W miejsce istniejącego jednego mieszkania chronionego, zlokalizowanego w budynku socjalnym w Grzegrzółkach, powstanie inne: chronione treningowe. Zmiana jest czysto formalna, ale ministerialne przepisy narzucają przestrzeganie określonych procedur.
W planie najbliższej sesji Rady Miejskiej w Pasymiu znajduje się uchwala mówiąca o utworzeniu mieszkania chronionego treningowego oraz określenia zasad ponoszenia odpłatności za pobyt w tym mieszkaniu.
„Utworzenie” sugeruje powstanie czegoś zupełnie nowego, ale nie w tym przypadku. Mieszkanie chronione działa w gminie od dobrych paru lat.
- Obecnie jest puste, ale występowały sytuacje, które powodowały, że czasowo w tym lokalu przebywały osoby, będące w szczególnej potrzebie – mówi Sylwia Jankowska, kierownik MOPS, pod którego egidą znajduje się to mieszkanie. - Pozwolenie na zamieszkanie w tym lokalu ma charakter decyzji administracyjnej.
Formalnie – istniejący lokal, jako instrument pomocy społecznej, ma być zlikwidowany, a utworzony nowy: mieszkanie chronione treningowe.
Zmiana wynika z zapisów ministerialnego rozporządzenia, które wprowadza dwie odmienne formy takich mieszkań: treningowe i wspierane. Chodzi o to, że takie mieszkanie nie ma już być głównie dachem nad głową dla osób w sytuacji kryzysowej.
- W zależności od rodzaju mieszkania chronionego mogą być doń kierowane osoby spełniające odmienne kryteria, a ponadto w każdym z takich mieszkań, czy raczej w odniesieniu do czasowych ich lokatorów dodatkowo mają być stosowane także inne formy wsparcia – wyjaśnia Sylwia Jankowska.
Projekt uchwały przewiduje, że za dzień pobytu w takim mieszkaniu czasowy lokator będzie płacił 15 złotych.
Mieszkania chronione czy kryzysowe były tworzone znacznie wcześniej, ale przez samorządy powiatowe. Obecnie, w myśl aktualnych przepisów, taki obowiązek spoczywa na samorządach gminnych, które albo muszą mieć taki lokal swój, albo co najmniej zawarte porozumienie z innym samorządem co do ewentualnego korzystania z jego mieszkania chronionego.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23