Dwóch warszawiaków w wieku 21 i 23-lata przyjechało w świąteczny weekend na Mazury. Młodzi mężczyźni nie mieli jednak zamiaru wypoczywać. Z terenu jednej z posesji położonej w Mikołajkach w powiecie mrągowskim skradli skuter wodny oraz trzy silniki zaburtowe. Swój łup ukryli w naszym powiecie, a dokładnie w Burdągu w gminie Jedwabno. To tam kryminalni zastawili na nich zasadzkę.
W miniony poniedziałek (05.04.21r.) parę minut po godzinie 12:00 oficer dyżurny szczycieńskiej komendy otrzymał telefoniczne zgłoszenie od 33- i 57-letniego mieszkańca gminy Jedwabno, z którego wynikało, że podczas spaceru po lesie znaleźli oni skuter wodny przykryty gałęziami.
- Gdy na miejsce przyjechali szczycieńscy funkcjonariusze potwierdzili fakt, skuter nie posiadał żadnych uszkodzeń i ewidentnie, ktoś chciał go w tym miejscu ukryć – mówi sierżant Izabela Cyganiuk ze szczycieńskiej policji.
Kryminalni w toku prowadzonych czynności ustalili, że został on skradziony razem z trzema silnikami zaburtowymi w nocy z 1/2 kwietnia br. z terenu jednej z posesji położonej w miejscowości Mikołajki w powiecie mrągowskim.
Pokrzywdzeni wycenili wartość skradzionego skutera wodnego na kwotę 90 tys. złotych, a trzech silników zaburtowych na łączną kwotę 41 tys. złotych. Praca operacyjna funkcjonariuszy doprowadziła do tego, że w dniu 6 kwietnia br., zatrzymali oni w miejscowości Burdąg dwóch młodych mieszkańców Warszawy.
- 21 i 23-latek po niespełna trzech dniach od kradzieży wrócili na miejsce kryjówki, chcąc przetransportować dostawczym Renault swoją zdobycz – relacjonuje policjantka. - Ku ich zdziwieniu czekali tam już na nich szczycieńscy kryminalni. Obaj panowie zostali przewiezieni do szczycieńskiej komendy, a ich pojazd i pochodzący z kradzieży skuter na policyjny parking strzeżony.
21-latek usłyszał zarzut kradzieży. 23-latek odpowie zaś za kradzież oraz posiadanie substancji odurzających w postaci marihuany.
W czwartek (08.04.21r.) Prokurat Prokuratury Rejonowej w Szczytnie zadecydował, że 21 i 23-latek do czasu rozprawy sądowej zostaną objęci dozorem policyjnym. Za popełnione przestępstwo grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności.
KPP Szczytno/ip
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23