W ostatnim czasie coraz więcej ciężarówek przejeżdża przez Łupowo i Rumy. To nie podoba się mieszkańcom. Ich zdaniem ciężkie samochody niszczą drogi i zagrażają bezpieczeństwu. Maksymalna waga samochodu, który może tamtędy jeździć, to 10 ton, tymczasem korzystają z niej auta kilka razy cięższe. Mają na to pozwolenie, które obwarowane jest szczególnymi warunkami. Urzędnicy i radni reagują.
Przez Łupowo i Rumy biegnie droga powiatowa, po której jeździć mogą auta o wadze do 10 ton. W ostatnim czasie korzystają z niej ciężarówki, znacznie ją przekraczające. Okazuje się, że czasowe pozwolenie na taki stan rzeczy wydał powiat szczycieński. Od połowy stycznia ciężarówki z naczepami wypełnionymi żwirem przejeżdżają z mieszczącego się w Raszągu zakładu produkującego kruszywa w stronę, najprawdopodobniej Targowa – po drodze mijając Łupowo i Rumy. Zdaniem mieszkańców, przez zaledwie kilka tygodni, doszło już do znaczących zniszczeń na drogach, które nie są przystosowane do tak dużych tonaży. Popękana nawierzchnia i rozjeżdżone pobocze to nie wszystko, co niepokoi mieszkańców.
– Te samochody zagrażają bezpieczeństwu innych użytkowników. Z jednej strony dla kierowców innych aut i dla dzieci, które korzystają z drogi – mówi nam jedna z mieszkanek Łupowa.
Mieszkańcy interweniują
Mieszkańcy zastanawiają się, kiedy to się skończy.
– Te przejazdy strasznie nam przeszkadzają – mówi młoda mama, mieszkanka Łupowa. – Droga tu jest wąska, nie ma jak się minąć z osobówką, a co dopiero z ciężarówką. Często samochody poruszają się tu bardzo szybko, a kiedy zza zakrętu „wyskoczy” TIR, zaczyna się wielkie hamowanie. Ponadto w centrum wioski mamy boisko, a są ferie i dzieci poruszają się po poboczach, które niszczą się pod ciężarem aut. Pęka asfalt, a na drodze pozostaje rozsypany żwir, który spada z naczep.
Nasz radny, 10 lat temu, wywalczył ograniczenie do 10 ton. Powiat wydał pozwolenie na przejazdy powyżej tej masy w odstępach czasowych, ale kierowcy niezbyt tego przestrzegają. Niepokoi nas też, że pozwolenie wydano na siedem miesięcy. Jesteśmy oburzeni, że tyle ma to trwać. Wybieram się w tej sprawie na spotkanie z radnym – zapowiadała mieszkanka Łupowa.
Radny angażuje się w temat
Daniel Zaborowski, radny powiatowy z Dźwierzut, w piątek, 24 stycznia, podczas dyżuru spotykał się z mieszkańcami w tej sprawie.
– Każdy, kto chciał, mógł przyjść i omówić niezrozumiałe kwestie związane z tymi przejazdami – mówi radny Zaborowski. – Podczas dyżuru przedstawili oni swoje oburzenie w związku z zastaną sytuacją. Przewoźnicy korzystają z tej trasy na podstawie umowy czasowej korzystania z drogi pomiędzy zarządcą drogi a firmą transportową. Jednak ważne są tutaj uwagi zgłaszane przez mieszkańców. Gmina w ich imieniu wystąpiła już do zarządu dróg powiatowych. Jestem też umówiony na spotkanie z dyrektorem ZDP w Szczytnie, by porozmawiać, czy i co w tej sprawie można zrobić – informował radny.
Po drodze powiatowej biegnącej przez Rumy i Łupowo mogą poruszać się samochody o wadze do 10 ton. Tymczasem waga tych transportujących żwir może sięgać nawet 40 ton.
Urzędnicy nie zostawią tego
Czasowe zezwolenia na przejazdy, wydawane przez zarządcę drogi, nie są niczym szczególnym. Istotne są za to warunki, na jakich zostają udzielone. Na drogach biegnących przez miejscowości warunkowe przejazdy zostały udzielone dwóm przedsiębiorcom.
– Po sygnałach mieszkańców będą one weryfikowane pod kątem ich przestrzegania – mówi Rafał Wilczek, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Szczytnie. – W takich przypadkach odnieść się trzeba do dwóch kwestii: z jednej strony, by przejazdy nie stanowiły zagrożenia dla mieszkańców, z drugiej, by nie blokowały działalności przedsiębiorcom.
Zezwolenie można cofnąć
Zgodnie z postawionymi im warunkami, kierowcy mogą przewozić ładunki w godzinach od 6:00 do 17:00 i w odstępach co 15 min. To również zweryfikują urzędnicy.
– Posiadamy wykaz numerów rejestracyjnych pojazdów, które posiadają zezwolenia na przejazd. Gmina Dźwierzuty wystąpiła do nas jako do zarządcy drogi, przekazując informacje od mieszkańców – wyjaśnia Rafał Wilczek.
– Warunki w wydanym pozwoleniu mają służyć także bezpieczeństwu mieszkańców, dlatego bardzo dokładnie sprawę będziemy wyjaśniać. Powołana została doraźna komisja bezpieczeństwa, która sytuację będzie rozstrzygać. Zweryfikujemy i zbadamy przestrzeganie warunków zezwolenia przez kierowców.
Jak podkreśla dyrektor, chociaż zezwolenie wydane jest do końca lipca, w przypadku nieprzestrzegania jego postanowień, w każdej chwili może zostać cofnięte przedsiębiorcom.
– Ważne jest, aby mieszkańcy na bieżąco dokumentowali i informowali nas o naruszeniach – dodaje Wilczek.
Tymczasem w środę, 5 lutego, przedstawiciele Zarządu spotkają się z mieszkańcami, aby o sprawie porozmawiać. Prawdopodobnie będzie na nim obecny jeden z przedsiębiorców.
– Mam nadzieję, że wspólnie uda nam się wypracować dobre rozwiązanie – podsumowuje dyrektor.
Wszystkim strzelającym miłośnikom petard, polecam na kolejnego sylwestra przeprowadzić eksperyment. Wsadzić sobie petardę bądź rakietę w zadek.
Tego tego
2026-01-03 14:17:00
Ostatnio podróżowałem od Gołdapi do Warszawy I jestem tak mile zaskoczony skutecznością Nasz służb drogowych Stan naszych szczycieńskich dróg był bez wątpienia najlepszy Brawo
Jerzy
2026-01-03 13:10:33
Od tygodni pojawiały się informacje o nadciągających opadach śniegu i nasi drogowcy byli na nie przygotowani. Brawo!!! dla tych ludzi. Za to Farszafiacy nadal myślą, że planeta płonie i nie potrafią zrozumieć, czemu zimą pada śnieg. XD
Polak
2026-01-02 13:04:48
Ten czytelnik to raczej pracownik drogowców.
Samochwała.
2026-01-02 12:44:54
A ja chciałbym prosić kierowców odśnieżających ul. Suwalską aby uszanowali ciężką pracę mieszkańców , którzy rano o godz. 6 przed wyjściem do pracy w pocie czoła odśnieżają chodnik przy swojej posesji a za chwilę przejeżdża Pan z pługiem z taką prędkością, że cały śnieg z ulicy przerzuca na właśnie odśnieżony chodnik oraz wjazd na posesję.
Roman
2026-01-02 10:16:13
Zima to test też dla właścicieli dróg.
Proporcja 50/50.
2026-01-01 19:54:07
Taka fucha w partii, która szoruje po dnie w sondażach wyborczych...
Kamil
2026-01-01 05:35:53
Znałem kiedyś P.Gołaszewskiego ojca lub dziadka, który mieszkał w Szczytnie i prowadził zakład fotograficzny. Pozdrawiam serdecznie. Jurek
Jurek
2025-12-30 22:30:41
serio? kto teraz bedzie zap.. na pensje włodarzy? no kto?
Maks
2025-12-30 10:02:55
Uważam, że pisanie o latach zaniedbań w sprawie wieży to takie powielanie schematu jak gdyby ta wieża miała wynieść Szczytno na piedestał i dać 1000 miejsc pracy. To naprawdę nie sztuka po prostu wziąć duży kredyt. Pamiętajmy, że wtedy inne rzeczy nie będą robione. Przecież przez lata wiele inwestycji w mieście zrobiono, obecnie są. Nie da się wszystkiego jednocześnie. Był zrobiony zamek, teraz czas na wieże po prostu
Kamil
2025-12-29 07:57:14