Mimo mroźnej pogody wejście na zamarznięte jeziora i rzeki może skończyć się tragicznie. Policjanci z Szczytna apelują o rozwagę i przypominają, że lód nie jest jednolity na całej powierzchni. - Przy brzegu może wydawać się gruby, ale kilka kroków dalej może być już bardzo cienki i kruchy – przestrzega sierżant Emilia Pławska ze szczycieńskiej policji.
Pozornie stabilna tafla może nie wytrzymać ciężaru ciała. Na bezpieczeństwo wpływa wiele czynników – temperatura, struktura lodu i jego grubość, która nigdy nie jest taka sama na całym zbiorniku. Szczególnie zdradliwe są miejsca przysypane śniegiem, gdzie mogą znajdować się przeręble po wędkarzach.
- W przypadku załamania się lodu i zanurzenia ciała w wodzie, organizm narażony jest na szybkie wychłodzenie i skrajne wyczerpanie. Tylko natychmiastowa pomoc może uratować życie – ostrzegają policjanci.
Funkcjonariusze zwracają się do opiekunów, aby uczulili dzieci na niebezpieczeństwa zabawy na lodzie. Ważne, by młodzież wiedziała, jak reagować w sytuacji zagrożenia – zarówno jeśli sami wpadną do wody, jak i gdy będą świadkami wypadku.
Jak zachować się, gdy lód się załamie?
W przypadku załamania lodu starajmy się zachować spokój. Najlepiej położyć się płasko na wodzie, rozłożyć szeroko ręce i starać się wpełznąć na lód.
Starajmy się poruszać w kierunku brzegu leżąc cały czas na lodzie i jednocześnie próbujmy wezwać pomoc.
Jeżeli nie mamy możliwości udzielić poszkodowanemu pomocy, natychmiast poinformujmy o zaistniałym zdarzeniu operatora numeru alarmowego 112.
Nie biegnij w kierunku osoby tonącej! Nie wolno podchodzić również do przerębla będąc wyprostowanym, gdyż nacisk ciała jest większy na lód.
Najlepiej podczołgać się do poszkodowanego, aby rozłożyć ciężar ciała na tafli lodu.
Podczas udzielania pomocy, najlepiej skorzystać z szalika lub grubej gałęzi, którą możemy podać osobie tonącej.
Po wyciągnięciu osoby poszkodowanej z wody, należy okryć ją czymś ciepłym (np. kurtką, kocem ratowniczym) i jak najszybciej umieścić w pomieszczeniu zamkniętym, aby zapobiec dalszej utracie ciała. Nie wolno polewać zmarzniętej osoby gorącą wodą, gdyż może to spowodować u niej szok termiczny. W miarę możliwości należy podać poszkodowanemu słodkie i ciepłe (nie gorące) napoje do picia. Taka osoba powinna również udać się do lekarza, aby sprawdzić jej stan zdrowia.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23