Doświetlenie przejść dla pieszych wraca na arenę miejską w Szczytnie. Radny Paweł Salamucha skierował do burmistrza Stefana Ochmana formalny wniosek o przygotowanie miejskiego planu poprawy bezpieczeństwa na pasach. Chce, by w 2026 roku miasto zajęło się tematem systemowo – wzorem rozwiązań stosowanych przez GDDKiA.
W piśmie radny, wraz z kolegami i koleżankami z klubu, wskazuje na wyraźną różnicę między przejściami na drogach krajowych a tymi, które pozostają w zarządzie miasta.
- Te pierwsze, po doświetleniu, są lepiej widoczne i bezpieczniejsze po zmroku - mówi Paweł Salamucha. - W mieście – jak podkreśla – takiego standardu często brakuje.
Paweł Salamucha proponuje przygotowanie kilkuletniego programu, który pozwoli do końca obecnej kadencji poprawić bezpieczeństwo na najbardziej niebezpiecznych przejściach.
Wskazuje też sposób działania: powołanie zespołu złożonego z radnych, urzędników, policji i straży miejskiej, z uwzględnieniem sygnałów od mieszkańców. Taki skład ma pomóc w wytypowaniu miejsc wymagających pilnej interwencji.
Radny sugeruje realizację zadań etapami, zaczynając od przejść o najgorszej widoczności. To – jak argumentuje – pozwoli rozłożyć koszty i uniknąć jednorazowych dużych wydatków.
- W grę wchodzi nie tylko doświetlenie, ale też ewentualne wyniesienie przejść, by były lepiej widoczne i skuteczniej spowalniały ruch - dodaje pan Paweł.
– Doświetlenie przejść realnie poprawia widoczność pieszych po zmroku i zwiększa bezpieczeństwo ruchu – podkreśla w swoim wniosku.
Teraz ruch po stronie burmistrza i urzędu. Jeśli miasto podejmie temat, 2026 rok może przynieść pierwsze konkretne zmiany na pasach w Szczytnie.
Tomasz
Panie radny Salamucha tyle wysiłku Pan włożył w ten wniosek, że trzeba było aż artykuł w prasie zamieścić? Teraz to z czystym sumieniem może Pan dietę radnego co miesiąc pobierać. Żenada