Niedziela, 2 Sierpień
Imieniny: Jarosława, Justyny, Nadziei -

Reklama


Reklama

Błękitni prowadzili 2:0. Orzeł wyrwał remis w doliczonym czasie


Błękitni Pasym byli o krok od zwycięstwa na inaugurację sezonu. Po golach Mateusza Wasiaka i Bartosza Nosowicza prowadzili z Orłem Janowiec Kościelny 2:0, ale rywale odpowiedzieli w końcówce. Decydująca bramka padła już w doliczonym czasie gry. Mecz zakończył się remisem 2:2.



Przed spotkaniem punkt zdobyty z Orłem wielu uznałoby za dobry wynik. Po ostatnim gwizdku w Pasymiu dominował jednak niedosyt.

Błękitni długo prowadzili grę i ograniczali rywalom dostęp do własnego pola karnego. Pierwszy cios zadali w 33. minucie. Bartosz Nosowicz dośrodkował z rzutu rożnego, a Mateusz Wasiak skierował piłkę do siatki.

Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0.

 

KARNY DAŁ BŁĘKITNYM DRUGĄ BRAMKĘ


Reklama

Po zmianie stron zespół z Pasymia szybko podwyższył wynik. W 51. minucie Olek Dobrzyński został sfaulowany w polu karnym. Do piłki podszedł Nosowicz i wykorzystał jedenastkę.

Przy wyniku 2:0 Błękitni kontrolowali przebieg spotkania. Orzeł nie zrezygnował jednak z walki.

W 75. minucie goście zdobyli bramkę kontaktową z rzutu karnego. Ten gol zmienił obraz końcówki. Zespół z Janowca Kościelnego ruszył do ataku, a gospodarze bronili prowadzenia.

Reklama

 

REMIS W OSTATNIEJ AKCJI

W doliczonym czasie gry w polu karnym Błękitnych powstało zamieszanie. Piłkarze Orła wykorzystali sytuację i doprowadzili do remisu 2:2.

Dla Pasymia oznaczało to stratę dwóch punktów niemal w ostatniej chwili. Zespół pokazał jednak, że potrafi narzucić warunki rywalowi, który należy do mocniejszych drużyn ligi.

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama