Mieszkaniec gminy Pasym Marcin Ptaszkowski zdobył tytuł Mistrza Polski 2026 w Wędkarstwie Podlodowym. Decydujące zawody rozegrano w dniach 20–22 lutego na Zalewie Rożnowskim. W rywalizacji wzięło udział 67 zawodników z całej Polski. Po dwóch edycjach mistrzostw to właśnie Ptaszkowski stanął na szczycie klasyfikacji generalnej.
Zalew Rożnowski przyjął wędkarzy w lutym. Lód wytrzymał. Na starcie stanęło 67 zawodników – czołówka polskiego wędkarstwa podlodowego.
Treningi zapowiadały dobre łowienie okoni. Pierwsza tura jednak zweryfikowała oczekiwania. Ryby brały słabiej niż w dniach poprzedzających start. Padały pojedyncze sztuki. Najlepszy wynik w tej turze w sektorze A wyniósł 1195 g. W sektorze C zwycięzca uzyskał 705 g. W sektorze B padł wynik 340 g.
Drugiego dnia sytuacja się zmieniła. Do wagi trafiały płocie, okonie, liny, jazgarze. Najlepszy wynik całej drugiej tury osiągnął Łukasz Wawryniuk – 5505 g w swoim sektorze. W sektorze A najlepszy rezultat wyniósł 2265 g, w sektorze C – 1625 g. W sektorze B drugi i trzeci wynik to 3125 g oraz 2650 g.
Po dwóch turach II edycji mistrzostw najlepszą trójkę indywidualnie stanowili:
– Rychlik Daniel (Okręg PZW Katowice),
– Mizera Bartosz (Okręg PZW Kielce),
– Miłoński Kamil (Okręg Mazowiecki PZW Warszawa).
Jednak o tytule Mistrza Polski 2026 zdecydowała klasyfikacja po dwóch edycjach całego cyklu sezonu 2025/2026. Po czterech turach podium wyglądało następująco:
Mistrz Polski PZW – Marcin Ptaszkowski
I Wicemistrz Polski PZW – Piotr Godun
II Wicemistrz Polski PZW – Robert Florczak
Tytuł trafił do mieszkańca gminy Pasym. To efekt startów w całym cyklu i stabilnych wyników w kolejnych turach.
Zawody zorganizował Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Nowym Sączu przy współpracy z Wójtem Gminy Gródek nad Dunajcem Jarosławem Baziakiem. Funkcję sędziego głównego pełnił Artur Kalinowski. W otwarciu i zamknięciu uczestniczyli Prezes Zarządu Okręgu Zdzisław Kowalski oraz Wiceprezes ds. sportu Dariusz Chlebek.
Na zawodach obecna była także Maria Szepeta, brązowa medalistka mistrzostw świata w wędkarstwie podlodowym.
Dla gminy Pasym to sportowy sukces na poziomie krajowym. Marcin Ptaszkowski sięgnął po tytuł, który w tej dyscyplinie zdobywa się na lodzie – turą po turze, gram po gramie.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23