W Dniu Dziecka warto zadać sobie pytanie, jaki świat zostawiamy tym, którzy dopiero w niego wchodzą. Wiesław Mądrzejowski pisze o polityce, która coraz częściej wygrywa z rozsądkiem, o sporach prowadzonych kosztem przyszłych pokoleń i o muzyce, która pozwala na chwilę uciec od codziennego zgiełku. To felieton o tym, jak łatwo zgubić perspektywę — i jak trudno ją odzyskać.
Moje trzy zdania 01 06 2026
1. Dziś święto - Dzień Dziecka więc przy okazji warto przypomnieć, iż wywołane zmianami klimatycznymi rekordowe upały w Europie z jakimi mieliśmy do czynienie w drugiej połowie maja spowodowały śmierć kilkudziesięciu osób ale niecnie podejrzewam, że i tak to nie wpłynie na zlasowane politycznym amokiem umysły przeciwników tzw. „zielonego ładu”, który uznany został przez orkiestrę grającą na pogrzebie rozumu składającą się w Polsce z grajków wszystkich ośrodków politycznych za praprzyczynę wszystkich możliwych nieszczęść bo może on ich zdaniem wpłynąć na dzisiejszy dobrostan ukochanego elektoratu, a ma tenże elektorat z wygodnictwa, braku wiedzy i wyobraźni dokładnie w nosie to w jakich warunkach będą żyły nasze dzieci i wnuki, co nie przeszkodzi w radosnych obchodach dzisiejszego święta.
2. Z ciekawością obserwuję jak wiją się wyznawcy prezydenta (w.n.l.g.) aby pomniejszyć ogromny sukces rządu jakim jest skuteczne uruchomienie środków z programu SAFE, który nieudolnie usiłował zablokować ich idol, ciekaw jestem teraz jak będą uzasadniać spodziewaną prezydencką odmowę ratyfikacji traktatu o bezpieczeństwie z Wlk. Brytanią, a mają przecież ku temu doskonały pretekst w postaci dość letniego przyjęcia prezydenta (w.n.l.g.) podczas jego ostatniej wizyty na wyspach gdzie król Karol nie znalazł czasu nawet na podanie mu ręki, że nie wspomnę o innych honorach należnych dumnej głowie państwa.
3. Kończy się jubileuszowy 80 sezon działalności Filharmonii Warmińsko Mazurskiej w Olsztynie, przedfinałowy koncert obejmował „Cztery ostatnie pieśni” Richarda Straussa z ich aurą ostateczności i niemal śmiertelnego spokoju w wykonaniu fińskiej sopranistki Heleny Juntunen oraz Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej pod batutą Łukasza Borowicza oraz III Symfonię Es-dur „Eroica” Ludwiga van Beethovena czyli dzieła niełatwe zarówno w wykonaniu jak i odbiorze przez melomanów ale warto było gdyż w codziennym natłoku medialnych komunikatów dwie godziny skupienia się wyłącznie na muzyce pozwalają na nabranie stosownego dystansu do rozhuśtanej rzeczywistości.
W A M
Do wszystkich
Jeśli nie zgadzacie się z poglądami P. Mądrzejewskiego - to łamy Tygodnika na pewno staną dla Was otworem. Namawiam do pisania, Byleby tylko ortograficznie, aby korekta nie miała za dużo roboty. Bo poglądy to jedno, a ich formułowanie to drugie. Ale to zawsze ciekawe. Państwo - ruszajcie na łamy! Pozdrowienia
Do XxX
Ale wychodzą kompleksy. Bo jak ktoś ma dobre maniery, obycie w świecie, zna się na używaniu po kolei sztućców, a do tego uczęszcza do filharmonii, czy teatru - i o tym opowiada swych felietonach - no to obraza boska. Jak to Jacek Kuroń mawiał - nie palcie komitetów, tylko zakładajcie własne. Do piór Panowie! Pisać własne felietony!
Szczery Demokrata
XxX - bardzo dobrze napisane, w punkt.
Polak
\"wyznawcy\"? a Pan czyim jest wyznawcą Panie Mądrzejowski? ukraińskich czy izraelskich nazistów? bo do Polaka to panu daleko sądząc po nienawiści w Pańskich komentarzach. Zapewne propozycja odebrania Orderu Orła Białego Panu Zełenskiemu wywołała u pana niezły nerwowy roztrój, bo gloryfikując UPA potwierdził to, o czym Rosjanie mówią od początku, o odradzającym się ukraińskim nazizmie. Teraz słowa denazyfikacja, mają sens co nie, Panie Mądrzejowski?
Feldmarszałek KROK
Nie czytam i wiem, co będzie napisane. Wojna plemienna. Wyszydzanie i \"wyszukane\" obrażanie wad ludzi głupszych, nieświatłych - posiadających konserwatywne poglądy etc. Widać, że \"elita\", a nadal nie potrafi zrozumieć przyczyn takiego stanu rzeczy. Dlatego dla zwykłych ludzi miodem na serce są takie obrazki jak z późnego wieczoru 1 czerwca 2025 r. Panie inspektorze Mądrzejewski niech Pan nie przestaje! Tak trzymać!
XxX
Szanowny Panie, Jest pan typowym przykładem ludzi uważajacych się za elity. Postrzega pan głosujących na prezydenta Nawrockiego jako „wyznawców”, ludzi prostych i niedokształconych, podczas gdy sam jawi się jako ten bardziej światły — bywalec filharmonii, znawca sztućców i dobrych manier. Problem w tym, że prawdziwa elegancja nie polega na tym, by patrzeć na innych z góry. Podkreślanie własnych zainteresowań czy obycia nie czyni nikogo lepszym, tak samo jak nie czyni gorszym fakt, że ktoś ma inne poglądy. W życiu publicznym nie ma miejsca na dzielenie ludzi na „oświeconych” i „pospólstwo”. Szacunek do drugiego człowieka zaczyna się tam, gdzie kończy się pogarda.
Taki Tam
\"Z ciekawością obserwuję jak wiją się wyznawcy prezydenta (w.n.l.g.)\" Myślę, że za wiele szacunku w tym zdaniu nie ma, nazywając tych co głosowali na pana Nawrockiego \"wyznawcami\". Zamiast wiecznie moralizować, proszę zacząć od siebie. Ps. Jeszcze pan liczy głosy?