Blisko miesiąc temu, bo 9 marca firma Safilin wraz z Zespołem Szkół nr 2 im. Jędrzeja Śniadeckiego rozpoczęły współpracę w zakresie wypieku bułek przez praktykantów szkoły dla pracowników firmy. Inicjatorem projektu jest dyrektor zarządzający firmy Safilin, Marcin Uścinowicz.
Zależy nam na zadowoleniu pracowników, regularnie podnosimy wynagrodzenia, ale jesteśmy przy tym świadomi, że jednocześnie należy poprawiać warunki pracy i zwiększać zakres świadczeń dla pracowników, stanowiących najwyższą wartość naszej firmy. Od kilku miesięcy rozwijamy pakiet różnego rodzajów benefitów pracowniczych.
.
Jako jedna z największych firm w regionie chcemy także aktywnie uczestniczyć w życiu lokalnej społeczności i budować sieci współpracy z podmiotami obecnymi w przestrzeni publicznej. Bardzo nas cieszy, kiedy możemy połączyć te elementy, tak jak w tym przypadku, gdy nawiązując wartościową współpracę ze zdolnymi praktykantami możemy jednocześnie zaoferować coś naszym pracownikom.
- To jest taki rodzaj relacji win-win, w której wszyscy są zadowoleni - podkreśla Marcin Uścinowicz. - Dzięki staraniom szczycieńskich uczniów do naszej fabryki przyjeżdżają ciepłe wypieki, aby cieszyć podniebienia pracowników. Zaręczam, że zapach bułek niesie się po całym korytarzu i poprawia nastrój w pracy.
Za organizację wypieku bułek odpowiedzialna jest Alina Niezgoda, dyrektor Zespołu Szkół nr 2 wraz z Iwoną Pierzchałą, kierownikiem stołówki.
- Współpraca Szkoły z firmą Safilin i projekt „bułka DAY” to wspinała inicjatywa, niosąca wzajemne korzyści i nie chodzi tu wcale o korzyści materialne. - mówi dyrektor Niezgoda. - W każdą środę pracownikom firmy Safilin oferowane są słodkie wypieki przygotowane przez uczniów kształcących się w zawodach cukiernik i kucharz. Wspólne działania to doskonały sposób na promowanie zarówno szkoły, jak i lokalnego przedsiębiorcy. Młodzież w dalszym ciągu rozwija swoje zainteresowania oraz nabywa doświadczenia. Zdobywa umiejętność tworzenia i realizacji oryginalnych pomysłów, co jest okazją do zaszczepienia twórczego stylu życia, nie tylko zawodowego, ale także w życiu codziennym. Ponadto wpajane są uczniom zasady współpracy, wzajemnej pomocy i solidarności. Młodzież ma świadomość poczucia społecznej odpowiedzialności za powierzone zadania i dokłada wszelkich starań, aby spełnić oczekiwania pracodawcy.
Współpraca w środowisku lokalnym ma obopólne korzyści - z jednej strony to rozwój uczniów oraz promowanie szkoły jako instytucji, która dba o jakość kształcenia, z drugiej - zadowolenie pracowników oraz pracodawca, dla którego priorytetem są ludzie zasilający szeregi firmy.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23