Ta kontrola na krajowej „53” szybko pokazała, że stan techniczny pojazdu i przyczepki pozostawiał wiele do życzenia. 45-letni mieszkaniec gminy Szczytno zakończył swoją podróż z zatrzymanymi dowodami rejestracyjnymi i mandatami na łączną kwotę 4 tysięcy złotych.
Do zdarzenia doszło w środę, 25 lutego na wysokości Jerut. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali do kontroli kierującego osobowym Volkswagenem, który ciągnął przyczepkę. Za kierownicą siedział 45-letni mieszkaniec gminy Szczytno.
Już pierwsze czynności wykazały poważne nieprawidłowości. W pojeździe brakowało obowiązkowego wyposażenia, w tym gaśnicy i trójkąta ostrzegawczego. Jeszcze większe zastrzeżenia wzbudził stan techniczny przyczepki. Funkcjonariusze ujawnili, że jeden z amortyzatorów został zastąpiony… drewnianym kołkiem. Dodatkowo oś była zespawana, a opony nie posiadały bieżnika, co stwarzało realne zagrożenie dla bezpieczeństwa na drodze.
W związku z ujawnionymi nieprawidłowościami policjanci zatrzymali dowody rejestracyjne zarówno samochodu, jak i przyczepki. Na kierującego nałożono dwa mandaty karne na łączną kwotę 4 tysięcy złotych.
- Od 29 stycznia 2026 r. obowiązują zmienione przepisy w zakresie odpowiedzialności za brak wymaganego wyposażenia pojazdu. Zgodnie z aktualnym stanem prawnym funkcjonariusz może nałożyć mandat karny w wysokości od 1 000 do nawet 5 000 złotych za brak elementów, które zgodnie z przepisami powinny znajdować się w pojeździe. Wysokość kary uzależniona jest od okoliczności zdarzenia oraz stopnia zagrożenia, jakie stwarza brak wymaganego wyposażenia - przypomina st. sierż. Agata Stefaniak, rzecznik KPP w Szczytnie.
Dodatkowo policja podkreśla, że niesprawny pojazd to zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego.
Ja
Za co go kurwa karać , biednego człowieka