Głód, zimno, śmierć wynoszona na noszach i plotki, które jednego dnia dawały nadzieję, a następnego ją odbierały. W szóstej części cyklu „Diem Perdidi” Tomasz Bojanowski odsłania kolejny fragment pamiętnika Gabriela Noury’ego. Francuz opisuje Stalag I B Hohenstein pod Olsztynkiem – miejsce, gdzie najważniejszym pytaniem nie było, kiedy skończy się wojna, lecz czy uda się przeżyć kolejny dzień.
DIEM PERDIDI #6 Dotarliśmy tutaj w piątek 30 maja. Rano i wieczorem jest bardzo zimno. Co to będzie, jeśli zostaniemy tu na zimę? Musimy uczyć się rozkazów po niemiecku. Głód nas zamęcza. Niektórzy bez wahania oddają swoje obrączki i pierścionki za kawałek chleba, który ktoś inny – chory lub skrajnie przygnębiony – zgadza się wymienić.
W tych barakach są tylko dwa okna, po jednym na każdym końcu. Większość jeńców, zaszczuta, bierna i skrajnie osłabiona, leży bez ruchu na swoich deskach. A kiedy w odruchu walki, by nie pogrążyć się w rozpaczy czy wręcz szaleństwie, człowiek stanie przy oknie, co widzi? Jedne lub kilka noszy niesionych przez strażników, które kończą swoją ostatnią drogę w miejscu, z którego się nie wraca. Kolejny i jeszcze następni zmarli z głodu! Jak w takiej sytuacji zachować choćby cień nadziei?
Jesteśmy w Hohenstein (Olsztynek) w Prusach Wschodnich, niedaleko Olsztyna (Allenstein), blisko południka przechodzącego przez Królewiec (Königsberg), 30 kilometrów od granicy polskiej (dawnej granicy II RP), ale ponad 2000 kilometrów od Angers!
Oczywiście dopada nas potworny „cafard” (depresja). Nie mamy żadnych wieści z Francji, a tym bardziej od rodziny. Ach, gdybyśmy tylko mogli pisać! Ale Czerwony Krzyż – co zrozumiałe w tym wielkim zamieszaniu – nie może jeszcze zacząć działać. To wojna, niestety, ze wszystkimi jej udrękami! Panuje jedna dręcząca, okrutna obsesja, którą wyrażają te słowa: „Jestem głodny... i co stało się z moją rodziną?”.
Czasami przychodzi strażnik z pytaniem, czy jest jeden lub dwóch ochotników do wykonania pracy poza barakami. Natychmiast zgłasza się pięćdziesięciu lub stu, wierząc, że znajdą odrobinę szczęścia (!) w tym wyjściu, które uwolni ich psychicznie od smutnego losu.
W niedzielę 9 czerwca 1940 roku francuski ksiądz odprawia mszę w naszym baraku; uczestniczy w niej 40 osób. W poniedziałek 10 czerwca mojemu koledze Gasnierowi z Martigné i mnie udaje się uzyskać pozwolenie na wyjście, aby załadować dwie ciężarówki węgla do łaźni. Następnie jedziemy pięć razy na stację kolejową w Hohenstein, by przywieźć drewniane chodaki (saboty). Miasto wygląda na nowe i jest udekorowane licznymi flagami – nie na naszą cześć, lecz by świętować zwycięstwo.
Ciągle krążą wiadomości, a raczej plotki, będące często owocem wybujałej wyobraźni, rodzących się lub zawiedzionych nadziei. To „Radio-Bidon” (Radio-Ściema) i „Radio-Barbelés” (Radio-Druty) sprawiają, że serca i głowy drżą! Upajamy się zwrotami typu „powiedziano mi” lub „tak, tak, to prawda, podobno...”, które wprawiają nas w momenty euforii lub ataki rozpaczy. Nieustanny zimny prysznic!
„Stało się, to już tuż-tuż: Włochy właśnie wypowiedziały wojnę Niemcom!” – słyszymy, ale następnego dnia dowiadujemy się, że wypowiedziały ją Francji!
Mimo wszystko – bądźmy optymistami!
Źródło: http://clemenceaudupetitmoulin.centerblog.net/6573382-diem-perdidi-6

Zdjęcie Gabriela Noury’ego w czerwcu 1940 roku w Rheinswein w Prusach Wschodnich (obecnie Rańsk w Polsce). Podpis pod zdjęciem: „Francuscy jeńcy wojenni (Kriegsgefangener) przed bunkrem (na lewo od pompy strażackiej). To nasz pałac. Śpimy, co oczywiste, na deskach. Mało okien. To w małej wiosce Rheinswein, obok bardzo dużego jeziora. Jestem trzeci od prawej (nie licząc niemieckiego strażnika)” [ W miejscu, gdzie był bunkier aktualnie znajduje się remiza OSP Rańsk, budynek mimo remontu nawiązuje do historycznego kształtu]
Skoro ubywa mieszkańców to może wypadałoby obniżyć administrację? 13 mln zł rocznie na pensje urzędników !? I drugie tyle na pomoc społeczną? OBNIŻYĆ !
Marek M
2026-08-19 19:16:14
No ciekawe dlaczego w takim razie zrezygnowali z grupy młodzieży, którzy chcieli grać. A teraz szukaja nowych. Polityka Klubu porażka. Zamiast inwestować w soich ściągają z poza powiatu.
Piłkarz
2026-08-19 14:34:18
Podajcie netto.
Luk
2026-08-17 16:08:17
Może chciała się Targnąć na własne życie???
Targalski
2026-08-17 15:17:14
Moze pan Tomasz pochodzi z Warszawy ale od lat mieszka Rozogach i jest zwiazany z ta wioska i zgadzam sie z nim w sparwie tych kurnikow mowie stanowcze NIE NIE NIE.Ludzie obudzcie sie bo wam mydla oczy to zadne miejsca pracy tylko smród i zanieczyszczenia.Najpierw celem byly Rozogi teraz sa Sapaliny Wielkie gdzie mieszkancy sa przeciwni tej inwestycji i nikt ich nie pytal o zdanie to przykre ze wladze maja gdzies dobro mieszkancow.Ludzie zyjacy w tej wiosce niechca tego ,sami latami musieli zmagac sie z wymogami zeby utrzymac swoje gospodarstwa rolne i miedzy innym byl wymog o kurach zeby albo specyjane ogrodzenia albo bez kur jesli chcieli oddawac mleko a traz co chce ktos przyjsc i zniszczyc to na co pracowali latami zeby sie utrzymac.POMÓŻMY TYM LUDZIOM ZAWALCZYC O TO ŻEBY TA INWESTYCJA NIE DOSZLA DO SKUTKU.
Urodzona Mazurka
2026-08-17 11:52:34
Brawo pani Haniu,wasz chleb jest super, burmistrz niech weźmie się za sprawy mieszkańców Wielbarka i gminy ,niech odpowie na pytanie ci zrobił dobrego?,jego prriorytet to unikanie interesantów i puste obietnice ,najgorszy gospodarz naszego Wielbarka od lat, \"gdzie są schrony?\" w razie W
Ika
2026-08-17 10:55:16
Radni ustalają jakiego tu następnego wała wykręcić przed końcem kadencji żeby prezydent z PO jak swój niemiecki lider przytulił kolejną kopertę
Avio
2026-08-17 06:41:39
A gościem specjalnym będzie Rafał Trzaskowski i będą uczyć jak opilowywać katolików z przywilejów...
Heniek
2026-08-16 21:29:14
Piszę raz jeszcze, bo tygodnik chyba kasiorę dostał i negatywnych komentarzy nie publikuje. Wysypisko śmieci nam robią i mamy się z tego cieszyć?
Wolf
2026-08-15 10:46:58
Żeby tylko ta współpraca z Akademia Policji nie skończyła się tak jak projekt Inoopolice z WSPol wtedy Ile tys. umoczono. Przewodniczący Pan Łachacz powinien wiedzieć najlepiej.
HT
2026-08-14 22:58:03