wykonaną pracę to tak nie po samorządowemu. Następne wybory będą katastrofą.
KrytykaKrytyczna
2025-11-24 23:36:33