Dwa dni przed Sylwestrem do remizy w Świętajnie wjechał nowy wóz. Volvo, napęd 4x4, cztery tysiące litrów wody, nowa technologia i cena, która jeszcze niedawno wydawała się poza zasięgiem – ponad 1,4 mln zł. Dziś emocje już opadły, samochód został uzbrojony i przygotowany do działań. To dobry moment na rozmowę o sprzęcie, ludziach i odpowiedzialności. Rozmawiamy z naczelnikiem jednostki druhem Arkadiuszem Deptułą.
Zacznijmy od konkretów. Co dokładnie przyjechało do Świętajna?
Nowy samochód dotarł do nas 29 grudnia. To Volvo z napędem 4x4. Ma zbiornik na 4000 litrów wody i 400 litrów środka pianotwórczego. Pompa ma wydajność 1600 litrów na minutę, jest działko wodno-pianowe – standard, ale w nowoczesnym wydaniu. Załoga sześcioosobowa.
Koszt?
Milion czterysta osiemdziesiąt tysięcy złotych.
Do tej pory używaliście mercedesa, duża różnica?
Ogromna. Mercedes był z 2009 roku i był bardzo dobrym, niezawodnym samochodem, ale tu mówimy o przeskoku technologicznym. To trochę jak dawniej przejście ze Stara do Mercedesa – wtedy wszyscy się cieszyli. A to Volvo zostało zrobione dokładnie pod nas.
Co to znaczy „pod was”?
Po rozmowach z konstruktorami i koordynatorem projektu samochód został ergonomicznie przygotowany. Każdy sprzęt ma swoje miejsce, swoją przegródkę. Kiedyś przyjeżdżał samochód, a my sami „upychaliśmy” wyposażenie. Teraz wszystko jest zaplanowane od początku. Do tego kabina: radia, ładowarki, latarki, kamery – wszystko zamontowane na stałe. Odkładasz sprzęt na miejsce i on się automatycznie ładuje. Nie ma ciągania kabli po garażu.
Czyli gotowość bojowa szybciej?
Dokładnie. Liczy się czas, porządek i powtarzalność. W stresie nie szukasz sprzętu – wiesz, że jest tam, gdzie zawsze.
A co z poprzednim samochodem?
Mercedes trafił do OSP Piasutno. Dla nas to było ważne, żeby dalej służył – po prostu w innym miejscu.
Jak dziś wygląda potencjał OSP Świętajno?
Mamy nowe Volvo, drabinę ratowniczą i lekki samochód ratowniczo-rozpoznawczy – Nissana. Na tle powiatu jesteśmy doposażeni podobnie jak inne jednostki, ale trzeba podkreślić jedno: jesteśmy jedną z nielicznych jednostek w województwie, które mają na wyposażeniu drabinę ratowniczą.
I ta drabina pracuje nie tylko w Świętajnie.
Tak. Jeździ po całym powiecie. Zdarza się, że gdy podnośnik PSP w Szczytnie jest wycofany, to my zabezpieczamy cały powiat. To duża odpowiedzialność.
Ilu macie dziś strażaków?
Wyjazdowych – 19. Łącznie w jednostce 36 osób. W 2026 roku będziemy obchodzić 80-lecie OSP Świętajno.
Ty sam jesteś naczelnikiem, ale też strażakiem zawodowym.
Tak. Pracuję w PSP w Giżycku. Ochotnikiem jestem od 22 lat, od młodzieżowej drużyny. Zawodowo – od dwóch lat.
Dlaczego OSP? Dlaczego ten mundur?
Rodzinne tradycje. Tata zaczynał i dalej jest związany z OSP. A później… to wciąga. Pomoc ludziom, ale też strażacka rodzina. To nie są zwykłe znajomości. To jest zaufanie, które buduje się latami i sprawdza w trudnych akcjach.
OSP Świętajno wyjeżdża często?
Około 70 razy w roku. Teraz dominują miejscowe zagrożenia – wypadki, zdarzenia losowe.
Przez te 22 lata był wyjazd, który szczególnie zapadł Ci w pamięć?
Tak. Zdarzenie sprzed kilku lat – śmierć trzech osób w jednym z zakładów w naszej gminie. Bardzo trudna akcja. Trzy osoby naraz, dramatyczne okoliczności. Jedna osoba wpadła do silosu z odpadami, kolejne próbowały ratować i też zginęły. Takie rzeczy zostają w człowieku na długo.
Dwa dni przed Sylwestrem spełniło się duże marzenie. Co dalej?
Chcemy powołać komitet fundacji nowego sztandaru i połączyć to z obchodami 80-lecia jednostki, które przypadają właśnie w 2026 roku. Obecny sztandar jest z 1966 roku – to już zabytek, który powinien trafić do gabloty, a nie jeździć po uroczystościach.
Na koniec – komu należą się podziękowania za wasze Volvo?
Na początku Pani Wójt Alicji Kołakowskiej, Radzie Gminy z Panią Przewodniczącą na czele i Pani Skarbnik Magdalenie Majewskiej – za decyzję, od której wszystko się zaczęło.
Pracownikom urzędu: Ewelinie Bors, Jerzemu Janowskiemu i Anecie Szydlik – za prowadzenie projektu na każdym etapie.
Michałowi Wojciechowskiemu z OSP Jedwabno, a jednocześnie radnemu powiatowemu – za merytoryczne wsparcie od początku aż po wspólny powrót samochodem z fabryki.
I przede wszystkim naszym Druhom. Bez determinacji tej ekipy nic by się nie udało. Dzięki temu dziś możemy nieść pomoc jeszcze skuteczniej.
Rybak
Na szczęście Gościu nie. Ziobro i jego złodzieje nie mają z tym nic wspólnego. Łatwo sprawdzić w Urzędzie Gminy, źródła finansowania są jawne.
Foll
Ziobro ma siedzieć za to że wydatkował NASZE pieniądze na kupowanie głosów wyborców PiS
Gość
Podsumowanie politycznie poprawne bo wiadomo trzeba z tymi ludźmi żyć i pracować cześć środków nie była przypadkiem zdobyta z funduszu sprawiedliwości za co ma siedzieć Pan Ziobro ?