Stoją już przy SP3 w Szczytnie i przy ruchliwej trasie w Nartach. Nowe fotoradary TraffiStar SR390 nie tylko mierzą prędkość. Potrafią jednocześnie śledzić kilka pasów ruchu, rozpoznawać pojazdy i odczytywać tablice rejestracyjne. Dla kierowców oznacza to jedno: skończyła się era urządzeń, które łatwo było „wyczuć” i ominąć.
Przy szkole SP3 w Szczytnie i przy ruchliwej drodze w Nartach pojawiły się nowe fotoradary TraffiStar SR390. To nie są zwykłe „żółte skrzynki”. Urządzenia potrafią jednocześnie mierzyć prędkość kilku pojazdów na kilku pasach, rozpoznają rodzaj auta, odczytują tablice i zapisują dane potrzebne do udokumentowania wykroczenia. Kierowcy już zastanawiają się, gdzie dokładnie kończy się ich zasięg.
Nowe urządzenia zamontowała Inspekcja Transportu Drogowego w ramach rozbudowy systemu CANARD. Szczytno i Narty znalazły się na liście miejsc objętych programem montażu 70 fotoradarów TraffiStar SR390 finansowanych z Krajowego Planu Odbudowy.
Lokalizacje nie są przypadkowe. GITD wskazuje, że przy wyborze miejsc analizowano m.in. liczbę zdarzeń drogowych, ofiary wypadków oraz obecność przejść dla pieszych, dróg rowerowych i obiektów generujących ruch.
W Szczytnie urządzenie pojawiło się w rejonie szkoły. Drugie stanęło w Nartach, przy trasie, na której w sezonie ruch potrafi mocno wzrosnąć.
JEDEN RADAR, KILKA SAMOCHODÓW
Największa różnica między nowym sprzętem a starszymi fotoradarami tkwi w możliwościach pomiaru. TraffiStar SR390 może jednocześnie kontrolować kilka pojazdów poruszających się po kilku pasach. Do każdego z nich przypisuje prędkość, rodzaj pojazdu, pas ruchu, kierunek jazdy, miejsce i czas wykroczenia. Automatycznie odczytuje też numery rejestracyjne.
System rozpoznaje również kategorię pojazdu. Oznacza to, że może odróżnić np. samochód osobowy od ciężarowego i uwzględnić obowiązujące dla nich limity.
Urządzenie działa w dzień i w nocy oraz w trudnych warunkach pogodowych. GITD podkreśla również jakość materiału dowodowego rejestrowanego przez ten model.
TraffiStar SR390 ma zatwierdzenie Głównego Urzędu Miar jako system do monitorowania przekroczeń prędkości oraz przejazdu na czerwonym świetle.
„TRZEBA BĘDZIE PILNOWAĆ LICZNIKA”
Nowe urządzenia już budzą zainteresowanie kierowców. Jedni widzą w nich przede wszystkim bat na przekraczających prędkość, inni zwracają uwagę na lokalizacje i możliwości.
- Zastanawiałem się, jakie to ma możliwości - mówi kierowca regularnie jeżdżący przez Narty. - Ale gdy sprawdziłem w Internecie od razu noga schodzi z pedału gazu. - Latem ruch w Nartach mocno rośnie. Są turyści, piesi, rowerzyści i kierowcy, którzy nie znają tej drogi. Nowy radar pewnie wielu zaskoczy, zwłaszcza jeśli ktoś jest przyzwyczajony do hamowania dopiero przed samą skrzynką.
- Przy szkole taki radar ma sens. Rano i po południu jest tu dużo dzieci, rodziców i samochodów. Jeśli ktoś zwolni tylko dlatego, że stoi urządzenie, to i tak bezpieczeństwo na tym zyskuje - mówi jeden z kierowców ze Szczytna.
- Sam radar problemu nie rozwiąże - dodaje inny z kierowców. - Ważne, żeby stał tam, gdzie rzeczywiście dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, a nie tylko tam, gdzie najłatwiej złapać kierowcę. Jeśli lokalizacja wynika z bezpieczeństwa, trudno mieć pretensje.
FOTORADAR MA BYĆ WIDOCZNY
Choć samo urządzenie jest niewielkie, kierowca nie powinien być zaskakiwany kontrolą. GITD podaje, że każda lokalizacja zostanie oznaczona znakiem informującym o automatycznej kontroli prędkości, a obudowy urządzeń mają kolor żółty.
Koszt montażu jednego TraffiStar SR390 to blisko 240 tys. zł. Cały kontrakt na 70 urządzeń ma wartość niemal 16,8 mln zł.
Dla kierowców ze Szczytna i osób jadących przez Narty najważniejsza zmiana jest jednak znacznie prostsza: nowy radar nie musi czekać, aż pojedynczy samochód znajdzie się dokładnie przed jego obiektywem. Potrafi pilnować kilku pojazdów jednocześnie.
No tak. Uzurpator pałacu prezydenckiego ułaskawił kibola. Ironia autora jest o tyle ciekawa, że pomija najważniejszy szczegół: Staruch nie został skazany za pobicie, gangsterkę czy działalność przestępczą, lecz za przebywanie w niewłaściwym sektorze, mimo że Motor Lublin wydał na to zgodę, a sąd kompletnie tego szczegółu nie uwzględnił. Można być przeciwnikiem ułaskawienia, ale warto zachować proporcje. Zastanawia mnie również, dlaczego podobnego oburzenia u szanownego Pana nie wywołują afery dotyczące pieniędzy publicznych: Pokoje vip, holendernie zarobki lekarzy, czy ostatni temat okradanie powodzian. W takim zestawieniu ułaskawienie człowieka ukaranego zakazem stadionowym wygląda raczej na temat zastępczy niż problem pierwszej wagi. Pozdrawiam.
XxX
2026-08-11 06:21:20
Przewinalem, nie czytalem. Widzialem tylko w naglowku, ze znowu o prezydencie. To jakas choroba przesladowcza. Czemu ten osobnik np o Tfusku nue pisze bo jest o czym pisac. Kompleksiki wychodza i zazdrosc po prostu. Smutne bo z wiekiem czlowiek powinien madrzec a nie odwrotnie...
Romek
2026-08-10 19:47:13
A czemu ów felietonista jest taki tajemniczy? Ani nazwiska, ani wizerunku... Inni nie są tak wstrzemięźliwi. Choć trzeba przyznać, że wbrew zapowiedzi, tekst jest dość obiektywny. Co prawda nie do końca to felieton, ale niech tam...
massakra
2026-08-10 16:39:48
A daj pan już spokój prezydentowi, masz pan chyba obsesję na jego punkcie, wiem, że pan jako ,,zielony\", czyli z ugrupowania które cofa Europę, nie głosował na niego, ale było ponad 10 milionów Polaków, którzy jego wybrali. The end.
Jerry
2026-08-10 15:02:31
Fajna impreza????
Piotr Łuka
2026-08-10 13:59:37
Zamiast pisać o szkopach którzy zabili 6 Milionów Polaków, może warto skrobnąć, że na Wołyniu odkryto szczątki brutalnie i bestialsko zamordowanych przez Ukraińców 55 osób, w tym 26 dzieci...czy o tym nie warto wspominać?
Polak
2026-08-10 08:15:32
Brawo dziewczyny!
Karolina z Łuki
2026-08-09 19:57:28
Dopuszcie, ze sfinansowano to z tak krytykowanego Polskiego Ladu. Jak ladnie sie teraz wszysxt do zdjec usmiechaja
Romek
2026-08-09 04:38:26
6400zł brutto podstawy dla dyrektora? To żart?
Mateusz
2026-08-08 03:52:05
Uwielbiam Mazury, szczególnie południowe. Z ubolewaniem stwierdzam, ze wiele domów starej zabudowy zostało przerobionych współcześnie wręcz barbarzyńsko. Typowe, cenne lokalnie domy mazurskie, z jasnymi elewacjami, detalami i czerwoną dachówką na nowocześnie szaro. W wielu miejscowościach, np. ładnym Świętajnie, np. przy Kościelnej, Mickiewicza. Dosadne słowo, ale w niektórych przypadkach prawdziwe.
Anonim
2026-08-08 00:49:22