Drugi rok z rzędu prywatni właściciele psów z terenu gminy Jedwabno mogą skorzystać z budżetowej dopłaty, jeśli zdecydują się na sterylizację swoich pupili. To jedno z działań, realizowanych w ramach gminnego programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności.
- Wystarczy złożyć wniosek, który jest zamieszczony na gminnej stronie internetowej albo zadzwonić do mnie – mówi Katarzyna Kosin-Orzechowska z Urzędu Gminy w Jedwabnie, która czuwa nad realizacją wspomnianego programu. - W ubiegłym roku z tej dopłaty skorzystało dziewięć osób, w bieżącym, jak dotąd, dwie. Nie określamy liczby osób, czy może raczej psów, które mogą uzyskać to dofinansowanie. Mamy na ten cel 2000 zł i możemy finansować kastrację do wyczerpania tych środków.
Więcej, bo 3500 zł, przewidziano na sterylizację wolno żyjących kotów. - Bo z nimi naprawdę jest duży problem. W naszym „Przytulisku” nie mamy pomieszczenia dla kotów, ale mają one tam swobodny dostęp do pokarmu i wody. – wyjaśnia pani Katarzyna. - Bezpańskich kotów jest u nas bardzo dużo, szczególnie w rejonach skupisk domków letniskowych. Latem, gdy w pobliżu są ludzie, jakoś dają sobie radę, gorzej jest od jesieni do wiosny. Przy tym plenią się, więc wciąż ich przybywa. Dlatego w przypadku gminnego programu sterylizacja tych wolno żyjących kotów jest jednym z najważniejszych punktów.
Program opieki nad zwierzętami bezdomnymi ma obowiązek uchwalić każdy samorząd i go realizować. Odgórne przepisy wskazują co taki problem musi zawierać, a co zawierać może. Samorządy gminne, wiejskie zwykle ograniczają się w swych programach do ustawowego niezbędnego minimum. To, co robi gmina Jedwabno, chociażby w zakresie finansowania sterylizacji, jest działaniem ponad.
- To właściwie nie nowość – mówi Katarzyna Kosin-Orzechowska. - W 2016 roku środki przeznaczone na realizację programu w dużej części pokrywały sterylizację kotów. Rok później finansowaliśmy chipowanie psów posiadających swoich właścicieli. W 2018 roku znowu poświęciliśmy przyznane środki na zapobieganie rozmnażaniu się kotów. Co rok staramy się robić coś więcej niż tylko utrzymywanie gminnego punktu czasowego przetrzymywania bezpańskich zwierząt i późniejszego finansowania ich pobytu w schronisku.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23