Czwartek, 6 Sierpień
Imieniny: Emila, Karoliny, Kary -

Reklama


Reklama

W bydlęcym wagonie, bez wody i jedzenia. Francuski jeniec opisał drogę na Mazury


Dziesięć nocy bez snu, pięć dni bez jedzenia, 50 osób zamkniętych w wagonie i podróż w nieznane. W czwartym odcinku „Diem Perdidi” Tomasz Bojanowski odsłania kolejny fragment pamiętnika Gabriela Noury’ego. Francuski jeniec opisuje transport przez Berlin, Malbork i Ostródę do obozu pod Olsztynkiem, gdzie w jednym baraku stłoczono dwa tysiące ludzi.



DIEM PERDIDI #4 Kierunek: Saint-Vith, blisko granicy niemieckiej, w prowincji Bastogne. Od 9 do 22 maja przez dziesięć nocy nie spałem i przez pięć dni nic nie jadłem, pokonując 100 km w zaledwie trzy dni! Byłem całkowicie wycieńczony. Nabawiłem się też lekkiej anginy.


Teraz jemy zupę i konfiturę (sporządzone z jęczmienia i prażonych żołędzi) oraz odrobinę margaryny. Przez cały dzień pozostajemy bezczynni. W głowie kłębią się myśli. Próbujemy zgadnąć, co dzieje się we Francji, w Angers... dopada nas potworny „depresyjny nastrój” (tzw. cafard – skrajne przygnębienie, apatia, nuda i chandra).


„Ależ nie, nie musicie pisać do rodzin, za 15 dni będziecie wolni!” – tak nam wmawiano!


Opuszczamy Hadamar 27 maja po południu i udajemy się do Diez-Ost, oddalonego o kilka kilometrów. Tam zamykają nas w obozie jenieckim: wieże strażnicze, strażnicy, karabiny maszynowe. Nie karmią nas dobrze – dają akurat tyle, byśmy nie umarli z głodu.


28 maja opuszczamy obóz i wsiadamy do pociągu w Saint-Vith i Limburgu, jadąc w nieznanym kierunku. Przez dwa dni i dwie noce jesteśmy zamknięci po 50 osób w wagonie bydlęcym. Nie mogliśmy się nawet położyć! Na te dwa dni dostaliśmy maleńki kawałek chleba i kostkę margaryny, która z powodu upału roztapiała się na nas. Nic do picia.


Reklama


Podczas postoju pociągu na małej stacji byłem tak spragniony, że z trudnością (bo zakratowany otwór ledwo na to pozwalał) wystawiłem swoją żołnierską menażkę w stronę niemieckich żołnierzy, prosząc o trochę wody: „Wasser, wasser!”. Jeden z nich zabrał menażkę i z całej siły cisnął mi ją z powrotem w twarz. Nie nalegałem więcej.


Jeśli chodzi o potrzeby fizjologiczne, istniało tylko jedno rozwiązanie: załatwić się do własnego buta, podawać go z rąk do rąk nad naszymi głowami i opróżniać w czasie jazdy przez okienko – tak, by nie zostać zauważonym! Co za upokorzenie i upadek. Trzeba przez to przejść, żeby to zrozumieć.


W środę 29 maja 1940 roku, około godziny 14:00, przejeżdżamy przez Berlin. Wartownicy mierzą do nas z broni, gdy tylko wystawiamy głowy! Mijamy „Korytarz gdański” i wjeżdżamy do Prus Wschodnich. Przemierzamy miasta wschodnich Niemiec i krajobrazy pełne lasów, ale jest to dość monotonny widok. W Prusach Wschodnich mijamy: Marienburg (Malbork) oraz Osterode (Ostróda). Jest tu niezliczona ilość jezior.


W końcu docieramy do Hohenstein (Olsztynek). Mijamy złowrogą fortecę, w której spoczywa marszałek Hindenburg – to Tannenberg! Znajdujemy się 30 km od granicy polskiej, niedaleko południka przechodzącego przez Królewiec (Königsberg), blisko Olsztyna (Allenstein).


Obecnie jesteśmy zapędzeni do ogromnego obozu jenieckiego. Jest nas około trzydziestu tysięcy, podzielonych na piętnaście potężnych, niskich, czarnych i ponurych baraków (po 2000 osób na każdy). Po obu stronach znajdują się deski służące za prycze. Oczywiście nie ma mowy o rozbieraniu się do snu. Dwa tysiące osób w jednym pomieszczeniu – to coś odrażającego!

Reklama


Jest tam też barak dla około 2000 cywilów: kobiet i dzieci. To był straszny widok. My sami byliśmy godni pożałowania, ale jeszcze bardziej współczuliśmy tym kobietom i dzieciom – Polakom, Litwinom i innym, dla których musiała to być prawdziwa kalwaria.


Rano dostawaliśmy miskę jęczmienia i prażonych żołędzi, w południe nic, a wieczorem odrobinę czarnego chleba i margarynę.
Źródło: http://clemenceaudupetitmoulin.centerblog.net/6573380-diem-perdidi-4

 

Rysunek Gabriela Noury’ego (maj–czerwiec 1940) wykonany na terenie Stalagu I B Hohenstein w Prusach Wschodnich, obecnie obok Olsztynka, w Królikowie, w województwie warmińsko-mazurskim

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama