Niedziela, 28 Czerwiec
Imieniny: Cypriana, Emanueli, Władysława -

Reklama


Reklama

Jeruty znalazły swój znak rozpoznawczy. Tłumy przyjechały na II Święto Pieczarki


Nie koncert wielkiej gwiazdy, nie dni miasta i nie kosztowny festyn. Wystarczyły pieczarki, dobry pomysł i mieszkańcy, którzy uwierzyli, że wokół lokalnej tradycji można zbudować wydarzenie przyciągające ludzi z całego regionu. II Święto Pieczarki pokazało, że Jeruty mają już imprezę, z którą coraz mocniej będą się kojarzyć.



Od wczesnego popołudnia Plac Odnowy Wsi wypełniały całe rodziny. Mimo ponad 30-stopniowego upału chętnych nie brakowało. Jedni ustawiali się po pieczarkową zupę gotowaną przez szefów kuchni z Elbląskiego Klubu Szefów Kuchni, inni zaglądali na warsztaty masarskie, odwiedzali stoiska lokalnych producentów albo kibicowali uczestnikom konkursów.

Dużym zainteresowaniem cieszył się konkurs na najbardziej pomysłowe przebranie pieczarki przygotowany przez Koło Gospodyń Wiejskich „Bombowe Babeczki”. Dzieci zaskakiwały kreatywnością, a kolorowe stroje przez cały dzień przyciągały obiektywy aparatów.


Reklama

Na placu nie brakowało także pokazów strażackich, przejażdżek konnych, animacji dla najmłodszych oraz stanowiska nauki pierwszej pomocy. Organizatorzy zadbali o to, aby każdy, niezależnie od wieku, znalazł coś dla siebie.

- Przyjechaliśmy z ciekawości, a zostaliśmy praktycznie do końca. To nie jest impreza, na której człowiek tylko przechodzi między stoiskami. Tutaj naprawdę coś się dzieje - mówiła pani Anna z Wielbarka.

Podobnego zdania był pan Marek ze Szczytna.

- Czuć, że robią to mieszkańcy dla mieszkańców. Jest swojsko, bez sztuczności i właśnie dlatego chce się tu wrócić. Za rok też będziemy - podkreślał.

Reklama

Wieczorem muzyczne stery przejął zespół Happiness Is Easy, a później uczestnicy bawili się podczas dyskoteki pod gwiazdami prowadzonej przez DJ-a Michała.

Drugie Święto Pieczarki pokazało, że Jeruty nie próbują kopiować innych miejscowości. Budują własną markę. I robią to wokół czegoś, co od lat jest częścią lokalnej tożsamości. Jeśli frekwencja z tegorocznej edycji stanie się nowym standardem, za kilka lat o Święcie Pieczarki będzie mówiło się znacznie szerzej niż tylko w gminie Świętajno.

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama