Specjalnie dla czytelników Tygodnika Szczytno klub „STEEL FACTORY 12-100” zorganizował konkurs! Do wygrania jest zniżka w wysokości 50% na karnet. Aby wygrać wystarczy wejść na profil Facebookowy "Tygodnika Szczytno" i pod postem konkursowym napisać, jaką Wy macie wymówkę, aby nie ćwiczyć. Wygrywa autor komentarza z największą liczbą polubień. Komentarze i polubienia do nich można umieszczać do godz. 14, do środy 22 września. Miłej zabawy.
ALE... czyli jak pokonać lenistwo
Na każdym kroku widoczne jest hasło „Sport to zdrowie”. Na jego widok w wielu głowach pojawia się myśl: „muszę zacząć ćwiczyć”. W dłoń wędruje smartfon i rozpoczynają się poszukiwania idealnego sposobu na poprawę kondycji. Na tym często kończy się taka chwilowa „aktywność”, bo jej miejsce zajmują wymówki. Czy nasze podejście może ulec zmianie? Oczywiście, że tak. Pomóc może w tym rozmowa z doświadczonym trenerem, wysłuchanie rad i podążanie za wytycznymi. „Ale mi się nie chce” - to najczęstsza wymówka. Z wszelkimi wymówkowymi „Ale...” polemizuje Kamil Saluszewski, jeden z najlepszych trenerów personalnych w naszym powiecie.
1. Ale mi się nie chce. Nie mam siły, energii.
Najpopularniejsza wymówka. Jednak już w trakcie pierwszego treningu rozpoczyna się wytwarzanie endorfin, hormonu szczęścia. Czujemy wówczas euforię, radość z wysiłku. Oczywiście, następnego dnia mogą wystąpić zakwasy i lekki dyskomfort, ale gdy one szybko miną, ciało jest lżejsze i żądne kolejnego wysiłku, który jest nam w rzeczywistości potrzebny z racji naturalnych uwarunkowań. Nie będzie pozytywnej reakcji bez akcji.
2. Ale ja nie mam czasu. Dużo pracuję i to w nieregularnych godzinach.
Kluby sportowe i siłownie otwarte są teraz od rana do późnego wieczora. Jestem pewny, że nawet osoby pracujące zmianowo są w stanie tak się zorganizować, żeby znaleźć czas. Nie jesteśmy nawet świadomi tego, że możemy mieć go aż nadto żeby zrobić trening. Początkującym wystarczą 2 h tygodniowo, a to naprawdę niewiele. Statystyki mówią, że średnio dziennie spędza się około 3 h używając smartfona, z czego 90% to scrollowanie social mediów bądź oglądanie filmików. Liczb nie oszukasz, siebie możesz. Poza tym istnieje przeświadczenie, że praca fizyczna dostarcza nam wystarczająco dużo ruchu i aktywności fizycznej. Jest to po części prawdą. Tak, ruszamy się. Nie, nie wykonujemy różnych ruchów. Motoryka jest jednolita, a ciało to nie tylko nogi, na których chodzimy, nie tylko ręce, którymi dźwigamy! Czy dbasz o mięśnie brzucha, pleców? Może czas zacząć?
3. Ale ja nie wiem jak zacząć.
Przede wszystkim wstań i rusz się, sprawd,ź co sprawia ci przyjemność i to rób. Jest wiele sposobów na aktywność fizyczną, nie każdy musi od razu trafić na to, co mu się spodoba. Najważniejsze, żeby nie zniechęcać się i próbować dalej. Pamiętaj również żeby trenować mądrze, można sobie szybko zrobić krzywdę, jeżeli nic wcześniej nie robiłeś i zaczniesz zbyt mocno. Naszym zadaniem (trenerów) jest nie tylko układanie schematu ćwiczeń, ale i kontrola ich intensywności i obserwacja pod katem poprawnej motoryki. Z nami ryzyko kontuzji jest mniejsze. Współpraca z trenerem pozwoli również zablokować słomiany zapał.
4. Ale ja nie mam odpowiedniego stroju.
Można wmawiać sobie różne argumenty przeciw ćwiczeniom, ale ubiór? To już zakrawa na żart. Zwykła koszulka, spodenki i podstawowe buty sportowe – czy trzeba czegoś więcej? Jestem w stanie zrozumieć, że media kreują pewien obraz osoby trenującej chociażby fitness, jednak jest on błędny. Takie stereotypy najłatwiej łamie się na miejscu. Przyjdź do nas! Zobacz jak to wygląda, spróbuj, a przekonasz się, że to nie rewia mody, to nie zawody promujące rywalizację. To pozytywne miejsce z pozytywnymi ludźmi, z pozytywnym nastawieniem. Nie tęsknisz za tym?
5. Ale ja nie wiem, jak poprawnie ćwiczyć.
Jest ogrom materiałów dostępnych w internecie, ale osobiście nie polecam ich osobom początkującym. Lepiej zacznij w klubie z trenerem, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Polecam wcześniej zrobić odpowiednie rozeznanie. Możliwości jest wiele, również u nas w mieście. Mamy kluby fitness oraz sportowe, siłownie. Nie chcesz biegać? Może chcesz trenować karate? Nie lubisz takiej aktywności? Spaceruj dużo. To wszystko siedzi w Twojej głowie.
6. Ale ja nie mam kondycji i nie dam rady.
Możesz wszystko, kwestia odpowiedniego nastawienia. Nawet nie zdajemy sobie sprawy do czego zdolne jest nasze ciało.
7. Ale ja się wstydzę, bo nigdy nie ćwiczyłem.
Strefa komfortu zawsze jest ciężka do opuszczenia. Początki nigdy nie są łatwe. Ludzie to jednak zwierzęta stadne. Lubimy się integrować, wspierać wzajemnie i czuć przynależność do grupy. W naszym klubie traktujemy się jak rodzina. Nikt na nikogo się nie ogląda, każdy robi swoje, ale mimo to czuje wsparcie, szczyptę rywalizacji.
8. Ale do tego potrzebny jest sprzęt.
Najważniejszym z potrzebnych sprzętów jest nasze ciało i najpierw nim powinniśmy nauczyć się ruszać. Same urządzenia są drogie i niekoniecznie opłaca się w nie inwestować. Kluby i siłownie oferują pełną gamę sprzętu. Chcesz wiedzieć, jak to jest trenować z liną jak w reklamie TV? Chcesz wypróbować gumy, hantle, kettle, drążki, ringi, maty, rolki i inne sprzęty? Odwiedź klub albo siłownię.
9. Ale ja źle wyglądam i wśród innych czuję się niezręcznie.
Skup się na sobie i rób swoje. Oglądając się na innych nigdy nie osiągniemy założonego celu. Czy wiesz, że podczas wykonywania ćwiczenia, podczas wysiłku, skupiasz się na poprawnym wykonaniu ruchu? Ćwiczenia wykonujesz dla siebie i wszyscy wokół myślą podobnie. Pracujesz zdalnie? Siedzisz długo w biurze? Pracujesz w produkcji? Tym bardziej szukaj czasu poza domem do pozytywnego wypełnienia chwil, które możesz spędzić inaczej i przy okazji zdrowo – nie tylko dla ciała, ale i ducha.
10. Ale to jest bez sensu, bo i tak nie widać efektów.
Jeśli nie jest to kwestia zdrowotna zadaj sobie pytanie, gdzie popełniasz błąd? Poszukaj trenera, zacznij ćwiczyć z nami, a my pokażemy ci, że efekty są osiągalne. Nasze ciało jest idealną maszyną do poruszania się, nie zostaliśmy stworzeni do tego, żeby siedzieć na kanapie. Wierz mi, aktywność fizyczna uszczęśliwia. Spróbuj, a nie pożałujesz.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23