W Nadleśnictwie Korpele odbyły pierwsze zawody drwali. Rywalizowało dziesięciu śmiałków. Najlepszym drwalem nadleśnictwa został Paweł Biedka (1199 pkt.) z Zakładu Usług Leśnych Żubr. Pan Paweł został też mistrzem bezpiecznej pracy. Były też konkurencje dla kibiców. Trójbój Drwala i tytuł „Starszego Siekierowego” wygrał Tadeusz Niksa.
- Praca drwala jest zajęciem trudnym i niebezpiecznym – mówi Adam Kędziora, Nadleśniczy Nadleśnictwa Korpele. - Niestety, tylko w tym roku w skali kraju doszło do 23 wypadków, z czego aż 18 było śmiertelnych. Takie konkursy, jak ten zwiększają świadomość, bezpieczeństwo oraz standardy pracy w lesie. Przy okazji są też doskonałą integracją środowiska.
W rywalizacji w Nadleśnictwie Korpele wzięło udział 10 drwali. Wśród zawodników było pięciu pracowników zakładów usług leśnych świadczących usługi na terenie Nadleśnictwa Korpele z Firm: ZUL Drwal, ZUL ŻUBR, ZPHU Falco, ZUL Niksa, ZPHU Zaborowski oraz pięć osób występujących gościnnie. Byli to pracownicy Nadleśnictw Dobrocin, Młynary, Zaporowo i dwójka uczniów z ZSL Ruciane-Nida.
Zwycięzcą zawodów i najlepszym drwalem został Paweł Biedka (1199 pkt.) z ZUL Żubr, wicemistrzem - Bogdan Dąbrowski (979 pkt.) z ZUL Falco, natomiast miejsce 3 zajął Przemysław Kubicki (873 pkt.) z ZUL Drwal.
W trakcie zmagań wybrano także najbezpieczniej pracującego drwala w 2023 roku na terenie Nadleśnictwa Korpele, którym został również Paweł Biedka (w trakcie całych zawodów wykonywał wszystkie zadania zgodnie z zasadami bhp, nie popełniając ani jednego błędu w tym zakresie, a dodatkowo w najkrótszym czasie wykonał okrzesywanie kłody, co zdecydowało o jego zwycięstwie).
Zawodnicy rywalizowali w pięciu konkurencjach: ścince drzew, wymianie piły łańcuchowej, przerzynce kombinowanej, przerzynce na dokładność oraz okrzesywaniu, a zimowa aura towarzysząca zmaganiom, dodatkowo pokazała, jak ciężka i niebezpieczna potrafi być praca drwala.
Potwierdza to Adam Dobreńko z Nadleśnictwa Młynary, który od lat startuje w zawodach drwali.
- Najtrudniejsza jest chyba ścinka drzew, bo często drzewa zachowują się nieprzewidywalnie, co niesie za sobą wiele zagrożeń – mówi. - Piła waży około 8 kg, co w połączeniu z hałasem i drganiami czyni to zajęcie naprawdę niewdzięcznym i fizycznie męczącym – dodaje pan Adam.
Goście mogli ogrzać się przy ognisku, zjeść ciepły posiłek i przekąski z „Dobrego z Lasu” oraz wziąć udział w dodatkowych atrakcjach i konkurencjach dla publiczności, tzw. Trójboju Drwala, którego zwycięzcą został Tadeusz Niksa, zdobywając tytuł „Starszego Siekierowego”.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23