Wtorek, 30 Czerwiec
Imieniny: Pawła, Piotra, Salomei -

Reklama


Reklama

W Witówku historia Mazur spotkała się z rodzinnym świętowaniem


Najpierw dzieci opanowały plac zabaw, później mieszkańcy zasiedli, by rozmawiać o historii swojej ziemi. W Witówku udało się połączyć rodzinny piknik z lekcją lokalnej tożsamości. Mimo upału sięgającego 36 stopni na placu wiejskim przez cały dzień nie brakowało ludzi.



W sobotę, 27 czerwca, Witówko tętniło życiem. Sołectwo przy wsparciu Koła Gospodyń Wiejskich „Mazurska Moc” zorganizowało Dzień Rodziny – wydarzenie współfinansowane z programu Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi „Aktywna Wieś”.

Program rozpoczął się od atrakcji dla najmłodszych. Gry, konkursy i animacje przygotowali pracownicy Gminnego Ośrodka Kultury w Jedwabnie, którzy przez kilka godzin skutecznie zajmowali dzieci wspólną zabawą. W tym czasie dorośli mogli spotkać się przy stoiskach przygotowanych przez organizatorów, a Koło Gospodyń Wiejskich częstowało gości domową lemoniadą i świeżo wypiekanymi goframi.

Wieczorem wydarzenie zmieniło swój charakter. O godzinie 19 rozpoczął się panel historyczny poświęcony dziejom Mazur – od XVI wieku po współczesność. O historii regionu opowiadali regionalista i wydawca Waldemar Mierzwa oraz wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak, z wykształcenia historyk i autor publikacji poświęconych dziejom gminy.


Reklama

Uczestnicy wysłuchali opowieści o przedwojennych Mazurach, wojennej zawierusze, powojennej repatriacji mieszkańców z Kresów oraz przesiedleniach ludności ukraińskiej po Akcji „Wisła”. Nie zabrakło również odniesienia do współczesności.

– Historia Mazur wcale się nie zakończyła. Nadal obserwujemy migracje mieszkańców. Dziś do naszej gminy przeprowadza się coraz więcej osób z Warszawy i innych dużych miast, które szukają spokoju, jezior i lasów. To kolejny rozdział historii tej ziemi – mówił podczas spotkania wójt Sławomir Ambroziak.

Zwieńczeniem panelu był pokaz archiwalnych fotografii dawnego Witówka i okolic przygotowany przez Mariusza Denisiuka, członka Koła Gospodyń Wiejskich. Dla wielu mieszkańców był to najbardziej sentymentalny moment całego wieczoru.

Organizatorzy nie ukrywają satysfakcji z przebiegu wydarzenia.

– Chcieliśmy stworzyć dzień, który połączy pokolenia. Dzieci miały swoją przestrzeń do zabawy, dorośli mogli spotkać się przy wspólnym stole, a wieczorem zatrzymać się na chwilę i posłuchać historii miejsca, w którym żyjemy. Frekwencja pokazała, że takie inicjatywy są mieszkańcom bardzo potrzebne – podsumowuje Monika Amanowicz.

Reklama

Choć termometry pokazywały nawet 36 stopni Celsjusza, plac wiejski w Witówku niemal przez cały dzień pozostawał pełen mieszkańców i gości. Organizatorzy udowodnili, że rodzinny festyn może być nie tylko okazją do wspólnej zabawy, ale również do odkrywania historii, która buduje lokalną tożsamość.

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama