W sobotę, 30 kwietnia szczycieńscy wodniacy wypłynęli na pierwszą w sezonie służbę policyjną łodzią motorową P-T-42. Zwodowali ją na Jezioro Duże Domowe, gdzie obstawiali regaty żeglarskie.
- Łódź o mocy 80 KM, przez najbliższe miesiące będzie pływała po jeziorach powiatu szczycieńskiego, natomiast policjanci będą czuwać nad bezpieczeństwem osób korzystających z uroków przywodnego wypoczynku – mówi sierżant Wioletta Pichal ze szczycieńskiej policji. - Funkcjonariusze na wodzie nie tylko ratują tonących, ale przede wszystkim studzą brawurę oraz eliminują nietrzeźwych sterników. Wszystko po to, by wypoczynek nad wodą był bezpieczny. Policjanci przypominają o zasadach prawidłowego zachowania na wodzie oraz podczas wypoczynku na terenach przyległych do akwenów wodnych.
Przypominamy:
Lekkomyślność ludzi oraz lekceważenie obowiązujących przepisów jest przyczyną większości utopień i podtopień. Przypominamy, że kąpieliska będą strzeżone dopiero w sezonie letnim, więc należy zastanowić się „dwa razy”, zanim podejmie się decyzję o kąpieli w akwenie wodnym. Nad wodą zawsze trzeba zachować ostrożność oraz zdrowy rozsądek. Spożywanie alkoholu jest niewskazane, a kąpiel po pijaku bardzo niebezpieczna.
Podczas wypoczynku należy pamiętać o tym, że oprócz przysługujących nam praw, ciążą na nas także pewne obowiązki. Dlatego przypominamy i radzimy.
Wyposażenie na łodzi, statku – kapoki, gaśnice
Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w sprawie bezpieczeństwa przy uprawnianiu turystyki wodnej, statek powinien być wyposażony w środki bezpieczeństwa zgodnie z wpisem w dokumencie rejestracyjnym lub dokumencie bezpieczeństwa statku. W przypadku, gdy statek nie posiada dokumentu rejestracyjnego lub dokumentu bezpieczeństwa, powinien być wyposażony w środki bezpieczeństwa w liczbie odpowiadającej liczbie osób na nim przebywających (mówimy tu o kajakach, rowerach wodnych, łodziach wędkarskich np.).
Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury w sprawie wymagań technicznych i wyposażenia statków żeglugi śródlądowej statek powinien być wyposażony w odpowiednie gaśnice w liczbie określonej w zależności od wielkości statku, przeznaczenia, mocy urządzeń napędowych. Tych wymagań nie stosuje się do statków przeznaczonych wyłącznie do uprawnia sportu lub rekreacji o długości kadłuba nie przekraczającej 3,5m oraz statków bez napędu mechanicznego.
Wypoczywasz na wodzie, pływasz łodzią, po prostu bądź trzeźwy
Szlak wodny, to tak jak droga. Jeśli pływasz łodzią motorową i masz od 0 do 0,5 promila alkoholu w organizmie, odpowiesz za wykroczenie. Jeśli stężenie alkoholu wynosi powyżej 0,5 promila staniesz przed sądem jako sprawca przestępstwa.
Dotyczy to, zatem także jachtów, rowerów wodnych, czy kajaków. Za pływanie na „gazie” grozi kara do 5 tysięcy złotych. Dodatkowo, kiedy żaglówką steruje osoba nietrzeźwa, a wśród załogi nie ma osoby trzeźwej z odpowiednimi uprawnieniami, aby ją zastąpić, policjanci maja prawo wydać dyspozycję odholowania łódki czy żaglówki do strzeżonego portu lub strzeżonej przystani. To wiąże się z dodatkowymi kosztami.
Najczęstsze grzechy amatorów wodnych sportów, wypoczynku na łodziach
Podstawowym grzechem wszystkich korzystających z jednostek pływających jest brak nawyku zakładania na siebie kamizelki ratunkowej oraz obecność używek, nie dotyczy to tylko sterników łodzi, ale także całej załogi.
Najczęstsze przyczyny wypadków i kolizji na wodzie to brawura, przecenienie swoich umiejętności i nieuwaga. Sternicy zapominają chyba, że łódź nie zatrzyma się w miejscu, jak również nie są w stanie, tak jak samochodem, wykonać szybko manewru obronnego. Przy silniejszych wiatrach chwila nieuwagi powoduje, że amatorzy żeglarstwa wpływali w burtę innej jednostki.
Bardzo częstym wykroczeniem popełnianym przez sterników było kierowanie łodzią (motorówką, skuterem wodnym o dużej mocy) bez wymaganych uprawnień, brak uprawnień do pływania lub też brak świadectwa zdolności żeglugowej.
Obecne przepisy zezwalają osobom nieposiadającym uprawnień żeglarskich na żeglowanie mniejszymi jachtami lub łodziami z silnikami o niewielkiej mocy. Nie posiadając żadnych uprawnień można pływać jachtem żeglownym o długości całkowitej nieprzekraczającej 7,5 m lub jachtem motorowym z silnikiem o mocy nieprzekraczającej 10 Kw. (ok. 13 KM). Niestety osoby te bardzo często nie mają jakiejkolwiek wiedzy na temat przepisów obowiązujących w żegludze. Nieznajomość znaków była powodem dość częstych naruszeń prawa. Najczęściej było to niedostosowanie się do znaku zakazu wytwarzania fal.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23