Koła Gospodyń Wiejskich nie chcą być już symbolem stołu i pierogów. Chcą być traktowane jak te, kim dziś są naprawdę – organizacjami zmieniającymi społeczności od środka. Ewa Mirota z Lipowej Góry Wschodniej – inicjatorka I Powiatowego Forum KGW – mówi wprost: - Potrzebujemy nowego myślenia o nas. Jesteśmy nowoczesnymi kobietami, które budują wspólnotę, nie folklor.
Pani Ewo, skąd pomysł na forum kobiet, na takie spotkanie kół gospodyń z całego powiatu?
To przyszło naturalnie. Kiedy zaczęło powstawać coraz więcej kół gospodyń wiejskich, zobaczyłyśmy, że potrzebujemy nie rywalizacji, tylko bycia razem. Z Martą Turowską z Pasymia, z koła „Nad Kalwą”, zorganizowałyśmy pierwsze takie oddolne, ciche spotkanie w ośrodku Kalwa. Bez dotacji, bez kamer, po prostu – żeby się spotkać, porozmawiać, wymienić doświadczeniami. I to wtedy zrozumiałyśmy, że taka przestrzeń jest nam wszystkim bardzo potrzebna.
Czyli wszystko zaczęło się od kobiecej rozmowy.
Dokładnie. A potem pojawił się ktoś, kto nam zaufał. Nasz starosta Jarosław Matłach – bardzo otwarty na organizacje pozarządowe – był pierwszą osobą, do której się zwróciłyśmy. I tak naprawdę to on wszystko zorganizował. Dał nam przestrzeń, wiarę i odwagę, by z małego pomysłu powstało coś, co objęło cały powiat.
Czego dziś najbardziej potrzebują kobiety z kół gospodyń?
Zmiany myślenia o nas. Wciąż jesteśmy postrzegane przez pryzmat stołów i pierogów, a przecież my robimy dużo więcej. Koła aktywizują lokalne społeczności, łączą ludzi, uczą współpracy. To małe centra zmian społecznych, tylko że nikt tak o nich nie mówi.
Czyli gospodyni wiejska to już nie tylko pani w fartuszku, ale liderka?
Właśnie tak. Kobieta, która wstępuje do KGW, musi mieć dużo odwagi i dystansu do siebie, bo od razu zderza się ze stereotypami i czasem drwiną. Ale te kobiety mają ogromny potencjał. Wiele z nich pracuje zawodowo, ma wykształcenie, pasje, pomysły. To nie jest folklor, to są nowoczesne kobiety z charakterem, które potrafią zmieniać rzeczywistość.
W rozmowach o kobietach zawsze pojawia się temat mężczyzn. Jak Pani to widzi?
Ciekawe, że gdy rozmawiamy o działaniach kobiet, niemal zawsze ktoś pyta o mężczyzn. Ale gdy mówi się o mężczyznach, nikt nie pyta, co w tym czasie robią kobiety. I to jest ta różnica. Nie jestem zwolenniczką takiego myślenia. Nie muszę tłumaczyć się, czy zostawiłam obiad na stole. Mój mąż jest dorosły, sam potrafi o siebie zadbać. I wspiera mnie tak samo, jak ja jego. To jest właśnie partnerstwo.
Ale panowie też zaczynają się inspirować.
Oczywiście! Coraz częściej słyszę, że mężczyźni planują stworzyć swoje organizacje, a niektórzy nawet chcą dołączyć do kół gospodyń. Widzą, że my robimy coś sensownego – budujemy wspólnotę, zmieniamy siebie i otoczenie. I dobrze, że chcą się uczyć od kobiet.
A jest tam dla nich miejsce?
Zawsze. Potrzebujemy siebie nawzajem, ale nie jesteśmy od siebie uzależnieni. Wsparcie obu płci jest potrzebne, choć nie niezbędne. Każdy ma prawo tworzyć swoją przestrzeń działania.
Jakie potrzeby mają dziś koła gospodyń?
Przede wszystkim – potrzebujemy przestrzeni do rozmowy. Takiej, gdzie można wymieniać doświadczenia, uczyć się od siebie, inspirować. Dożynki są wspaniałe, ale tam nie ma czasu na dyskusję. Potrzebujemy spotkań, w których naprawdę można się usłyszeć. Po forum zobaczyłyśmy, jak wiele to daje – rozmowa po wystąpieniach, wymiana kontaktów, pomysły na wspólne inicjatywy. Takich rzeczy nie da się załatwić przez Messenger.
A młodzi? Czy widzi Pani zainteresowanie młodszego pokolenia?
Tak, ale musimy ich do tego zachęcać. Młode kobiety często myślą, że koła to coś „dla babć”. A przecież to świetna szkoła działania społecznego. Dlatego chcemy ich więcej w naszych szeregach. One wniosą świeżość, nowe pomysły, energię. Bo żeby się rozwijać, trzeba patrzeć do przodu, nie wstecz.
Forum, które Pani współorganizowała, zebrało sporo znakomitych gości.
Tak, i to było dla nas bardzo ważne. Przyjechały między innymi Adriana Porowska z Kancelarii Premiera, Marzena Zahorska – ekspertka ds. aktywności kobiet, Małgorzata Dymowska – liderka działań na rzecz kobiet na wsi, Beata Makarczuk-Jackowska, która od lat wspiera KGW. Była też wicemarszałek Sylwia Jaskulska. A przede wszystkim – były kobiety z całego powiatu. To one tworzyły atmosferę tej sali. To forum było bardzo kobiece, bardzo prawdziwe. I wymagało odwagi – również od naszego starosty, który zaufał kobietom i dał im głos.
Odważnie też było w tematach: fundusz feministyczny, łamanie stereotypów…
Tak. To nie była impreza z orkiestrą, tylko rozmowa o sprawach ważnych. Ale była też radość, bo kiedy kobiety spotykają się w takim klimacie, wszystko nabiera sensu.
Co dalej? Forum już za wami – a kolejne plany?
Chciałybyśmy, żeby to nie było jednorazowe wydarzenie. Marzy mi się, by stało się cyklicznym spotkaniem wszystkich kół z powiatu, bez dzielenia na gminy, bez administracyjnych murów. Bo razem możemy więcej. Może festiwal? Może przegląd działań kobiet wiejskich? Pomysłów jest mnóstwo. Ale najważniejsze to, by nie wracać do podziałów. Bo w tej wspólnocie wszyscy zyskujemy – kobiety, samorządy, całe środowiska lokalne.
Wiele mówi się dziś o roli kobiet w małych społecznościach. Pani pokazuje, że ta rola może być ogromna.
Bo kobiety mają w sobie siłę. Nie muszą niczego udowadniać – wystarczy, że robią swoje. A my robimy to od dawna, tylko może nie zawsze było to widoczne. Dzisiaj już nikt nie ma wątpliwości: Koła Gospodyń Wiejskich to nie folklor, to ruch społeczny.
Burza w szklance wody a burmistrz zachował rozsądek.
Mama
2026-03-15 17:29:48
Panie burmistrzu może zamiast fotografować się z kim co chwila popadnie dla swojej promocji, proszę zrobić Sobie selfie na tle tego piachu na chodniku i ulicach. Miało być tak och a widzę póki co, że tygodnik ciągle Pana promuje a nie pokazuje co złego w tym mieście się dzieje
Kamil
2026-03-15 15:32:56
Już od lat powtarzam, że duża część szczycieńskich piratów drogowych w tym drifterów z placu Juranda i spod Kauflandu, to \"stróże prawa\", lub ich dzieci . Dlatego są \"nietykalni\". Ten miał pecha, bo był na tym terenie \"obcy\"i nie został na czas rozpoznany . Ten jeden poszedł na odstrzał. Ale pozostali jeszcze dziś, lub jutro wieczorem wyruszą na ulice Szczytna, by siać postrach na parkingach, placach, przejściach dla pieszych . I znów nic ich nie powstrzyma ...
R.R.
2026-03-14 08:59:27
Brawo dziewczyny! Zamiast kwiatka i obśliniania rączek konkretna dyskusja o bardzo ważnych i konkretnych sprawach. Bierzcie sprawy w swoje ręce!
mareczek
2026-03-13 00:42:37
Trzeba zrzutkę zrobić
Maniek
2026-03-12 19:17:52
Mam pytania: jak wygląda dozór personelu nad podopiecznymi DPS w Szczytnie? Na jakiej zasadzie \"wypuszcza\" się osoby z DPS poza placówkę. Ponadto na zdjęciu widać, że człowiek ma raczej oczy koloru niebieskawego, a nie piwnego - jak podano w cytowanym opisie. Ale to takie czepialstwo. GRATULACJE
Zaciekawiony
2026-03-12 12:11:54
Czemu już nie piszecie o cenach paliw na stacjach? Poza tym kiedy ktoś pisprzata nasze miasto? Takiego syfon na ulicach i chodnikach nie wiem od ilu lat już nie pamietam
Tytus
2026-03-11 21:24:29
Droga tragiczna a tablica informacyjna o dotacji unijnej stoi już kilkanaście lat. Przecież to wstyd. Jak niby teraz chcą zrobić remont jak tam studzienka na studzience. Wyjdzie to samo co na Bartnej Stronie. Polska jakość.
Tego tego
2026-03-11 07:06:48
Popieram mieszkańców
Gabi
2026-03-09 19:12:36
Brawo, wincyj do kulsonerii patusów, wincyj. i jeszcze podwyzke mu dać
Klasyk
2026-03-09 13:42:23